Flashback 2019. Podsumowanie roku, część I: Redakcja Muno.pl

1 650
Artykuł
Muno - podsumowanie: redakcja

Grudzień na dobre zagościł w kalendarzach, czas zatem na podsumowanie tego, co najciekawszego działo się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Sprawdźcie typy naszych redaktorów!

Podsumowanie roku 2019 według Muno.pl. Nowa formuła

W tym roku postanowiliśmy nieco inaczej podejść do kwestii podsumowań. Zamiast bezdusznych rankingów, zdecydowaliśmy zadać sobie i innym kilka pytań. Odpowiedzi na nie stanowią streszczenie tego, co najbardziej poruszyło nas w ciągu 2019 roku, zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym znaczeniu. Dzięki temu znalazło się miejsce na zachwyty, lecz również krytykę.

Podsumowanie roku 2019 według Muno.pl. Trzy grupy głosów

Podsumowanie roku 2019 podzieliliśmy na trzy części, a dokładniej na trzy grupy autorów. Swoje typy wskazali redaktorzy Muno.pl, przedstawiciele polskiej branży klubowej, a także związani z nią artyści i artystki. Na pierwszy ogień idą zestawienia od naszych autorów. Zobaczcie, jak ostatnich dwanaście miesięcy ocenili redaktorzy Muno.pl.

Przesuń i zapoznaj się z wyborami kolejnego redaktora.

Podsumowanie roku 2019: Marceli Świetlik

Utwór, od którego nie mogłem uwolnić się w 2019:

Nur JaberEs Gibt Platz Für Alles

3 płyty, których słuchałem najczęściej w 2019

Ellen AllienAlientronic
James BlakeAssume Form
Paula Temple Edge of Everything

3 najlepsze występy/sety jakie słyszałem na żywo w 2019:

Nur Jaber w Schronie
LuLu Malina na Wisłoujściu
Stefano Noferini w Tamie

Najlepsza impreza klubowa, na której byłem w 2019:

Tama Opening | Stefano Noferini

Najlepszy festiwal na jakim byłem w 2019:

Wisłoujście

Najciekawsze nowe zjawisko (trend/gatunek/impreza lub festiwal/artysta):

Bardzo cieszy mnie obecność coraz większej ilości klubowych imprez charytatywnych. Jest to świetny przykład, że społeczność zgromadzona wokół miejsc tętniących życiem w niedzielę o 9 rano, potrafi pomagać sobie nawzajem. Byle więcej takich inicjatyw!

Największe rozczarowanie:

Wciąż niejednoznaczna postawa klubowiczów/ochrony/organizatorów na kwestie związane z molestowaniem seksualnym lub jakimkolwiek innym naruszaniem komfortu psychicznego lub fizycznego w klubach. Choć możemy mówić o pewnej poprawie na tym polu, wciąż wiele zostaje do zrobienia. Bierność nie jest postawą, a jej brakiem!

Na co najbardziej czekam w 2020 roku:

Na większą różnorodność gatunkową w line-upach imprez i festiwali. Świat muzyki elektronicznej nie zawęża się do kilku nazwisk. Większość dużych wydarzeń nie eksponuje waloru, jakim jest wielowątkowość i różnorodność elektroniki. Mam dość oglądania co chwilę tych samych nazwisk na plakatach.

Artysta/Artystka, o którym będzie głośno w 2020:

Pauli Pocket

Przesuń i zapoznaj się z wyborami kolejnego redaktora.

Podsumowanie roku 2019: Hubert Grupa

Utwór, od którego nie mogłem uwolnić się w 2019:

StorkenLille Vals

3 płyty, których słuchałem najczęściej w 2019:

Kindness – Something Like a War
Toro y Moi
– Outer Peace
James Blake
– Assume Form

3 najlepsze występy/sety, jakie słyszałem na żywo w 2019:

Kornel Kovacs na Tauron Nowa Muzyka
Gerd Janson na Open’er Festival
Park Hye Jin na Audioriver Festival

Najlepsza impreza klubowa na jakiej byłem w 2019:

regime pres. Baltra/Demuja w Poznaniu / Projekt LAB

Najlepszy festiwal na jakim byłem w 2019:

Tauron Nowa Muzyka

Najciekawsze nowe zjawisko (trend/gatunek/impreza lub festiwal/artysta):

Kwestia ekologii na festiwalach i imprezach masowych. W końcu coś zaczyna się dziać i zmieniać w tej materii. Co prawda dość powoli i często ma to bardziej wymiar PRowy niż rzeczywisty, ale wierzę, że to początek większego ruchu, który niebawem wyznaczy nowe standardy.

Największy zawód w 2019:

Hipokryzja niektórych osób i podmiotów wewnątrz branży w kontekście zachowań homofobicznych, rasistowskich czy seksistowskich. Najpierw kiepskie zapewnienie bezpieczeństwa osobom narażonym na przemoc, następnie bierność w dyskusji na temat homofobii i innych negatywnych zjawisk wewnątrz lokalnej sceny (zgodnie ze słowami Marcelego Świetlika, „bierność nie jest postawą, a jej brakiem”), a później wykorzystywanie środowiskowej dyskusji i np. organizowanie imprez z motywami pro LGBT+, prokobiecych, itd. Wykalkulowane działanie, które nie ma nic wspólnego z postawą, a jedynie próba uratowania własnego wizerunku i zarobienie na tym.

Na co najbardziej czekam w roku 2020 (trend/impreza/festiwal/album lub powrót artysty):

Na większą obecność w line-upach polskich imprez i festiwali artystów z okolic disco. Miło byłoby zobaczyć lub częściej widywać w Polsce takie postacie jak Motor City Drum Ensemble, Hunee, COEO czy Folamour. Przydałby się jakiś lokalny Dekmantel.

Artysta/artystka, o którym/której będzie głośno w 2020:

Fleir

Przesuń i zapoznaj się z wyborami kolejnego redaktora.

 

Podsumowanie roku 2019: Paweł Niedzielski

Utwór, od którego nie mogłem uwolnić się w 2019:

Space MotionDolphins (Original Mix)

3 najlepsze występy/sety, jakie słyszałem na żywo w 2019:

Zamilska na Spring Break w Poznaniu
Oliver Koletzki w Tamie
Mark Knight na Nocnym Targu Towarzyskim

Najlepsza impreza klubowa na jakiej byłem w 2019:

Oliver Koletzki w Tamie

Najlepszy festiwal na jakim byłem w 2019:

Agregatik w Puszczy Noteckiej, bo… niestety jedyny w tym roku. 😉

Najciekawsze nowe zjawisko (trend/gatunek/impreza lub festiwal/artysta):

Interesujący jest zauważalny trend, zmierzający coraz wyraźniej od muzyki house w kierunku ciężkiego, surowego techno.

Największy zawód w 2019:

Dramatyczne nagłośnienie w berlińskim Velodromie, podczas imprezy z Borisem Brejchą i F*CKNG Serious.

Na co najbardziej czekam w roku 2020 (trend/impreza/festiwal/album lub powrót artysty):

Ponowny występ Stephana Bodzina i Black Coffee w Polsce.

Artysta/artystka, o którym/której będzie głośno w 2020:

Miss Monique

Przesuń i zapoznaj się z wyborami kolejnego redaktora.

Podsumowanie roku 2019: Wiktor Zdzienicki

Utwór, od którego nie mogłem uwolnić się w 2019:

Rampa & WhoMadeWhoTell Me Are We. Przed premierą, po premierze i… długo po premierze.

3 płyty, których słuchałem najczęściej w 2019:

AfterlifeRealm Of Consciousness Pt. IV – moja ulubiona kompilacja w całej „karierze”.
MathameSkywalking – choć bardziej ze względu na drugi utwór na EP – Departure.
Marino CanalA Fire In The Sun – bo ogrom emocji zawarty w tych utworach jest wyjątkowy.

3 najlepsze występy/sety, jakie słyszałem na żywo w 2019:

Tale Of Us na Awakenings Festival 2019
Keinemusik na Diynamic Barcelona 2019
Dixon b2b Ame na Innervisions x Loveland ADE 2019

Najlepsza impreza klubowa na jakiej byłem w 2019:

Smolna: Laurent Garnier.
Geniusz.

Najlepszy festiwal na jakim byłem w 2019:

Amsterdam Dance Event 2019

Najciekawsze nowe zjawisko (trend/gatunek/impreza lub festiwal/artysta):

Polska: mnogość wydarzeń z najwyższej półki. W tym roku chyba każdy fan elektroniki (i nie tylko) mógł być zaspokojony. Audioriver, Fest, Undercity, Wisłoujście, Tauron Nowa Muzyka, Instytut Festival i ten na Mory, FSO, inicjatywy kolektywu Revive… – długo by wymieniać. Wyglądało to świetnie i oby kolejny rok przyniósł jeszcze więcej takich eventów, bo rynek wydaje się być wciąż nienasycony.

Zagranica: Cercle. Projekt co prawda nie nowy, ale w tym roku nabrał niesamowitego tempa. Oprócz własnego festiwalu – kolejne SPEKTAKULARNE lokalizacje oraz artyści z absolutnie najwyższej półki, którzy prezentują to, co mają najlepsze (i często niewydane). Jestem pod ogromny wrażeniem rozwoju i zyskiwania na „elitarności” tego kolektywu.

Największy zawód w 2019:

Polska: z dużym zrezygnowaniem patrzę na postępujące podejście „moje [techno] jest lepsze niż Twoje [techno]”. Szufladkowanie artystów często opierając się na setach na YouTube, brak otwartości na nowe brzmienia oraz tolerancji co do upodobań innych. Sam mam ściśle określone ulubione gatunki, ale zawsze doceniam fach artystów, którzy reprezentują inne nurty. Czy naprawdę nie mamy lepszych zajęć w życiu, niż wymyślanie kolejnych inwektyw w kierunku Solomuna? ?

Zagranica: Time Warp 2019. Jubileuszowa edycja i hucznie zapowiadana celebracja, która okazała się być… niczym zaskakującym w porównaniu z rokiem poprzednim. Co więcej, przeciętne nagłośnienie, zdecydowanie za duża liczba uczestników oraz kilka dość niepokojących incydentów. Wciąż jestem zdania, że ten event trzeba zobaczyć. Ale jeden raz w
zupełności wystarczy.

Na co najbardziej czekam w roku 2020 (trend/impreza/festiwal/album lub powrót artysty):

Polska: jeszcze więcej artystów reprezentujących te bardziej melodyjne brzmienia. Już sezon jesień/zima obfituje w wiele świetnych aktów m.in. na Smolnej, w Tamie czy Sfinksie. Liczę, że przyszły rok przyniesie ich jeszcze więcej – naprawdę jest ogrom wspaniałej muzyki do odkrycia!

Zagranica: krótko – 20. edycja Awakenings Festival. Nie wiem, co da się jeszcze poprawić w tym festiwalu, dlatego tym bardziej wyczekuję czerwca. Jeżeli macie wybrać jeden event w przyszłym roku – wybierzcie ten.

Artysta/artystka, o którym/której będzie głośno w 2020:

Zagranica: Kevin de Vries.
Polska: jak wyżej, w końcu to rezydent poznańskiej Tamy. 🙂

Przesuń i zapoznaj się z wyborami kolejnego redaktora.

Podsumowanie roku 2019: Artur Wojtczak

Utwór, od którego nie mogłem uwolnić się w 2019:

W tym roku pojawiły się dwa taneczne, absolutne „future-classics” – i oba polskie! 

Najpierw Magenta Pezeta. Utwór perfekcyjny, doskonały w 100 proc. Warstwa liryczna to najlepsze pod słońcem rymy niczym od londyńskich garage’owych MC’s, a bit Auera tak dobry, że remiksy mogłyby tylko wszystko zepsuć. No może przydałby się dub mix!

Drugi to Atlantyda fenomenalnej VTSS. Numer, który żył długo w undergroundzie, a jego wydania nie mogło się doczekać 93% sceny techno.

3 płyty, których słuchałem najczęściej w 2019:

Catz ‘n DogzFriendship
FessTrip
Ellen Allien  – Allientronic

3 najlepsze występy/sety, jakie słyszałem na żywo w 2019:

Donato Dozzy na Instytut Festival
SEPT na Instytut / wrzesień
Sokół / Progresja

Najlepsza impreza klubowa na jakiej byłem w 2019:

Smolna: Denis Sulta

Najlepszy festiwal na jakim byłem w 2019:

Instytut Festival

Najciekawsze nowe zjawisko (trend/gatunek/impreza lub festiwal/artysta):

Szalenie pozytywnym i rosnącym trendem jest rosnąca obecność polskich artystów i labeli na rynku zagranicznym – słowa-klucze to w tym wypadku m.in. Sept, VTSS, Fess, Seltron 400, Pogo House Records czy DEAS.

Do pozytywów dodam nową serię całoweekendowych imprez nowego warszawskiego klubu 999 pt. 48 godzin oraz stworzenie bardzo mocnej marki przez klub Jasna 1: wykształcenie własnej społeczności, utrzymywanie ducha undergroundu, ciekawe autorskie cykle imprezowe (Radio Tel Aviv, Piekarnia na Jasnej).

Największy zawód w 2019:

Aferą było niewątpliwie odwołanie festiwalu przez Revive po niesławnej akcji o odpolitycznieniu techno i pokazaniu kompletnej niewiedzy wobec historii kultury klubowej. Do tego dochodzi  późniejsze groteskowe i szeroko komentowane na polskiej scenie bezceremonialne skopiowanie akcji instytutowej Sadzimy Techno Las. Słabym zjawiskiem jest również hermetyczność polskiej sceny klubowej: znalezienie na niej imprez o stylistyce innej aniżeli techno, graniczy z cudem.  

Na co najbardziej czekam w roku 2020 (trend/impreza/festiwal/album lub powrót artysty):

Czekam na większość obecność zagranicznych marek – przykładem ostatnia impreza DEFECTED w Poznaniu. Ponadto czekam na nowy album Pet Shop Boys, którzy wciąż nie schodzą z tanecznego parkietu i spotkać ich można prywatnie np. w  Berghain.

A absolutnym highlightem roku 2020 będzie wydanie książki 30 lat Techno w Polsce, którą osobiście i gorąco polecam – pierwsza i jedyna tego typu antologia na rynku!

Artysta/artystka, o którym/której będzie głośno w 2020:

TITIA oraz SPFDJ.

Przesuń i zapoznaj się z wyborami kolejnego redaktora.

Podsumowanie roku 2019: Mateusz „Detoxic” Cybulski

Utwór, od którego nie mogłem uwolnić się w 2019:

Długo wyczekiwany numer Inferno od Bredren. Usłyszałem na początku roku i aż do wydania słuchałem kilka razy dziennie.

3 płyty, których słuchałem najczęściej w 2019:

State of MindLand Of The Blind
Melinki S.T.L Project
Delta9From The Streets vol.4

3 najlepsze występy/sety, jakie słyszałem na żywo w 2019:

Camo&Krooked na Fest Festival
Dimension na Audioriver Festival
Gydra na Neuroshock w Sfinks700

Najlepsza impreza klubowa na jakiej byłem w 2019:

Impreza z Noisią i A.M.C w katowickim P23.

Najlepszy festiwal na jakim byłem w 2019:

Byłem na dwóch – Audioriver i Fest Festival, jednak dla mnie wygrał Płock.

Najciekawsze nowe zjawisko (trend/gatunek/impreza lub festiwal/artysta):

W 2019 odbył się nowy festiwal w Belgii o nazwie Rampage Open Air. Zaplanowany na ten sam termin co czeski Let It Roll, nie odstraszył fanów drum’n’bassu z całego świata i frekwencja przeszła oczekiwania samych organizatorów. Rampage to nie tylko drum’n’bass, ale także dubstep i elementy electro.

Największy zawód w 2019:

Informacja o końcu kariery legendarnego trio Noisia.  

Na co najbardziej czekam w roku 2020 (trend/impreza/festiwal/album lub powrót artysty):

Najbardziej czekam na debiutancki album Gydry, rosyjskich producentów współczesnego neurofunku. LP pojawi się na popularnym Eatbrain i oprócz neuro zawierać będzie deep, halftempo, a także dubstep.

Artysta/artystka, o którym/której będzie głośno w 2020:

2Whales – rosyjscy zwycięzcy remix contestu Man Eating Lizard Dragon organizowanego przez Eatbrain, nabrali wiatru w żagle. Ich charakterystyczne brzmienie zauważyli już Teddy Killerz i Gydra, werbując ich do swojego labelu Neuropunk. 2020 będzie ich rokiem!

Przesuń i zapoznaj się z wyborami kolejnego redaktora.

Podsumowanie roku 2019: Damian Badziąg

Utwór, od którego nie mogłem uwolnić się w 2019:

SchackeKisloty People. Nie pamiętam dokładnie w trakcie jakiej imprezy usłyszałem Kisloty People pierwszy raz (być może marzec/kwiecień), jednak wiem, że przez następnych kilka miesięcy nie mogłem się od niego uwolnić. I nie dlatego, że z uporem maniaka raz za razem odtwarzałem go na nowo, jednak ze względu na częstotliwość jego grania na wszelkiego rodzaju eventach. Biorąc pod uwagę moje preferencje muzyczne, Schacke i jego najpopularniejszy utwór 2019 roku niemalże nie schodził z tracklist artystów, których miałem przyjemność słuchać.

3 płyty, których słuchałem najczęściej w 2019:

GłósTwenty-Seven Stabs
L Ʌ V Σ NAnywhere
Vladimir Dubyshkin ‎– Cheerful Pessimist

3 najlepsze występy/sety, jakie słyszałem na żywo w 2019:

Stephanie Sykes na Upper Festival
Somewhen na Smolnej
Codex Empire w Sfinks700

Najlepsza impreza klubowa na jakiej byłem w 2019:

Drugi Dom – Grand Closing

Najlepszy festiwal na jakim byłem w 2019:

Revive Festival 2019

Najciekawsze nowe zjawisko (trend/gatunek/impreza lub festiwal/artysta):

Darmowa woda na Tauron Nowa Muzyka. W dobie festiwali prześcigających się raz za razem w kwestiach technicznych, jak nagłośnienie, oświetlenia, ilość scen, ten kto jest najważniejszy dla całego spektrum organizacyjnego czyt. odbiorca, często jest niestety pomijany. Z innego jednak względu. Jak wiadomo, komfort imprezowania i doświadczania wszystkiego, co daje nam impreza, nie zawsze zależą w stu procentach od nas samych. Regularne nawadnianie organizmu w trakcie wielogodzinnych tańców jest – nie oszukujmy się – bezcenne. Dlatego pomysł, by na wszystkie dni festiwalu doprowadzić „kranówę” za sprawą Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów S.A. w Katowicach uważam za obowiązek, który inne festiwale powinny również wcielać w życie.

Największy zawód w 2019:

Odwołanie Interioru. Do dzisiaj nie mogę odżałować odwołania imprezy marki Revive. Line-up i samo miejsce (Klasztor Cystersów w Lubiążu) zwiastowały event, jakiego w Polsce nie widziano od dawien dawna. Głównie, jednak dzięki, artystom. Tylko Revive mogło wpaść na pomysł by połączyć ze sobą chociażby Inigo Kennedy i Stephanie Sykes, czy Marco Shuttle i Pessimista. Nie mówiąc o zaproszeniu projektów jak Torn Relics, Ulwhednar (Varg & Anthony Linell) i Flora (Varg & Anna Melina). Niepowetowana strata.

Na co najbardziej czekam w roku 2020 (trend/impreza/festiwal/album lub powrót artysty):

Wytwórnia wydana spod ręki Błażeja Malinowskiego, o której mowa już od dłuższego czasu.

Artysta/artystka, o którym/której będzie głośno w 2020:

Bardzo bym chciał, by w zbliżającym roku głośniej było o polskim producencie o pseudonimie Raroh. Jeśli jeszcze nie zaznajomiliście się z jego produkcjami, to gorąco polecam.

Przesuń i zapoznaj się z wyborami kolejnego redaktora.

Podsumowanie roku 2019: Paweł Chałupa

Utwór, od którego nie mogłem uwolnić się w 2019:

RODMelodi

3 płyty, których słuchałem najczęściej w 2019:

Planetary Assault SystemsLive At Cocoon Ibiza
Nick Cave and the Bad SeedsGhosteen
Tommy Four SevenVeer

3 najlepsze występy/sety, jakie słyszałem na żywo w 2019:

Nils FrahmNarodowe Forum Muzyki
KraftwerkTauron Nowa Muzyka
Margaret DygasUp Festival

Najlepsza impreza klubowa na jakiej byłem w 2019:

Speedy J w formule all night long w klubie Basis (NL).

Najlepszy festiwal na jakim byłem w 2019:

Tauron Nowa Muzyka

Najciekawsze nowe zjawisko (trend/gatunek/impreza lub festiwal/artysta):

Kluczowa rola gruzińskiej sceny w kształtowaniu obecnej sceny techno. Kto słyszał kilka lat temu o techno w Gruzji?!

Największy zawód w 2019:

Ogromna przepaść w drabince na szczyt między prawdziwie utalentowanymi, mającymi swój własny, unikatowy głos artystami, a wyhype’owanymi gwiazdeczkami, które znalazły się tam dzięki umiejętnej (i kosztownej) kampanii promocyjnej.

Na co najbardziej czekam w roku 2020 (trend/impreza/festiwal/album lub powrót artysty):

Na jeszcze więcej odwagi w line-upach polskich imprez z muzyką elektroniczną i większą otwartość na wschodnia scenę, która ma obecnie najwięcej ciekawych rzeczy do zaoferowania. Poza tym będę bardzo mocno śledził najnowszy projekt DVS1’a Support Organize Sustain. Inicjatywa ta – w wielkim skrócie – promuje rdzenne wartości klubowej społeczności, polegających na wspólnej celebracji imprezy (enjoy right now) poprzez taniec w warunkach cieplarnianych. To znaczy takich, gdzie nie istnieje możliwość filmowania i korzystania z social media w momencie obcowania ze sztuką jaką jest muzyka. Nierealne, ale kibicuje bardzo.

Artysta/artystka, o którym/której będzie głośno w 2020:

Stephanie Sykes

Przesuń i zapoznaj się z wyborami kolejnego redaktora.

Podsumowanie roku 2019: Stanisław Bryś

Utwór, od którego nie mogłem uwolnić się w 2019:

Four TetTeenage Birdsong

3 płyty, których słuchałem najczęściej w 2019:

KarennGrapefruit Regret 
Alessandro CortiniVolume Massimo
Thom YorkeAnima

3 najlepsze występy/sety, jakie słyszałem na żywo w 2019:

Deena Abdelwahed na Tauron Nowa Muzyka
Perc na Unframed
Zamilska na Enea Spring Break 

Najlepsza impreza klubowa na jakiej byłem w 2019:

Trudno stwierdzić, bo w tym roku nie zaliczyłem zbyt dużo klubowych imprez, ale jeśli mam wybierać już z tego wąskiego grona, wskażę I Hate Models, który zagrał pod koniec maja w katowickim P23. Francuza widziałem na żywo kilka lat temu w poznańskim Projekt LAB, kiedy dopiero wdzierał się do czołówki industrialnego, basowego techno. Usłyszenie go po takim czasie i dostrzeżenie olbrzymiego postępu w jego graniu było czystą przyjemnością, tym bardziej, że towarzyszyła mu równie niepokorna i bezkompromisowa VTSS. I Hate Models dość często występuje w Polsce, więc jeśli ktoś z Was nie miał jeszcze okazji zetknąć się z jego setami, koniecznie musi nadrobić zaległości.

Najlepszy festiwal na jakim byłem w 2019:

Zdecydowanie Tauron Nowa Muzyka w Katowicach. Muzyka na światowym poziomie, małe odległości od scen i przyjazna słuchaczom przestrzeń Strefy Kultury. Lato na Śląsku upłynęło w tym roku pod znakiem plenerowych imprez – pojawił się Fest Festiwal, tradycyjnie na Muchowcu odbył się OFF, P23 gościło Upper Festival, ale dla mnie zwycięzca jest w tym roku tylko jeden.

Najciekawsze nowe zjawisko (trend/gatunek/impreza lub festiwal/artysta):

Stopniowa decentralizacja sceny klubowej w Polsce. To zjawisko, które dzieje się dość powoli, ale z każdym kolejnym rokiem przybiera na sile. Oczywiście, największe i najbardziej spektakularne imprezy wciąż odbywają się w Warszawie, Poznaniu czy Krakowie. Cieszy mnie jednak, że lokalni promotorzy zaczynają podejmować rękawicę i organizować imprezy dla tych, którzy niekoniecznie mogą pozwolić sobie na większy wyjazd. Przykłady? Opolski Unframed, który zaskoczył mnie wysoką frekwencją. Silberberg w Srebrnej Górze, Intro w Raciborzu czy Wonderlake w Pobiedziskach. Niestołeczni bookerzy, walczcie dalej, bo robicie dobrą robotę! 

Podobnie jak Artura Wojtczaka, cieszy mnie również coraz częstsza obecność rodzimych artystów zagranicą. To już nie tylko Catz n’Dogz nazywani raz po raz naszym elektronicznym towarem eksportowym, ale znakomita VTSS, Blooma czy Deas. Mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma. 

Największy zawód w 2019:

Afera wokół festiwalu Revive, a konkretnie ich niechlubnego oświadczenia opublikowanego na Facebooku. Muzyka klubowa ma łączyć, a nie tworzyć sztuczne podziały. Doceniam, że organizatorzy przeprosili i najprawdopodobniej wyciągną wnioski z wydarzenia – parkiet taneczny to miejsce inkluzywne, w którym wszyscy powinni czuć się bezpiecznie.

Na co najbardziej czekam w roku 2020 (trend/impreza/festiwal/album lub powrót artysty):

Jak co roku, najbardziej czekam na większą odwagę i różnorodność ze strony organizatorów festiwali i imprez, żeby zapraszać do Polski artystów, którzy dawno u nas nie występowali, a zdecydowanie mają z czym wrócić. Odgrzewane kotlety odbijają się już chyba wszystkim. Chętnie zobaczyłbym nad Wisłą Four Teta, Peggy Gou czy Floating Points. Marzy mi się elektroniczny showcase pokroju Spring Breaka czy Reeperbahn, ale to odległa wizja.

Artysta/artystka, o którym/której będzie głośno w 2020:

Nie wiem, dlaczego, ale czuję w kościach, że działaniami solo namiesza Olof Dreijer z The Knife

Przesuń i zapoznaj się z wyborami kolejnego redaktora.