Storken – Lille Vals. Autor, na punkcie którego oszalał Gerd Janson, pół internetu i ja

455
Artykuł
Storken – Lille Vals. Autor, na punkcie którego oszalał Gerd Janson, pół internetu i ja

To nie będzie zwykły artykuł, ale ta wielowątkowa historia także do zwykłych nie należy. Dowiedzcie się o tym, jak Gerd Janson sprawił, że internet eksplodował z ciekawości, Kornel Kovacs stał się wybawcą na festiwalu Tauron Nowa Muzyka, jak wyglądały trwające tygodnie poszukiwania autora pewnego utworu i kim on właściwie jest. Na koniec przeczytajcie pierwszy opublikowany z nim wywiad w historii.

The article available in English.

Tauron Nowa Muzyka, drinki w hotelu, wątłe nadzieje i Kornel-wybawca

Czerwiec, Katowice, festiwal Tauron Nowa Muzyka. Siedzę w hotelowym pokoju z Alexem Kubaczewskim, redaktorem naczelnym Muno, i nieśmiało rozlewamy pierwsze drinki słuchając setu Gerda Jansona z Boiler Room w belgijskim Charleroi. Tego samego Gerda Jansona, który stał się moim didżejskim Kapitanem Ameryką ostatnich miesięcy. Siedzimy, spijamy drinki, słuchamy i gdybamy.

(Uwaga, teraz będzie nie do końca poważnie)

Gdybamy, że kiedyś to był house, było disco, a dziś już nie ma. Że wszędzie business techenko, że wszędzie nuda, że wszędzie ludzie w czarnych t-shirtach grający dla ludzi w czarnych t-shirtach. Dla ludzi, którzy przez cały wieczór w klubie wykonują trzy te same ruchy, bo na więcej pewne substancje nie pozwalają. Dla ludzi, którzy kupują na barze jedną butelkę wody i jedno piwo na cały wieczór. Dla ludzi, którzy nie wiedzą kto gra, ale był dopisek, że techenko, czarno-białe zdjęcie didżeja, no to trzeba iść. Że nie ma już prawdziwego disco, że impreza, w której w pierwszej kolejności chodzi o radość z obcowania z muzyką na żywo, jest towarem deficytowym. Że na scenie klubowej przestało chodzić o taniec i radość. Że dziś tylko mrok i aftery do południa z zastępami zombie na parkiecie. Jakby Bolesław Chromry nam to wszystko narysował. Że kiedyś to było, ale dziś już nie ma, wiadomo.

(A teraz znów będzie)

No ale jest Gerd Janson. Gerd, który w Charleroi zagrał najcudowniejszy, najbardziej wysmakowany set moich ostatnich miesięcy, w którym nie ma krzty banału, w którym jest niczym nieskrępowana energia, taniec i w ogóle radość życia jak wtedy, gdy o 9 rano wracasz do domu i szczerze przed sobą wyznajesz, że ogarniasz i że jak się położysz, a później obudzisz, to wszystko będzie dobrze. Gerd, który jako drugi numer w tymże secie zagrał nieopublikowany wówczas utwór. Utwór, który od dziś do końca tego roku wyląduje w tracklistach tysięcy setów na całym świecie. I gdy tenże utwór w tych tracklistach się pojawi i wybrzmi w tych setach, to euforii nie będzie końca.

Gerd gra set w laptopie, my słuchamy, sączymy drinki i snujemy słodko-gorzkie przemyślenia. Że set piękny, ale dziś nam nikt takich rzeczy nie zagra na festiwalu. No ale jest Kornel Kovacs. Może on? Pokładamy nadzieję w Kornelu. Wątłą, ale jednak jakąś, bo Kornel to zuch i umie w disco.

Ruszamy na festiwal, przychodzimy na set Kornela. Co robi Kornel?

Jako jeden z numerów w swoim secie gra ten utwór.

TEN utwór. 

Storken – Lille Vals

Radość, wzruszenie, celebracja. Wesołych tańców nie było końca.

Napisałem do Kornela, że set cudowny, że miłość dla niego ogromna. Opowiadam mu tę historię, którą tutaj także streściłem, Kornel wzruszony, mówi, że dziękuje i że musimy sobie porozmawiać dłużej. No to rozmawiamy. I zeszło nam znów na TEN utwór.

Storken. Na tropie autora, który nigdy nie wydał numeru

Jeszcze przed wyjazdem do Katowic, zacząłem węszyć kto jest autorem tego dzieła. Razem ze mną węszyło kilkaset osób, które nie poprzestawały na standardowym “Track ID?”.

Zajęło to parę tygodni, ale w końcu udało się. Trop zaprowadził mnie do Szwecji, a dokładniej do Thomasa Henrikssona. To właśnie on – jako Storken – dziś oficjalnie wita się ze światem muzyki elektronicznej utworem zatytułowanym Lille Vals. Numer trafił na wydawnictwo One Swallow Doesn’t Make A Summer zaprezentowane przez Running Back, doskonale znany label należący do… Gerda Jansona.

Storken. Do celu przez przez Kornela Kovacsa i Instagram

Historię stanowiącą pierwszą część tego artykułu, wysłałem w formie wiadomości na Instagramie właśnie do Thomasa, nazajutrz po tym, jak wróciliśmy z tauronowego setu Kornela Kovacsa. Thomas szybko odpisał.

 Napisać, że był w szoku to nie napisać nic. W ten sposób zaczęła się korespondencja, której kulminacyjny punkt ma miejsce dziś. Dziś – w dniu premiery Lille Vals. Dziś – w dniu, gdy czytelnicy Muno jako pierwsi na świecie (!) mogą przeczytać co o samym utworze i swojej twórczości ma do powiedzenia autor.

Storken – pierwszy oficjalny wywiad

Hubert Grupa: Dzisiaj ukazała się Twoja pierwsza poważna produkcja. Jakie to uczucie, gdy przez wiele miesięcy czytasz te wszystkie zapytania i zachwyty napływające od wszystkich i zewsząd, i w końcu nadchodzi ten dzień?

Storken: To niewyobrażalne. Jestem przytłoczony, ale też podekscytowany. Jestem też trochę ciekawy, co się stanie. Staję na palcach! Produkuję muzykę od 10 lat i od 5 lat pracowałem nad Lille Vals, więc jest to absolutnie nie do opisania.

Właśnie! Twoja przygoda z muzyką rozpoczęła się znacznie wcześniej. Jak wyglądały Twoje początki? Kiedy i czego zacząłeś słuchać? Kiedy nastąpił moment, gdy zacząłeś nagrywać taką muzykę, jaką tworzysz dziś? Tworzyłeś wcześniej coś innego? Poszukiwałeś własnego brzmienia?

Dorastałem w salonie, który był częstym miejscem prób zespołu moich rodziców. To oznacza, że grałem na bębnach i że jako dziecko obcowałem z muzyką codziennie. Właściwie to mam nawet zdjęcia z tamtych czasów. Moi rodzice grali covery z lat 80., takie jak The Heat Is On czy I’m So Excited, a więc zawsze słyszałem ich wersje jako pierwsze. Gdy później usłyszałem oryginały, brzmiały dla mnie jak covery. Ten zespół to wciąż dla mnie wielka inspiracja. Nazywali się Want a Watch. Mój tato jest inżynierem dźwięku, basistą i prezenterem radiowym. Moja mama śpiewa tak, że nie potrafię tego opisać, zatem bardzo wcześnie nauczyłem się co oznacza gęsia skórka i jak wiele znaczy!

Storken

Storken

Storken

Storken. ABBA, Todd Terje i mrok

Jak wpłynęło na Ciebie Twoje otoczenie i szwedzka scena muzyczna? Myślę, że Wasza scena skoncentrowana wokół elektroniki, disco czy house’u dość mocno różni się od tego, co nagrywa się w pozostałych częściach Europy. Dajmy na to Studio Barnhus i producenci z nim związani (Kornel Kovacs, Axel Boman). Tworzą własny styl, który trudno z czymkolwiek pomylić.

Zgodzę się, wpłynęło na mnie wszystko, od Barnhus po ABBĘ! Szwecja ma to coś. Czuję ogromny wpływ Sztokholmu. Pojechałem na koncert w Berns w 2016, kompletnie sam. Pomyślałem, że to trochę dziwne jechać samemu, ale naprawdę nie chciałem tego przegapić. Pojechałem i wszyscy byli tacy szczęśliwi! Było mnóstwo radosnej energii. Wszyscy słuchali muzyki z uśmiechem. Ludzie tańczyli tak, jak nigdy wcześniej nie widziałem.

Osobą, która stała wtedy na scenie, był Todd Terje. To był dla mnie najbardziej inspirujący moment, jaki kiedykolwiek przeżyłem.

Kornel Kovacs powiedział w jednym z wywiadów, że granie lekkiej, tanecznej, chwytliwej muzyki – takiej, jaką prezentujesz choćby w Lille Vals – jest dziś rzadkością. Wszystko stało się o wiele bardziej mroczne, głównie przez hype na techno, co samo w sobie nie jest niczym złym. Chodzi po prostu o to, że trudno znaleźć imprezy, gdzie wciąż chodzi o pozytywną, taneczną energię. Obecnie dominuje mocne, surowe brzmienie. Co o tym sądzisz?

Zgadzam się z Kornelem. Lubię głębsze brzmienie, ale jestem bardzo wybredny jeśli chodzi o jakość utworów. Jeremy Olander robi głębokie rzeczy, ale dba również o świetnie umiejętności miksowania materiału. Wszystko jest mroczne i ciężkie, ale zarazem gładkie jak jedwab. Nie lubię piwnicznego techno, gdzie chodzi jedynie o moc bez żadnej finezji. Czuję się tym znudzony. Jestem energicznym człowiekiem i myślę, że moja muzyka to oddaje.

Storken. Jak złapać uwagę Gerda Jansona i poradzić z pierwszym hejterem

Jak trudno jest zwrócić na siebie uwagę samego Gerda Jansona? Wszyscy doskonale wiemy, że jest nie tylko poważanym didżejem, producentem czy właścicielem wytwórni. Jest uznawany za jednego z najbardziej opiniotwórczych ludzi w świecie muzyki elektronicznej. Kiedy po raz pierwszy zagrał Lille Vals, ludzie oszaleli na punkcie tego kawałka! 

To bardzo interesujące. Grałem przed Genius Of Time w klubie Tapir w szwedzkim Åre i skończyliśmy na tym samym afterze. Mój przyjaciel Jon, który nigdy mnie nie zawodzi zapoznając nowych ludzi z moją muzyką, zagrał Lille Vals Nilsowi z Genius of Time. Nils powiedział: „To jest coś, co chciałby Gerd”. Dostałem jego adres mailowy i wysłałem wiadomość tylko do niego i Todda Terje. Gerd chwycił haczyk.

Po podpisaniu kontraktu z Running Back, maszyna ruszyła. Znani didżeje z całego świata zaczęli gać Lille Vals. Pod każdym setem na SoundCloud czy Youtube, w którym wylądował Twój utwór, pojawiały się komentarze w stylu “Track ID?”, “Jaki tytuł ma ten banger?”, “Kto jest autorem tego arcydzieła?”. Absolutnie wszystkie były pozytywne. Wszyscy zaczęli szukać Ciebie i daty premiery.

Tak! W jakiś sposób wszystkie te komentarze przypominają mi dlaczego mam robić to, co robię. Nie zastanawiać się nad oczekiwaniami, nie analizować utworów w żaden inny sposób niż przez emocje, jakie wywołują podczas słuchania. Te komentarze pochodzą od ludzi i ładują mnie każdego dnia. Tak długo jak ludzie będą mnie słuchać, tak długo będę chciał przekładać to w energię zwrotną i w nową muzykę.

Doświadczyłem też posiadania pierwszego hejtera, co było był dość wyjątkowe. To było uciążliwe o wiele bardziej niż myślałem.

Storken. Syntezatory jak u Todda

A jaki jest Twój ulubiony komentarz lub wiadomość, jaką otrzymałeś na temat Lille Vals w ciągu ostatnich miesięcy? Mój faworyt to “2019: A zatem zobaczmy, co będzie największym numerem tego roku… Gerd: *gra ten set* (w którym po raz pierwszy pojawia się Lille Vals – przyp. red.)”.

Hahah! Pamiętam, jak uszczypnąłem sam siebie, gdy ktoś napisał: „Gdyby ktoś powiedział mi, że to Todd Terje, uwierzyłbym, bo syntezatory są zdecydowanie wystarczająco złożone”. To naprawdę zapadło mi w pamięć!

Co sądzisz o tych wszystkich świetnych didżejach, którzy grają Twoją muzykę? Pewnie wielu z nich chwilę temu było Twoimi idolami. Dziś niektórzy stali się już Twoimi fanami, a może nawet kumplami.

Tak, próbuję dążyć do poziomu miksowania Jeremy’ego Olandera, zarówno jeśli chodzi o miksowanie w studiu, jak i w setach. Jego produkcje są tak czyste jak Axwella i gdy on gra, gra jak futurystyczny robot ze sztuczną inteligencją. Dlatego poznanie go i otrzymanie od niego wsparcia było czymś wielkim.

Gerda poznałem dwa dni po tym, gdy odkryłem, że zagrał Lille Vals w Boiler Room. Grał w klubie Departament w Sztokholmie, pogadaliśmy trochę i gdy kończył swój set, zagrał najwolniejszą wersję Lille Vals, jaką kiedykolwiek słyszałem. To musiało być coś w okolicach 110 bpm lub jeszcze wolniej. I kiedy wybrzmiał ostatni bęben w numerze, ktoś podszedł do Gerda i zapytał go, co to było. Gerd tylko się uśmiechnął i wskazał na mnie. To był dopiero moment!

Storken. Nie twórz muzyki, aby zadowolić innych

Kto dziś ma na Ciebie największy wpływ spośród didżejów i producentów?

Największa inspiracja zależy od tego, czy pytasz mnie rano, w południe, wieczorem lub w nocy, i w jaki dzień tygodnia – to nigdy nie jest ta sama inspiracja. Moje inspiracje znajdują mnie przez detale. Cała reszta dzieje się w studiu. Najlepszą częścią bycia w nim są błędy, nagłe pomyłki, przypadkowe dźwięki, które tworzą nowy pomysł lub szczegół. Złap tę chwilę i podążaj za tymi pomysłami!

Trzeba przyznać, że początek masz mocny, ale jak się można spodziewać, oczekiwania wobec kolejnych nagrań będą ogromne. Co już przygotowałeś dla ludzi, którzy będą czekać na nowości od Storkena?

Wyraźnie postawiłem sobie poprzeczkę i na początku zgubiłem się.  Zacząłem porównywać wszystkie moje nowe utwory z Lille Vals. Doszedłem jednak do wniosku, że przepis na piosenkę, który zadziałał z Lille Vals, jest tym samym przepisem, za pomocą którego Queen stworzyli Bohemian Rhapsody lub gdy Ted Gärdestad nagrał swoje piękne utwory. Zrobili to, by zadowolić samych siebie, nikogo innego.

Jak powiedział Eric Prydz „Nie twórz muzyki, aby zadowolić innych. Jest tylko jedna osoba, która musi polubić to, co wychodzi, a tą osobą jesteś Ty”. Wierzę, że dotyczy to całej sztuki. Po prostu pozwólmy dziać się rzeczom.

Posłuchaj playlisty z inspiracjami, ułożonej specjalnie przez Storkena dla fanów Muno.pl!