Koronawirus a branża koncertowa. Kiedy w końcu coś się zmieni?

3 149
News
Wielka Brytania, koronawirus, kluby

Jeżeli zwyciężyliśmy już koronawirusa i nic nam zupełnie nie grozi, to dlaczego wciąż nie możemy wybrać się do klubu na koncert lub imprezę?

Skoro pandemii już nie ma, to co z koncertami i imprezami?

Wiecie czym różnią się wiece wyborcze od koncertów? Bo Minister Szumowski nie za bardzo. I tak w ogóle to żadnej pandemii już nie ma. Przynajmniej według słów Premiera Morawieckiego. Nie zmienia to faktu, że na koncerty i imprezy w miejscach zamkniętych rząd i tak nie pozwoli Wam pójść, a na te odbywające się w plenerze nałożono absurdalne ograniczenia. Wszystko jasne, prawda? Czego nie rozumiecie?

Chyba nikt nie ma już najmniejszych wątpliwości, że działania polskich władz związane z koronawirusem są, delikatnie rzecz biorąc, chaotyczne. Oto widzimy tysiące ludzi zgromadzonych na przemówieniach kandydatów na urząd Prezydenta Polski, którzy często nie mają na sobie maseczek i absolutnie nie zachowują dystansu społecznego. Kościoły są wypełnione wierzącymi, galerie handlowe znowu zaczynają pękać w szwach, kina, restauracje i siłownie są otwarte dla klientów, wesela i imprezy sportowe gromadzące setki, a nawet tysiące osób, odbywają się w najlepsze. Tymczasem z jakiegoś magicznego powodu to właśnie sale koncertowe i kluby mają być tymi szatańskimi miejscami, w których najłatwiej jest zarazić się COVID-19.

Otwieramy koncerty

Koncerty i imprezy, jak również cała branża rozrywkowa, nie są dla rządu ważne

Premier Morawiecki ogłosił, że na razie muzyka na żywo w zamkniętych pomieszczeniach nie będzie dostępna w żadnej formie. Zrobił to na kilka dni przed tym, gdy stwierdził, że żadnego wirusa w zasadzie już nie ma, więc nie ma się czego bać i trzeba iść tłumnie na wybory. Skoro żadnego wirusa już nie ma, to dlaczego nie możemy iść na koncert lub imprezę do klubu, a te wydarzenia, które odbywają się na powietrzu, muszą zmagać się z absurdalnymi i niejasnymi przepisami oraz ograniczeniami? Po co w ogóle męczymy się w komunikacji miejskiej i w sklepach z maseczkami? Hulaj duszo, piekła nie ma, tak?

Spytany w Polsat News o to, czym koncerty różnią się od wieców politycznych, minister zdrowia Łukasz Szumowski odpowiedział z rozbrajającą szczerością, że obie formy wydarzeń mają właściwie ten sam charakter. I na tym zakończył swoja wypowiedź. Ani słowa o ewentualnych rekomendacjach dla rządu, ani o przyszłości branży koncertowej i eventowej.

Wszystko to byłoby nawet śmieszne, gdyby nie fakt, że owe branże walczą o przetrwanie i zbliżają się powoli do nieuchronnej katastrofy. Wiedzą o tym doskonale inicjatorzy akcji Otwieramy Koncerty:

Nasza branża to 3,5% PKB, tysiące zatrudnionych osób i dziesiątki tysięcy kooperantów! Nasza społeczność to nie tylko sami artyści, którzy są widoczni w pierwszej linii, ale cały sztab ludzi, którzy razem z nimi tworzą wydarzenia artystyczne i bez których artysta nie mógłby funkcjonować. Ta grupa to firmy z zapleczem technicznym, organizatorzy, muzycy, pracownicy techniczni, realizatorzy światła, dźwięku, multimediów, choreografowie, ekipy scenograficzne, kierowcy, ochrona, menadżerowie, a także przedstawiciele branż powiązanych, takich jak: hotelarstwo, transport czy gastronomia. To tysiące osób czekających na powrót do pracy – możemy przeczytać na stronie otwieramykoncerty.pl

Otwieramy koncerty

Organizacja koncertów na jasnych zasadach

Koncerty i imprezy to nie tylko publiczność, która raz w tygodniu wyskakuje na miasto, aby trochę się zabawić. Branżę rozrywkową tworzy tysiące ciężko pracujących ludzi, którzy z dnia na dzień zostali odcięci od źródeł utrzymania. O tej prostej prawdzie rząd całkowicie zapomniał. Podobnie, jak zapomniał właściwie o całej kulturze.

Problemy branży kulturalnej zauważył dzisiaj kandydat na Prezydenta RP – Rafał Trzaskowski:

Nie odbywają się koncerty, festiwale, imprezy, eventy. Nie wiadomo, kiedy będzie możliwy powrót do normalnego działania. Żaden letni festiwal się nie odbył, żadne duże koncerty czy imprezy masowe. To oznacza, że cała rzesza ludzi i ich rodzin została w trudnej sytuacji.

Sektor kreatywny napędza rozwój gospodarczy Polski, kultura buduje naszą tożsamość, wzmacnia więzi. Dla młodych ludzi bardzo ważna jest rozrywka, festiwale, udział w koncertach jako spędzanie wolnego czasu, budowanie wspólnoty i rozwój.

W czasie, gdy m.in. Niemcy, Wielka Brytania, Czechy, Szwajcaria czy Australia wydają bez większych problemów setki milionów euro na ratowanie klubów muzycznych, festiwali i wspomaganie artystów, Polska nie robi kompletnie nic, by odgruzować z covidowej zapaści własną kulturę. To właśnie nie kto inny, jak Wicepremier i zarazem Minister Kultury Piotr Gliński zaznaczał wielokrotnie, jak ważna jest polska kultura i jaką to niezwykle newralgiczną funkcję pełni w nowoczesnym społeczeństwie. W kontekście tego, co się obecnie dzieje, słowa te brzmią jak kpina.

Dlatego wszyscy razem musimy domagać się głośno tego, aby koncerty i inne wydarzenia artystyczne mogły odbywać się na jasnych i równych względem wszystkiego innego zasadach. Organizatorzy koncertów i imprez to nie są troglodyci, którzy nie potrafią zadbać o bezpieczeństwo publiczności i narażą ją na zbędne ryzyko. Wystarczy dać im odpowiednie narzędzia, a z całą resztą zdecydowanie sobie poradzą. Dlatego wspierajmy ich z całych sił, jeżeli twierdzimy, że muzyka jest naprawdę ważną częścią naszego życia.


#razemtańczymyrazemwalczymy – działamy dalej

Przypominamy, ze jako Muno rozpoczęliśmy współpracę z Izbą Menadżerów Artystów Polskich, inicjatorem akcji Otwieramy Koncerty, której działania są dostrzegane przez rządzących. Łączymy siły i wykorzystujemy dorobek akcji #razemtańczymyrazemwalczymy. Z racji, iż nasze starania, w tym petycja, spotkały się z głuchym odzewem ze strony rządu, pragniemy, by o klubach i osobach za nimi stojących, razem z nami mówili Ci, których władza słucha i z którymi rozmawia, a którzy są w równie złym położeniu, co my. Skoro jak dotąd apelu dziesiątek inicjatyw i debat, setek klubów i tysięcy klubowiczów w Polsce rząd nie usłyszał, to pozostaje wierzyć, iż usłyszy on to, co do powiedzenia w naszym imieniu będą mieć najważniejsze podmioty reprezentujące rodzimą branżę kulturalno-rozrywkową. Ufamy, że dzięki ich wsparciu, tysiące głosów poparcia naszej akcji przełoży się na zmianę dramatycznej sytuacji, w której wszyscy się znaleźliśmy.

razemtanczymyrazemwalczymy