Selekcja: DYGA: „Luigi Tozzi wygrywa, jeśli chodzi o liczbę utworów w mojej selekcji w tym roku”

Fot. Materiały prasowe
Wywiad
dyga, selekcja

Drogi kącika Selekcji ponownie prowadzą nad morze. Działająca prężnie od końcówki ubiegłego dziesięciolecia DYGA daje o sobie znać coraz głośniej.

DYGA. Wyjść z cienia

Wątki na temat sceny deepowej w Polsce gościły na naszej stronie wielokrotnie. Z kilkoma artystami i artystkami przeprowadziliśmy wywiad, o dokonaniach producenckich innych nie wspominając. Gatunkowo będąca w cieniu mocniejszego techno rośnie w siłę mimo zdecydowanie mniejszej liczby przedstawicieli. Podejmując próbę znalezienia kolejnych nazwisk wartych uwagi, na ich ślad trafiamy w Trójmieście. A w zasadzie to jej, Małgorzaty Wojciechowskiej.

Stacjonująca w Gdyni DYGA najlepiej i najchętniej odnajduje się we wszelakiej selekcji deep i hypnothic techno. Uwielbia łączyć mocne dźwięki i pompujący groove. Dużo frajdy sprawia jej nieoczywiste łączenie tracków. Realizacji o byciu DJ-ką towarzyszyły lata marzeń, researchu i praktyki w czterech ścianach. Nie obyło się bez łutu szczęścia i odpowiednich ludzi pełnych pasji, wiedzy i inspiracji, które dodawały Gosi odwagi. Wyjście z cienia i pierwszy występ datuje na 2019 roku. Od tego czasu trójmiejskie podwórko stało się jej drugim domem.

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Zaczynała od hard techno w duecie CAR MATES. Kontrastu między szybkim a wolnym graniem szukała w solowym projekcie. Oazę spokoju znalazła w groove techno, przeplatanym z tribalowymi brzmieniami z masującą głębią, czasem szamańskim rytmem. Od okoliczności wciska pedał gazu. Wszystko z zachowaniem smaku. Równie dobrze czuje się w klimatach chilloutu: psychill, slow trance, downtempo, a nawet oriental czy afro house. Które z nich DYGA zawarła w swojej Selekcji? Przekonajmy się.

DYGA – Selekcja dla Muno.pl

Ostatni utwór/album, który kupiłaś:

Na jedną z edycji open decków, które prowadziłam w gdyńskim Carnivale Bar, zaprosiłam producentów. Dwugodzinny set złożony z jego własnych produkcji zagrał m.in. Maikel., obecnie mój kolega z projektu pro.TONE, do którego współtworzenia go zaprosiłam. Wtedy wydawało mi się, że 150 BMP, które jest wyjściową prędkością numeru I Believe to dla mnie zbyt wiele, ale… lubię robić niespodzianki, więc na jednej z ostatnich imprez, na którą wybrał się ze mną Maikel., zagrałam właśnie ten numer. Parkiet już rozgrzany zawrzał jeszcze bardziej, a Michał z niedowierzaniem stanął i patrzył na mnie z szerokim bananem na twarzy. I wiecie co? Dla takich momentów gram! I przy okazji apeluję o wpieranie świeżych artystów, takie małe gesty dodają im kopa i są dowodem na to, że ich robota ma sens.

Pierwszy utwór/album, który kupiłaś:

Może sama ich nie kupiłam, ale po krótkich namowach rodzice kupowali mi każdy album Michaela Jacksona. Większość z nich miałam na kasetach, album Bad dostałam na winylu jeszcze w przedszkolu. W podstawówce znałam teksty wszystkich singli na pamięć. Wraz z układem tanecznym! Nie chciałabym rozwodzić się nad postacią Michaela, ale na pewno jego muzyka mocno wpłynęła na formowanie się mojego gustu i za to jestem wdzięczna.

Jeżeli o muzykę elektroniczną chodzi, to pierwszym kupionym utworem był Underworld Born Slippy, którym „zamęczałam” sąsiadów, ucząc się sztuki didżejskiej (pozdrawiam starszą Panią spod dziewiątki, która od czterech lat nie zwróciła mi uwagi za hałasowanie!). Ach… któż do dziś nie ma sentymentu do tego utworu?!

Underworld – Born Slippy

Utwór, który nigdy nie opuszcza Twojej torby z płytami/pendrive’a:

Niektórzy się śmieją, kiedy mówię, że czasami techno mnie wzrusza. Oczywiście – odbieranie i przeżywanie muzyki zależy od naszego stanu umysłu, tego co się obecnie dzieje w naszym życiu czy na świecie. Utwór KAS:STHell On Earth od 2019 roku zagrałam czy przesłuchałam niezliczone ilości razy i zawsze czuję ten sam ścisk w żołądku. Ścisk oznaczający coś ważnego. Tym numerem zawsze można podnieść poziom odbioru swojego występu. Tak myślę. Dlatego zawsze go mam przy sobie.

Ulubiony utwór grany na znudzenia na początku kariery:

Sentymentalnie się zrobiło. Setaoc Mass True Lies nie tylko wciskałam, gdzie się dało, ale i kazałam włączać na każdym afterze, beforze i przy każdej okazji, gdy był w pobliżu odtwarzacz z podłączonym nawet najmniejszym głośnikiem. Cieszę się, że mogłam sobie przypomnieć o tym kawałku właśnie teraz. To chyba czas, by wrócił do ulubionej playlisty.

Ulubiony utwór, który grasz w ciągu ostatnich 2-3 miesięcy:

Zamykając sezon letni, grałam na wydarzeniu skupionym na muzyce Psychedelic Trance. Zaczęłam się przygotowywać nieco wcześniej, bo miałam grać jako ostatnia reprezentantka techno, przed wejściem w klimaty bardziej psychodeliczne. Uznałam, że produkcje Ferala będą do tego odpowiednie. Granie jednego z utworów sprawia mi szczególną przyjemność. Jego plemienny vibe przypadł mi wyjątkowo do gustu. Mowa o Polar Sun.

Utwór ulubionego producenta:

Ciężko jest mówić o jednym ulubionym producencie. Odważę się powiedzieć, że Luigi Tozzi wygrywa, jeśli chodzi o ilości utworów w mojej selekcji w bieżącym roku. Kiedy wygrałam konkurs organizowany przez kolektyw SLAP, gdzie nagrodą było otwarcie ich sceny podczas tegorocznej edycji LAS Festival i dowiedziałam się, że tego samego dnia na tej scenie zagra Luigi, to prawie popłakałam się ze wzruszenia i szczęścia. W tym roku odhaczam realizację pięknych muzycznych marzeń.

Ulubiony utwór na otwarcie setu:

Kiedy wiem, że będę grać szybko (nieważne, czy gram sama, czy jako CAR MATES) to moim ukochanym numerem jest Reunite autorstwa Senha. Bas tak masuje od pierwszej sekundy, że włosy się jeżą, a podniecenie rośnie. Drum and bassowa perkusja też robi swoje!

Moim częstym wyborem na otwarcie jest również ShlømoXV3. Może być zarówno wprowadzeniem do szybkiego i mocnego setu, jak i głębszego, psychodelicznego.

Ulubiony utwór na zamknięcie setu:

Jeden z numerów, którym lubię zamykać set, grając w duecie z Ewertowskym jako CAR MATES jest Too Much DMT autorstwa In Verruf. Nie wiem, jak można się czuć po DMT, ale mam przeczucie, że tytuł jest adekwatny do kompozycji. Mimo że dobór dźwięków może wprowadzać w niepokój, ja niejednokrotnie czułam pełen odlot, płynąc w rytmie tego numeru zarówno za deckami, jak i na parkiecie.

Ostatnio natomiast dość często zamykam sety utworem Glaskin Stalactite Cave, schodząc z tempa nawet o 10 BPM. Ma ten utwór wszystko to, co powinien mieć według mnie utwór zamykający. Kojącą melodię w środku, hipnotyczny groove, miękkość. To coś, co pozwala o parę chwil przedłużyć taneczny high.

Utwór na powrót z imprezy nad ranem:

Proszę Państwa, zdecydowanie, wybór pada na RaärLe Sacrifice Moral. Nawet jeśli wraca się z całą grupą z imprezy, ten numer zamyka mordkę wszystkim towarzyszom. Dla mnie jest idealnym zwieńczeniem nocy. Magia w stu procentach.

Utwór celebrujący poranek bez kaca:

Poranek bez kaca należy celebrować tańcem szczęścia, a najlepiej przy Polo & PanDragon Pom Z. Jeszcze najlepiej mieć wtedy przy sobie ekipę z dnia poprzedniego! Korzystając z okazji, serdecznie pozdrawiam moją przyjaciółkę Magdalenę K., która pokazała mi ten utwór!

Utwór, na którego prośbę o zagranie akurat się zgodziłaś:

Nie wiem, o czym to świadczy, ale jeszcze nigdy nie trafiła do mnie karteczka z życzeniem. Ale… wciąż czekam, aż pojawi się prośba o FaithlessInsomnia (mam nadzieję, że po tej publikacji przestanę czekać :)).

Guilty pleasure, którego nie masz oporów, by grać:

Oj, zdarzyło się nie raz, nie dwa wjechać z Shiko… Zdecydowanie trzeba wyczuć moment, kiedy wjechać z takim klimatem, haha!

Trzy utwory, które definiują moją selekcję:

No to pole my paradoksami. Wymienię 3 utwory dość różne, ale nic nie szkodzi na przeszkodzie, żeby zagrać je w jednym secie, co nawet często mi się zdarza: Alex OcampoEuphemism (Original Mix) – kocham breakdown w tym numerze, oparty na jednym dźwięku, prosty, ale wymowny… I uwielbiam obserwować reakcje osób z parkietu, kiedy już pojawia się stopa.

MeiTown Hall Massacre (LUMERTZ Remix) – w tym numerze jest moc! Zdarza mi się zamykać nim set, kiedy tempo wymknie mi się spod kontroli i czuję, że po prostu muszę mocno zakończyć. Końcówka jest dość dzika i nieprzewidywalna, a to lubię!

FeralDevious Path – tak głębokie, stonowane, hipnotyczne techno z forestowymi, kwaśnymi odgłosami mogłabym grać godzinami. Mam nadzieję, że będę miała szansę zarażać i hipnotyzować coraz szerszą grupę odbiorców.

Album, który lubisz, a który nie ma nic wspólnego z tym, co grasz lub tworzysz:

Mam aż 3 takie albumy:

U2How To Dismantle An Atomic Bomb (2004). Pamiętam wakacje między pierwszą a drugą klasą liceum. Jechałam na wakacje, leżąc na tylnym siedzeniu w samochodzie, słuchałam transmisji live z koncertu, który akurat ten wielki zespół grał w Chorzowie. Nie pamiętam teraz, czy był to koncert promujący ten właśnie album, ale pamiętam, jak zagrali numer Sometimes You Can’t Make It On Your Own, a mi po policzkach spłynęły łzy wzruszenia. Do dziś, kiedy słucham tego albumu, mam w sobie te same emocje. I do dziś marzę o udziale w koncercie U2 i bez wstydu się na nim rozpłakać.

Roisin MurphyOverpowered (2007) to album, który towarzyszył mi, kiedy podejmowałam w życiu najodważniejsze, totalnie zwariowane decyzje i chyba pozostanie ich symbolem na zawsze. A z drugiej strony mam z tyłu głowy bezcenne chwile, które spędziłam z mamą [*] na wygłupach przy tytułowym utworze.

HVOBSilk (2017) – ten album i ogólnie HVOB to początek mojej historii w Trójmieście, początek mojej kariery didżejskiej. Nic by się pewnie nie wydarzyło, gdyby nie moja ukochana – Hanka, która nie pozwoliła mi na granie wyłącznie w domu. Od początku naszej wspólnej historii mnie mobilizuje, wspiera, napędza do działania. A utwór The Blame Game z udziałem Winstona Marshalla, którego wspólnie słuchałyśmy zaraz po jego premierze, niezmiennie przywraca wspomnienia tej chwili porozumienia, sposobu czucia muzyki.

Większość (żeby nie powiedzieć „wszystkie”) wspomnień z mojego życia istnieje w pamięci dzięki muzyce. Bez niej te momenty pewnie nie zostałyby ze mną tak długo i nie pozostałyby tak wyraźne.

DYGA – playlista dla Muno.pl

Wiemy, gdzie są najlepsze imprezy. Sprawdź!

Biletomat.pl
20 PLN

Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →