Berghain zmienia zasady, klubowicze nawołują do bojkotu

5 394
News
Berghain zmienia zasady, klubowicze nawołują do bojkotu

Legendarny już berliński klub Berghain po wielu latach jednolitej polityki w zakresie cen i obcowania z klubowiczami, zmienia zasady. Sympatycy są oburzeni.

Berghain – 15 lat historii i zmiany

Znany fanom techno na całym świecie klub, jest miejscem, które zdecydowanie nie pozwala pozostać obojętnym. Albo się je uwielbia, albo nienawidzi. Każdego tygodnia zmierzają tam imprezowicze z różnych krańców świata, bo odstać kilka godzin w kolejce, a potem często usłyszeć na wejściu: Not this time, Buddy. Wspomniana formułka to domena sławnego już selekcjonera Svena Marquardta i jego ekipy. Warto wspomnieć, że Sven jest także fotografem, a jego prace będzie można obejrzeć już w listopadzie w Poznańskim klubie Tama

Piętnaście lat po otwarciu następcy Ostgut, włodarze ogłosili dwie zmiany, które niesamowicie poirytowały część związanego z miejscówką środowiska. Podjęto decyzję o zmianie ukochanych znaczków klubowych, na system festiwalowych, papierowych opasek. Ponadto, prócz opłaty za wejście, trzeba będzie zasilić budżet klubu kwotą 5 euro, przy każdym powrocie ze spaceru.

Berghain – wezwanie do bojkotu?

Środowisko klubowe do tego stopnia zirytowało się nowościami w klubie, że powstało specjalnie wydarzenie na Facebooku. Inicjatywa (link tutaj) nawołuje do bojkotu Berghain. Organizatorzy wzywają do 1,5-miesięcznej akcji z możliwością przedłużenia protestu do 3 miesięcy.

Berghain – czy sprzeciw wobec zmian ma sens?

Czy wprowadzone zmiany są na tyle istotne, by walczyć w imię ich obalenia? Zdaje się, iż nie będą one ingerować w to, co w kulturze klubowej najważniejsze, czyli w dobrą zabawę przy najlepszej muzyce.

To, co zapewne kierowało włodarzami Berghain w chwili wprowadzenia zmian, to przede wszystkimi usprawnienie logistyki klubu w zakresie obecności w nim gości. Ponadto kwota 5 euro za wyjście z klubu, a następnie za powrót do niego (po wcześniejszym opłaceniu pierwotnej wejściówki) nie wydaje się być wygórowana. 

wielu miejscach, w tym w Polsce, taka sytuacja wiąże się z ponownym poniesieniem pełnej opłaty za wstęp.

Co Wy o tym sądzicie?