Muno TeleGram: NBSE

332
Wywiad
NBSE Muno Telegram

Kolektyw NBSE aka Nie Bój Się Elektroniki obchodzi właśnie piąty jubileusz działalności. Z tej okazji porozmawiałem z Adamem Obrębskim, Pawłem Janowskim i Bartkiem Gmurkiem na temat krzewienia elektroniki w małych miastach, wyjeździe na Ibizę z klubem Luzztro, graniu na paradzie w Izraelu i robieniu urodzinowej imprezy w czasie pandemii, która startuje o szóstej rano.

Praca organiczna – radiowo o elektronice

Artur Wojtczak: Kolektyw NBSE ( Nie Bój Się Elektroniki) zaliczył właśnie piąty rok działalności. Przypomnijcie nam jak to się zaczęło…

Adam Obrębski (NBSE): Początki mojej muzycznej przygody sięgają bardzo dawno, ale NBSE to moje rodzinne miasto czyli Sochaczew i tamtejsza rozgłośnia radiowa. Mimo, że nie mieszkam tam już od przeszło 18 lat, pojawiła się okoliczność, aby stworzyć tam audycję tematyczną, dotyczącą elektroniki. Zbiegło się to w czasie z kilkoma innymi aktywnościami takimi jak start w konkursie Catch The DJ, w moim – obecnie rezydenckim – klubie Luzztro (jestem pierwszym laureatem). W tych okolicznościach zaczęliśmy poznawać sporo osób ze światka eletroniki, zapraszać te osoby to naszej audycji. Tak powstawał nasz networking. Kamieniem milowym w rozwoju NBSE był nasz wspólny wyjazd na Ibizę z rzeczonym klubem Luzztro (wiesz, bo byłeś tego świadkiem!). Wtedy właśnie zakończyliśmy naszą roczną współpracę z radiem i po ibizowym debiucie dostaliśmy rezydenturę w warszawskim klubie. Od tego momentu rozwój NBSE nabrał ogromnego rozpędu.

Paweł Janowski (Yanovsky / NBSE): Pierwszy raz Adama i Bartka miałem okazję poznać w miejscu, w którym nieustannie trwa nasza wspólna przygoda, czyli w klubie Luzztro. Spotkaliśmy się tam jako „przeciwnicy”(śmiech), bo razem braliśmy udział w środowym wydarzeniu Catch the DJ, gdzie tak naprawdę powinna być miedzy nami rywalizacja, a stało się zupełnie odwrotnie. Złapaliśmy bardzo fajny kontakt i jednej nocy z rywali staliśmy się kumplami. Chłopaki wtedy już istnieli jako NBSE, ja byłem pierwszym gościem ich audycji. Dosłownie chwilę później nadarzyły się nam wspólne imprezy w nieistniejącym już klubie 55, a kropką nad „i”, która zdecydowała o tym, że zaproponowali mi dołączenie do kolektywu był wspólny wyjazd na Ibizę. Po tym wyjeździe nie było już żadnych wątpliwości, że zgrywamy się idealnie, czy to za konsolą, czy poza nią. Także, można powiedzieć, że nasza droga zaczęła się od rywalizacji, przez koleżeństwo, aż po przyjaźń.

Bartek Gmurek: Poza naszą audycją autorską chciałbym wspomnieć o nieistniejącym klubie 55, gdzie po raz pierwszy mieliśmy faktycznie okazję występować na klubowej scenie. Tam nawiązaliśmy mnóstwo znajomości, które utrzymujemy do dnia dzisiejszego. Również w Sochaczewie miała miejsce nasza inauguracyjna impreza pod szyldem NBSE, na której zagrał DJ W (1/2 duetu DUSS). Impreza spotkała się z ogromnym odbiorem, jakiego szczerze mówiąc nawet się nie spodziewaliśmy. Pokłosiem tej imprezy były właśnie kolejne imprezy z chłopakami, na które nas kilkukrotnie zaprosili.
Ważna była również w tym czasie nasza relacja z „bliźniaczą” ekipą z Żyrardowa, kolektywem Red City Sound skupionym wokół nieistniejącego już klubu 3Art. Chłopaki byli dla nas trochę wyznacznikiem, że w mniejszych miastach też można zrobić coś ciekawego i alternatywnego.

Praca w kolektywie

Czy przez te lata forma waszej współpracy ulegała jakimś zmianom? Jak się pracuje w trio: układanie setów, koncepcji na imprezę itd.?

NBSE: Kolektyw w obecnej formule istnieje przez większość swojego czasu i to właśnie tym składem udało nam się osiągnąć nasze największe sukcesy. Jak już wspomnieliśmy wcześniej, zaczynaliśmy innym składem, ale to obecny jest wszystkim znany właśnie jako NBSE. Co jest warte zauważenia, nasz skład zawiązał się naturalnie i to właśnie to wykreowało jego obecny charakter oraz formę. Każdy z nas ma nieco inny styl i koncepcja czy to naszych imprez czy podcastów zawsze powstaje symultanicznie z naszych głowach. Żaden z nas nie dyktuje zasad. Zawsze dyskutujemy temat przewodni i każdy zajmuje się  swoją działką.
Wspomniane zróżnicowanie muzyczne jest chyba tutaj właśnie kluczem. Założeniem NBSE (Nie Bój się Elektroniki) – nieważne czy audycji czy obecnych imprez – jest właśnie promocja różnych gatunków. Mamy wewnętrzne zasady, których się kurczowo trzymamy i to pomogło nam zachować świeżość projektu przez tak długi czas. Przykładamy ogromną wagę do detali, nasze sety są zawsze przygotowane pod konkretne wydarzenie, staramy się zaskakiwać świeżymi selekcjami.

Eklektyzm gatunkowy NBSE

Czy Wasz gust muzyczny jest zbieżny czy wręcz przeciwnie: każdy gra trochę inaczej i z tego bierze się siła setów NBSE?

NBSE: Naszym wspólnym mianownikiem jest elektronika, jednak każdy porusza się w odmiennych stylach, które finalnie tworzą spójną całość. Dzięki temu w naszych setach każdy powinien znaleźć coś dla siebie i ta maksyma doskonale spełnia założenia projektu. Często bywa tak, że zaskakujemy sami siebie, niejednokrotnie sprawdzając sobie playlisty nawzajem. Wydaje się nam, że naszym dodatkowym atutem może być to, że nadal, mimo 5 lat, granie sprawia nam ogromną frajdę. Do każdego wydarzenia przygotowujemy się dokładnie tak samo, jak do pierwszego. Siła naszych setów zdecydowanie płynie przede wszystkim z miłości do tego co robimy.

NBSE

Lokalna scena w Sochaczewie i marzenia o festiwalu

Zanim związaliście się ze stołecznym klubem Luzztro, animowaliście lokalną scenę w Sochaczewie. Jak wygląda taka praca u podstaw?

NBSE: Jak już wspomniałem na początku, praca u podstaw na lokalnym podwórku polegała głównie na kreowaniu świadomości muzycznej. Nie jest tajemnicą, że małe miasteczka nie są idealnym gruntem dla elektroniki. Tutaj właśnie idealnie sprawdziła się audycja, która regularnie gromadziła ludzi na antenie radia. To co cieszy to fakt, przez okres, w którym wystartowaliśmy udało się nam wypracować lokalną publikę. Większość z tych ludzi również jest z nami do teraz. Ogromną radość sprawia nam, kiedy widzimy naszych znajomych nie tylko na regularnych imprezach, ale również np. na wyjazdach chociażby ostatni w Lublinie. Jednak nie ma co tutaj też się rozczarowywać. Z czasem okazało się, że odbiór naszej audycji jest zdecydwanie większy poza miastem, co jednoznacznie dało nam odpowiedź gdzie powinniśmy kierować swoje zaangażowanie.

Rok temu pojawiła się również informacja, że chcieliście – przy wsparciu miejscowych mediów i Urzędu Miasta Sochaczewa – zorganizować festiwal muzyki elektronicznej w tym mieście. Pandemia pokrzyżowała wasze plany, ale czy pomysł nadal istnieje i jaki  był odzew władz miasta na tę inicjatywę?

NBSE: Owszem, był taki pomysł i powiem więcej – byliśmy na dość dobrej drodze do jego realizacji. Na tejże drodze stanęło nam kilka rzeczy, w tym pandemia. Należy zaznaczyć, że pomysł ten realizowany był wspólnie z naszymi przyjaciółmi z miejscówki Przystań i Usiądź, czyli lokalnego beach-baru, który od kilku sezonów funkcjonował z sukcesami w mieście. Doskonałym atutem miasta jest jego wzgórze zamkowe wraz z ruinami Zamku Książąt Mazowieckich z XIV wieku. Zostało ono zrewitalizowane wraz z nadrzecznymi bulwarami. Wymarzyliśmy sobie, aby wypromować miasto właśnie w takiej formie, pokazać, że niedaleko od Warszawy jest tak klimatyczne miejsce, które idealnie nadaje się na stworzenie klimatycznego wydarzenia muzycznego. Mamy nadzieję, że kiedyś, kiedy wszystko wróci do względnej normalności, uda nam się powrócić do rozmów nad tym pomysłem.

Adam Obrębski – parada w Izraelu podczas święta Purim i koncept The Blue Oyster

Z waszej trójki Adam występował indywidualnie również na kilku imprezach  –  w tym zagranicznych. Czy możesz nam opowiedzieć np. o swoim występie podczas parady w  Tel Avivie? Jak gra się dla tylu tysięcy ludzi?

Adam Obrębski (NBSE): To prawda, staram się dość prężnie działać muzycznie. Obecnie skupiam się nie tylko na działalności promotorskiej w ramach NBSE, ale również solowo jako DJ. Od czasu wygrania konkursu udało mi się wystąpić już w większości liczących się klubów nie tylko w Polsce, ale również za granicą, w tym we wspomnianym Izraelu. „Wsiąkłem” w klub na dobre i stałem się jego częścią, co mnie bardzo cieszy, bo zawsze o tym marzyłem. Doskonale pracuje mi się nie tylko z chłopakami z NBSE, ale również z Piotrkiem Kasprowiczem, Kacprem Ponichterą czy Adesem. Wspólnie działamy od kilku lat czego efektem są nasze wspólne projekty, chociażby The Blue Oyster. Wspomniana parada miała miejsce w czasie naszego drugiego wyjazdu, podczas izraelskiego święta Purim. Odbywała się w Beer Shevie, największym mieście pustyni Negew. Mogę powiedzieć, że jest to największa impreza na jakiej zagrałem i prawdopodobnie ciężko będzie to wydarzenie pobić, bowiem podczas mojego seta publika liczyła pięć tysięcy ludzi. Nie muszę chyba wspominać, że odczucia z tym związane są niesamowite. Nie dość, że występowałem z zupełnie obcym miejscu, dla ludzi, którzy mnie nie znają, nie wiedzą jak gram i skąd właściwie się tam wziąłem, to jeszcze jest ich cała masa. Trema towarzysząca wydarzeniu była ogromna, ale kiedy już po 15 minutach udało mi się ją zwalczyć, chciałem aby ta chwila się nigdy nie kończyła. Wspominam to jako jedno z lepszych grań w życiu i zapamiętam je do końca. Z tym wyjazdem wiąże się również ciekawa przygoda na Wzgórzach Golan, ale to już jest temat na odrębną rozmowę (śmiech)…

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Adam Obrębski (@adamobrebski)

Urodzinowe party od 6-ej rano z DJ-em Zafrica

NBSE miało ostatnio mnóstwo szczęścia: w całym tym pandemicznym szaleństwie wstrzeliliście się niczym rzutem na taśmę w termin waszej jubileuszowej celebracji. Impreza z okazji 5-lecia była niesamowita: pełen klub (spełniając normy bezpieczeństwa) plus gościnny występ DJ Zafrica z Londynu. Wszystko to w nietypowych godzinach…

NBSE: To było istne szaleństwo. Z naszych pierwotnych planów świętowania niewiele wyszło, musieliśmy się odnaleźć w warunkach, które nas zastały.
Impreza finalnie odbyła się w ramach dwóch wydarzeń: klasycznego środowego oraz weekendowego, na którym zagrał właśnie Lee (DJ Zafrica). Z Lee zapoznaliśmy się ponad rok temu w ramach naszej londyńskiej współpracy. Jej efektem był występ Adama oraz PIUR w Egg London oraz występ DJ-a  Zafrica w Luzztrze. Naturalnym było dla nas, że gościem naszego 5-lecia musi być właśnie Lee. Po serii niepewnych informacji odnośnie przyszłości clubbingu postanowiliśmy zaryzykować. Okazało się, że trafiliśmy na pierwszy dzień nowych regulacji i finalnie kawiarnia musiała zostać zamknięta w godzinach nocnych. Postanowiliśmy zatem, że nasze spotkanie odbędzie się o godzinie … 6 rano. Ku naszemu zaskoczeniu , mimo nietypowych godzin, nasze spotkanie urodzinowe wypaliło doskonale. Nigdy czego podobnego nie doświadczyłem, kiedy przez całą noc ludzie odbijają się od drzwi słysząc, że otwieramy o 6. Co na to Lee? Należałoby spytać się jego, jednak mogę powiedzieć, że powiedział, że była to najlepsza impreza w jego życiu z uwagi na mnóstwo czynników, ale przede wszystkim był pod wrażeniem publiki Luzztro, która jest po prostu niezawodna – niezależnie od sytuacji.

Kontakt z setami NBSE poprzez … „Kontakt”

Waszą muzykę przedstawiacie w setach z cyklu KONTAKT – nagraliście już 20 części. Czego jeszcze możemy oczekiwać po NBSE w okresie, gdy ograniczenia pandemiczne się skończą?

NBSE: Seria Kontakt będzie kontynuowana. Doskonale wpisuje się ona w charakterystykę naszego projektu i pozwala nam utrzymać kontakt z naszymi słuchaczami w przerwach między wydarzeniami. Mogę zdradzić, że  zaczynając od kolejnych epizodów będziemy mieli również realizacje z video, które mamy nadzieję, znacząco podniosą atrakcyjność naszych setów, które niezmiennie nagrywamy ze szczególną starannością o detale.

NBSE

Kup Bilet Otwarty na dowolny koncert lub imprezę

Biletomat.pl
50 PLN

Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.