Jak Nicolas Jaar przedstawił się światu. Dekada „Space Is Only Noise”

News
nicolas jaar

Nie wiem w co trudniej mi uwierzyć: w to, że od premiery Space Is Only Noise mija dziś 10 lat, czy może w to, że autor tej płyty miał wówczas zaledwie lat 21. Dekadę później zastanawiam się nad jeszcze jedną sprawą - jakim cudem, przez tych 10 lat, Nicolas Jaar dostarczył tak wiele jakościowej muzyki? W dodatku niezależnie od tego pod jakim aliasem ją tworzył i w jakiej formie.

Słuchając kolejnych EPek, kompilacji czy albumów (biorąc pod uwagę wszystkie projekty, za które odpowiada Nicolas Jaar, jest on autorem ponad trzydziestu (!) wydawnictw), nie ma mowy o potknięciach. Dekadę temu amerykański artysta chilijskiego pochodzenia na dobre przedstawił się światu za sprawą swojego pierwszego długogrającego albumu, choć już wcześniej dawał mocne powody ku temu, by uważać go za niesamowicie utalentowanego i wyrazistego twórcę.

Dziesięć lat później jest on niewątpliwie jedną z najważniejszych postaci świata muzyki elektronicznej.

Nicolas Jaar

Nicolas Jaar

Nicolas Jaar. Zaskoczenie i ekscytacja

W recenzji dla The Quietus, Charles Ubaghs zestawia płytę Jaara z innym debiutem, który miał miejsce w podobnym czasie – albumem Jamesa Blake’a. W ostatecznym rozrachunku, dziennikarz stawia Space Is Only Noise wyżej i by uargumentować swój werdykt, nawiązuje do Ricardo Villalobosa i Flying Lotusa:

Wszystko to, co następuje później, to ćwiczenie mistrzowskiej powściągliwości i eksperymentów dźwiękowych, z Balance Her In Between Your Eyes, oferującym mieszankę hip-hopowych beatów i Ethio jazzu, która powinna wydawać się znajoma każdemu fanowi Flying Lotusa. I być może to Flying Lotus i wspomniany Ricardo Villalobos są o wiele bardziej właściwym odniesieniem dla Jaara niż Blake. Obaj wyrzeźbili dla siebie niszę, w dużej mierze dzięki indywidualnej wrażliwości i chęci odkrywania muzyki tanecznej i hip-hopu poza królestwem klubu, lub byciem drugimi skrzypcami dla raperów.

Space Is Only Noise podąża ich śladami, bez przestrzegania muzycznych paradygmatów, których tak wielu oczekuje. Zamiast tego, Jaar tworzy coś wyjątkowego w Space Is Only Noise, co cicho naciska i stanowi wyzwanie dla słuchacza, czyniąc z tego całkowicie urzekające i prawie niesklasyfikowane doświadczenie, które zaskakuje i ekscytuje przy każdym słuchaniu.

Nicolas Jaar. Droga ucieczki

Samo czytanie recenzji Space Is Only Noise z czasów premiery albumu to dowód na to, jak wielkiego zamieszania narobił Jaar swoim debiutem. „Electro-acoustic downtempo future-jazz” to tylko jeden z przykładów, w jaki sposób próbowano określić gatunkowy rodowód krążka. Krytycy łamali sobie języki i głowy, lecz niemal wszyscy byli zgodni co do jego. Space Is Only Noise to album nieklasyfikowalny, wyznaczający kompletnie nowe ścieżki eksploracji i zarazem dekonstrukcji muzyki elektronicznej i zdecydowanie nie tylko elektronicznej. Dość obrazową, a zarazem barwną interpretacją płyty Nicolasa Jaara podzielił się Michael Cragg w recenzji dla The Guardian:

To album taneczny, do którego nie można zatańczyć, to czternaście utworów, które działają lepiej jako całość oraz album, który istnieje w swoim własnym świecie i zajmie trochę czasu, by się do niego dostać i z niego wyjść. (…) To album stworzony, by w niego uciec.

Nicolas Jaar. Grać we własnej lidze

Nie będę rozwodzić się nad tym dokąd później w swojej karierze zawędrował Nicolas Jaar. Miniona dekada w jego wydaniu była na tyle intensywna i bogata w doświadczenia, że stanowi arcyciekawą podstawę do napisania książki. Jednak niezależnie od tego, czy Jaar eksperymentował pod własnym nazwiskiem, czy bawił się połamanymi bitami jako Against All Logic, czy wraz z Davem Harringtonem uwodził dusznym, niemalże erotycznym miksem downtempo, deep house’u i ambientu w Darkside, to wszędzie tam można usłyszeć echa Space Is Only Noise.

Jednak ostatecznym dowodem na wielkość tej płyty niech będzie fakt, że trudno znaleźć jakikolwiek inny krążek, który próbowałby ją naśladować. Space Is Only Noise stanowi autonomiczny byt w świecie muzyki, który nieustannie zachwyca, inspiruje i… przeraża na swój sposób. Geniusz i szaleństwo Jaara, jego autorska wizja elektroniki niewpisującej się w jakiekolwiek gatunkowe ramy oraz fakt, że brzmienie z pozoru tak skomplikowane zyskało tak wielką popularność na całym świecie – swoim długogrającym debiutem Nicolas Jaar stworzył nową kategorię w świecie muzyki. Swoją własną, do której nikt nawet nie próbuje aspirować.

Nicolas Jaar - Space Is Only Noise

Nicolas Jaar – Space Is Only Noise

Space Is Only Noise launch party, czyli zaprosiliśmy Nicolasa Jaara do Poznania

Na koniec jeszcze jeden flashback z czasów premiery długogrającego debiutu Nicolasa Jaara… którego polskie launch party zostało zorganizowane przez naszą redakcję 10 lat temu (!) w poznańskim klubie SQ. Co ciekawe, było to również launch party samego Muno.pl, a dokładnie nowej nazwy redakcji, pod którą jest ona znana do dziś. Zobaczcie sami!

Nicolas Jaar – Space Is Only Noise

Polub muno.pl na Facebooku:

Sprawdź także


Darkside wracają. Nicolas Jaar i Dave Harrington prezentują album live

6 listopada 2020
Jak Nicolas Jaar przedstawił się światu. Dekada „Space Is Only Noise”

10 rzeczy, dzięki którym pokochaliśmy Nicolasa Jaara

7 listopada 2017
Jak Nicolas Jaar przedstawił się światu. Dekada „Space Is Only Noise”

Nicolas Jaar/Against All Logic – król eksperymentów i tańca

14 lutego 2020
Jak Nicolas Jaar przedstawił się światu. Dekada „Space Is Only Noise”