Jak wejść za darmo do klubu? Zrób tatuaż

1 457
Lifestyle News Galeria
Jak wejść za darmo do klubu? Zrób tatuaż

Wiadomo nie od dziś, że studenckie imprezy bywają niezapomniane. Paczka znajomych, mocno zakrapiane spotkanie, do tego hazard i tatuaż w tle. Nic dobrego nie mogło wyniknąć z takiej mieszanki. A może jednak? Zobaczcie sami, jak to się potoczyło.

Pewnego razu paczka studentów w brytyjskim Liverpool spotkała się jak w każdy inny dzień, by zmarnować trochę czasu w miłym towarzystwie. Ot, studencka codzienność. W lokalnych mediach nie ujawniono niestety szczegółów wieczoru, niemniej jednak jego finał miał miejsce w lokalnym… studio tatuażu.

lukas-eggers-ywbi6cMaDAI-unsplash

Pamiątka na całe życie

Kilka kolejek za daleko, jeden zakład za dużo i pewna studentka w ramach hazardowego długu, miała sobie wytatuować na nadgarstku logo swojego ulubionego klubu. Większość ludzi robi tatuaże, by upamiętnić ważne zdarzenie, dać wyraz przekonaniom czy przypominać sobie o czymś dla siebie istotnym. Idąc tym tropem, możemy się spodziewać, że z taką pamiątką na nadgarstku, nasza bohaterka nigdy nie zapomni dokąd zamówić w nocy Ubera…

angello-lopez-JVsGZWidnpw-unsplash

Tatuaż biletem do klubu

Pechowa studentka, kwitując sytuację zdaniem, że długi hazardowe są długami honorowymi, ani myślała by odstąpić od realizacji planu. Nawet tatuatorka, która w wybranym studio miała wykonać na skórze kobiety wspomniane logo, początkowo nie chciała się zgodzić i próbowała odwieść studentkę od szalonego pomysłu. Finalnie zadzwoniła nawet do wybranego klubu, by zapytać, czy mając ich logo wytatuowane w widocznym miejscu na ciele, będzie miała jakieś benefity. Klub bez zastanowienia zaoferował… dożywotni bezpłatny wstęp. Jeśli tylko pokaże logo na ręce, zawsze może wejść do klubu za darmo, omijając stojącą kolejkę.

allef-vinicius-vKIc4k6dm10-unsplash

Nie wiem dlaczego, ale mam nieodparte wrażenie, że ten ostatni argument mógł mocno zaważyć na ostatecznej decyzji.

Żadnych kolejek, przedsprzedaży, frustracji, rezerwacji, moknięcia w deszczu przed wejściem… tylko 35 GBP, mała dziarka i… jesteś Królem.

Cudze chwalicie, swego nie znacie?

Ale zaraz, zaraz! To, co wydarzyło się chwilę temu w Wielkiej Brytanii, od dawna funkcjonuje już w Polsce. Dokładniej mowa o Poznaniu i funkcjonującym tu, doskonale znanym klubie Projekt LAB.

Włodarze popularnej miejscówki już dawno wprowadzili zasadę mówiącą o tym, iż każdy kto wytatuuje sobie charakterystyczne logo LABu, wejdzie za darmo. Chętnych nie brakuje. Ba, z każdym rokiem zdaje się ich przybywać! Nic w tym dziwnego, skoro Projekt LAB od dawna zapewnia solidny program imprez. Podobnie jest także w tym roku. Aktualny program klubu sprawdzicie tutaj, a poniżej znajdziecie przykłady szczególnie wiernych „Laborantów”.