Envee – Kali EP

Recenzje

Info

Data wydania:
2011/09/05
Ocena:
Wytwórnia:
Artysta:
Nie bez powodu przyjęło się nazywać Envee’ego jednym z największych talentów polskiej sceny. Na tejże działa od wielu lat i przez ten czas zdążył na swoim koncie zgromadzić mnóstwo świetnych utworów i remiksów wykonanych nie tylko dla polskich wykonawców. Jego produkcje zawsze wymykają się klasycznej klasyfikacji i posiadają charakterystyczne brzmienie, które jest wręcz nie do podrobienia. Nie inaczej jest tym razem.
Najnowsza EPka ukazuje się nakładem młodej, ale prężnie działającej polskiej wytwórni U Know Me Records. To label, który dość szybko zdobył uznanie wśród fanów krajowych producentów niebanalnej muzyki, garściami czerpiących inspiracje ze sceny L.A. nu beats. Wydawnictwo przynosi trzy świeże kawałki, które przenoszą do kosmicznej krainy producenta, gdzie brak banalnych rozwiązań, a jedyną oczywistością jest to, że Envee znowu zaliczył progres. 
Trudno oprzeć się, kiedy z głośników leniwie wytacza się miażdżący, tłusty bas i wgniatająca w ziemię potężna stopa. Do tej solidnej podstawy dodajmy charakterystyczne syreny, mnóstwo przeszkadzajek, nadających specyficzny klimat i ślizgające się po wszystkim klawisze. A to wszystko bez napięcia i nadęcia w przyjemnej atmosferze. To cechy łączące podsuwane przez Niedźwiedzia utwory. Wszystkiemu towarzyszy niepowtarzalny flow, który w połączeniu ze złotą wyobraźnią muzyczną autora przemienia wszystko, co produkuje Envee w istne dźwiękowe perełki.
Spory udział mają zaproszeni przez producenta goście. W tytułowym kawałku, stopniowo wprowadzającym nas w dubowy trans pojawia się znakomita partia trąbki, na której zagrał Dominik Trębski (członek Muzykoterapii). W dwóch pozostałych utworach udziela się Emade. W ‘Love Theories’ prezentuje swoje umiejętności korzystania ze słynnej MPCtki, zaś ‘Sitting Bull’ dzięki jego perkusji zyskuje ogromny energetyczny wykop. Aż trudno przy nim usiedzieć w miejscu.  Na płycie obecni są także wokaliści, którzy uświetniają muzykę swoimi występami. Sqbass wyśpiewując genialny w swej prostocie tekst, swoim ciepłym głosem wpasował się w sielankowy nastrój ‘Kali’. Ciekawe jest to, że w tym numerze brzmi inaczej niż zazwyczaj i trudno wręcz określić dlaczego. Poza nim pojawia się Natu, mająca już na koncie współpracę z Enveem. W ‘Love Theories’  jej śpiew gładko płynie po bicie współgrającym z lekko nostalgicznymi klawiszami.
Wydawnictwo to jazda obowiązkowa dla fanów organicznego bitu, któremu nie brak elektronicznego muśnięcia i duszy. W zasadzie sam fakt, że na opakowaniu widnieje napis Envee jest wystarczający jako zachęta do kupna. Wszak to marka sama w sobie, co nie podlega najmniejszym wątpliwościom. To producent, który nie musi już potwierdzać swojej pozycji w muzycznym świecie, a każda płyta sygnowana jego ksywą to wydarzenie. Wypadałoby się jednak pośpieszyć z zakupem, gdyż EPka wydana jest tylko na winylu i to w nakładzie zaledwie 300 sztuk.
tekst: Paweł Wójcicki



Polub muno.pl na Facebooku:

Tracklista

Side A:
1. Kali 
Side B:
1. Sitting Bull 
2. Love Theories

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →