Casus B90, czyli jak w Polsce dyskredytowana jest kultura klubowa

1 391
Artykuł
Casus B90, czyli jak w Polsce dyskredytowana jest kultura klubowa

Ostatnimi czasy bardzo głośno zrobiło się o sprawie gdańskiego klubu B90, którego właścicielka skazana została przez sąd pierwszej instancji na dotkliwe kary finansowe. Powodem był brak zgody na organizację imprez masowych. Ta sprawa to jednak coś więcej niż tylko walka o uniknięcie grzywny. Dotyczy de facto miejsca, jakie wszystkie kluby zajmują w polskiej przestrzeni publicznej.

Wszystko rozpoczęło się 3 lata temu od koncertu grupy Behemot. Zespół znany ze swoich kontrowersyjnych występów i opraw wizualnych uderzających w Kościół katolicki, zagrał w trójmiejskim klubie B90. Koncert death metalowej kapeli spotkał się z silną reakcją środowisk prokatolickich. Kilka dni po wydarzeniu właścicielka gdańskiego przybytku otrzymała wezwanie do sądu. Powód? Brak zgody na organizację imprezy masowej.

Art. 3 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych

W Polsce, aby zorganizować imprezę masową, czyli taką, w której udział weźmie co najmniej 500 osób dla zamkniętej przestrzeni i 1000 dla otwartej, należy wystąpić w terminie co najmniej 30 dni przed jej rozpoczęciem o pozwolenie na organizację takowej do lokalnych organów władzy – wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Każdy organizator posiadać musi również odbiory straży pożarnej i policji. Istnieje jednak szereg instytucji wymienionych w art. 3 ust 1 pkt b ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, które zgody posiadać nie muszą. Chodzi o „teatry, opery, operetki, filharmonie, kina, muzea, biblioteki, domy kultury, galerie sztuki i inne podobne obiekty”. 

B90 - fot. fanpage klubu B90

B90 – fot. fanpage klubu B90

Polskie kluby. Wyrok precedensowy

Wyrok sądu, skazujący właścicielkę klubu B90 jest swego rodzaju precedensem prawnym. Znakomita większość, jeśli nie wszystkie kluby organizujące w swoich progach koncerty nie występują o wspomniane zgody. Zwykło bowiem przyjmować się, że kluby z definicji mieszczą się w gronie „innych podobnych obiektów”. Tym samym są pełnoprawnymi instytucjami prowadzącymi działalność kulturalną. Wyrok wydany w sprawie gdańskiego klubu podważa taki stan rzeczy i niesie za sobą wiele zagrożeń. Zarówno w warstwie symbolicznej, jak i tych przyziemnych – finansowych.

B90 - fot. fanpage klubu B90

B90 – fot. fanpage klubu B90

Dyskredytacja kultury klubowej

Sprawa jest poważna. Sąd pierwszej instancji przez swój werdykt podważył nie tylko utartą dotąd linię orzeczniczą, ale również status wszystkich klubów w Polsce. Działanie takie wpisuje się w trwającą od lat kampanię dyskredytacji klubów i odebrania im funkcji statusu działań kulturalnych. Przejawem tego jest chociażby niechęć instytucji publicznych do kooperacji, brak dofinansowań ich działań z pieniędzy publicznych czy ataki medialne. Przykładem tych ostatnich niech będzie kręcenie spotu kampanii antydopalaczowej pod warszawskim klubem Luzztro.

Kluby, najważniejsze instytucje kultury

To smutne, że pomimo lat funkcjonowania polskiej sceny klubowej, w debacie publicznej wciąż mamy problem, by mówić otwarcie o tym, czym kluby są, jaki jest ich status i rola w organizmie miast. Jesteśmy w pewien sposób zafiksowani. Gdy pada hasło „kultura polska”, myślimy o kinematografii, literaturze, teatrze, sztukach plastycznych i wycinku sceny muzycznej. Dlaczego boimy się mówić o tym, co dzieje się na parkietach po zmroku? Dlaczego wciąż mamy problemy z powiedzeniem sobie jasno, że kluby to najczęściej i najchętniej odwiedzane przez młodych ludzi instytucje kulturalne, za wyjątkiem kin, w Polsce? 

B90 - fot. fanpage klubu B90

B90 – fot. fanpage klubu B90

Kultura klubowa w zagrożeniu

Żeby sprawa była jasna – ten tekst nie jest peanem mającym na celu gloryfikację kultury klubowej. Zdaję sobie sprawę z jej ciemnych zaułków, braków i niedociągnięć. Wciąż jednak uważam, że powinniśmy traktować tę gałąź kultury albo może już popkultury, jako pełnoprawną i równą wszelkim innym. Oddajmy należne miejsce faktom i nie bójmy się mówić o tym, jaką rolę odgrywa współcześnie branża, a raczej już kultura klubowa.

Muzyka klubowa

Biletomat.pl
PLN

Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.