9 kroków szczęśliwego klubowicza – praktyczny poradnik Muno.pl i klubu 999

1 075
Artykuł
9 kroków szczęśliwego klubowicza, jak pomóc branży klubowo-rozrywkowej i artystom w czasie pandemii

Przed Wami praktyczny poradnik szczęśliwego klubowicza, czyli lista rzeczy, dzięki której każdy może wesprzeć branżę klubowo-rozrywkową bez wychodzenia z domu.

Jaka sytuacja jest, każdy widzi, dlatego na przekór obecnym trendom, postanowiliśmy stworzyć wspólnie ze stołecznym klubem 999 praktyczny poradnik dla klubowiczów w czasach pandemii. Wierzymy, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W końcu tyle się mówi o tym, że to najlepszy czas, żeby się cieszyć tym, co mamy. A mamy całkiem sporo!

Pojawiających się pytań względem powrotu życia klubowego z dnia na dzień jest coraz więcej. Narastające równocześnie zniecierpliwienie  i niepewność nie tyle, co nie poprawiają obecnego stanu, co wprowadzają dodatkowo rozgoryczenie i frustrację. We współpracy ze stołecznymi Dziewiątkami postanowiliśmy wyjść naprzeciw temu wszystkiemu, tworząc luźny i praktyczny Poradnik Klubowicza na ciężkie dla nas wszystkich czasy.

Muno.pl i 999 – Poradnik klubowicza

1. Zostaw bilet, nie zwracaj

Poradnik zaczynamy czymś dosyć banalnym, ale warto o tym przypomnieć. Jeśli należycie do grupy, która korzysta z przedsprzedaży i przed tzw. lockdownem kupiliście wejściówkę na interesujący Was event, który się nie odbył, to w imieniu wszystkich organizatorów bardzo prosimy – nie zwracajcie! Pierwszy punkt naszej listy tyczy się oczywiście biletu na przełożone imprezy, a w zasadzie to zachowania tych, które już kupiliśmy. Organizator z pewnością odwdzięczy Ci się w przyszłości.

Nie trzeba daleko szukać, żeby natrafić na apele festiwali czy klubów zachęcających, aby bilet, który nie mógł zostać użyty w tym sezonie, pozostawić sobie na następną edycję czy kolejną imprezę. Audioriver, Instytut, Open’er – to niestety dopiero początek. Bookingi, promocja, a zwłaszcza przygotowanie produkcji eventu – nawet w chwili, gdy ten nie odbywa się w wyznaczonym terminie – wiąże się z ogromnymi kosztami poniesionymi już z dużym wyprzedzeniem. Pozostawiając chociaż cześć środków organizatorom, dajemy im znacznie większe pole manewru i możliwości do wyjścia z tej trudnej sytuacji. Zachowajmy więc bilet i spotkajmy się w na naszym ulubionym festiwalu za rok!

Oświadczenie organizatorów Open’er

2. Afteruj z rozwagą

Wszyscy tęsknią za intensywnymi weekendami i długimi nocami, które przechodziły w dni. Całkowicie poważnie namawiamy wszystkich do unikania imprez, które przeradzają się w większe zgromadzenia. To ważne, jeśli chcemy, aby nasze życie klubowe wróciło do normalności. Mówi się, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Trudno się z tym nie zgodzić. Hasło „zostań w domu” atakuje nas z każdej strony i mimo, że jest to bardzo istotna kwestia, to gdy słyszymy o tym po raz setny, niewątpliwie traci to na sile swojego przekazu.

Nic więc dziwnego, że różnego rodzaju aktywności, a w szczególności te, które należą do naszej rutyny, są kuszące. Tym bardziej w okresie wakacyjnym. Wystarczy wejść na Instagrama i przestudiować Instastory, aby zobaczyć, że „domówkowe” podziemie ma się dobrze. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie chciałby wyjść bez jakichkolwiek obostrzeń, zakazów i nakazów na świeże powietrze, spotkać się z grupą znajomych czy pojechać na ulubiony festiwal. Pewnie znajdą się i tacy, którzy twardo stwierdzą: „ja nie” i bardzo to cieszy. Mimo, że oswoiliśmy się z sytuacją, to nie znaczy, że stała się ona mniej poważna. Dlatego wytrzymajmy jeszcze chwilę.

Jeśli już decydujemy się na tego typu formę wspólnego spędzania czasu, róbmy to wśród najbliższych i najbardziej zaufanych nam osób. Na wielogodzinne imprezy w piwnicach przyjdzie jeszcze pora. Mówi się, że cierpliwość popłaca, dlatego trzymajmy rękę na pulsie, a będzie nam dane. Prędzej czy później.

Fot. Beauty Harmony Life

3. Znajdź chwilę i podpisz naszą petycję o wsparcie branży klubowej

Pamiętaj, że Twój głos ma zawsze znaczenie.

O petycji ws. rządowego wsparcia branży kulturalno-rozrywkowej co nieco mogliście już słyszeć. Towarzyszące całej kampanii hasło #razemtańczymyrazemwalczymy i nader wyraźna próba zwrócenia uwagi na tę konkretną gałąź gospodarki sprawiły, że o całej akcji zaczęło być głośno niemalże w całej Polsce. Blisko 18 tysięcy zebranych podpisów pod petycją, podpartych setkami komentarzy wspierających całe przedsięwzięcie tylko potwierdziło słuszność jej zapoczątkowania.

Podpisując petycję nie tylko przyczyniasz się do jej nagłośnienia, ale również dokładasz cegiełkę przy budowaniu wspólnego stanowiska, u fundamentów którego leży wiara i nadzieja w zmianę obecnego stanu rzeczy. Już samo nagłośnienie obecnej sytuacji ludzi związanych z branżą eventową, klubami, organizatorami koncertów, technikami jest sporym krokiem naprzód.

Petycja ws. rządowego wsparcia branży kulturalno-rozrywkowej
#razemtańczymyrazemwalczymy

4. Buduj świadomość kultury elektronicznej

Każdy z nas może wpłynąć na postrzeganie kultury klubowej wśród swojego otoczenia. Warto rozmawiać ze znajomymi, rodziną o sytuacji sektora kulturalnego w dobie pandemii. Termin „kultura klubowa”, a także sama instytucja klubu wciąż przez wielu jest błędnie postrzegana i traktowana pejoratywnie. Wynika to często z niewiedzy i dlatego warto budować świadomość organicznie.

Pomimo pandemii i braku imprez nadal pozostaje nam przestrzeń na portalach związanych z muzyką, fanpage’ach czy grupach na Facebooku. To nie tylko czas przestoju, ale także moment, kiedy możemy skupić się na bardziej merytorycznych treściach. Jeśli znajdziesz ciekawy artykuł na stronie swojego ulubionego klubu czy artysty – udostępnij. „Podawanie dalej” to zawsze cegiełka do zwiększania świadomości. Jest nas dużo, artykułów i publikacji jeszcze więcej, dlatego dzielmy się! Może to właśnie dzięki Tobie ktoś przekona się do wybranego artysty albo zainteresuje się zjawiskiem, o którym nie miał pojęcia.

5. Podziel się muzyką

Obecnie każdy z nas ma dostęp do niezliczonej liczby streamów, podcastów i nowych wydawnictw. Udostępnij te, które Twoim zdaniem są warte uwagi. Każdy share to większy zasięg a większy zasięg to możliwość dotarcia do kolejnych osób, które mogą zainteresować się danym artystą lub projektem. Możesz zrobić screena i wrzucić na Instagrama czy po prostu udostępnić w feedzie na Facebooku. Każda forma się liczy! Mówi się, że od przybytku głowa nie boli. I mimo, że obecnie zalewająca nas fala tysięcy streamów, podcastów, archiwalnych nagrań klubowo-festiwalowych od blisko dwóch miesięcy sieje spustoszenie na facebookowych tablicach każdego z nas, to zastanówmy się nad jednym. Przecież w końcu tego chcieliśmy.

Jeszcze nigdy w historii nie mieliśmy okazji „zwiedzić” pięciu imprez jednej nocy. Kto by pomyślał, że za pomocą jednego kliknięcia na komputerze czy telefonie, będzie nam dane przenieść się z tarasu Laurenta Garniera do salonu Dax J, zahaczając pod drodze o Ciało, Smolną, na Boiler Roomie kończąc. Skoro najbliższe miesiące nie znamionują poprawy sytuacji branży kulturalno-rozrywkowej – co już samo w sobie wywołuje rozgoryczenie – spędźmy ten czas na eksploracji muzyki, którą naprawdę kochamy i dzieleniu się nią z innymi.

6. Daj se gadżet

Identyfikujesz się ze swoim ulubionym artystą, klubem, marką czy festiwalem? Jesteś stałym bywalcem jakiegoś miejsca? Jeśli na jedno z tych pytań odpowiedziałeś/aś twierdząco, to zgarnięcie merchu czy innego gadżetu od swojego ulubionego miejsca/artysty nigdy nie było większym wsparciem niż w chwili obecnej.

Wiadomo, że budżety wszystkich są teraz bardzo nadwyrężone, ale gdy w końcu będziesz chciał zasilić swoją garderobę, to warto pamiętać, że taka opcja istnieje. Warto podkreślić, że rzeczy wypuszczane przez kluby czy lokalne marki często są lepszej jakości niż z niejednej sieciówki, a wiadomo, że warto wspierać swoich.

7. Muzyczny podwieczorek

Propozycja może się wydawać dosyć kontrowersyjna, ale spróbuj zamienić godzinę przed Netflixem na godzinę spędzoną na wybranym portalu muzycznym. Sprawdź, co nowego, sięgnij po to, czego kompletnie nie znasz, generalnie poszerzajmy horyzonty. Skoro mamy więcej czasu, to warto go pożytecznie wykorzystać. Niestety z tym, że najbardziej lubimy piosenki, które już znamy, chyba zgodzi się każdy. Do nowości podchodzimy niepewnie i z dystansem. I mimo, że odkrywanie nowej muzyki wymaga nieco wysiłku i czasu, to warto, bo właśnie o nowe horyzonty i przecieranie nowych szlaków w muzyce elektronicznej pierwotnie chodziło i lubimy myśleć, że dalej chodzi.

Czasami niektóre gatunki wymagają więcej czasu niż inne, aby je przyswoić, ale potem przyjemność cieszenia się muzyką wynagradza trud. W klubach panuje hegemonia techno, ale to nie znaczy, że w naszych domach też musi. Jest to idealny czas na eksplorowanie innych gatunków i poszerzanie swojej muzycznej świadomości. Gorąco zachęcamy do wyjścia ze swojej strefy komfortu i odkrywania nowej muzyki. My polecamy odwiedzać raz jakiś czas www.hardwax.com, magazyn MixMag oraz wiadomo – prasówka na łamach naszej strony.

Mixmag

8. Zamiast piwa, wydaj dyszkę na kawałek swojego ulubionego artysty

Wystarczy, że wejdziesz na www.bandcamp.com, wybierzesz track konkretnego artysty, który chcesz kupić, a cash poleci prosto do producenta. Artyści są teraz w równie ciężkiej sytuacji, co organizatorzy eventów czy kluby, a zaskakująco o nich mówi się teraz najmniej. Legendarny Moody Man bardzo słusznie kiedyś stwierdził, że magia znajduję się na nagraniu, a nie w rękach DJ-a, co tym bardziej powinno nas skłaniać do docenienia owoców pracy producentów muzycznych.

Warto pamiętać, że muzyka nie bierze się znikąd i zwłaszcza Ci, którzy dedykowali swoje życie zawodowe największej pasji, jaką jest muzyka, są teraz w najcięższej sytuacji. Płyty winylowe to niemały wydatek, ale w chwili obecnej dzięki serwisom takim jak Bandcamp, możemy bezpośrednio i w bardzo łatwy sposób wspierać swoich ulubionych producentów, nie rujnując jednocześnie swojego portfela. Na pewno każdy z nas ma kawałek, który jest dla niego wyjątkowy. Kupmy ten track w legalny sposób. Należy się to artystom.

9. Ale przede wszystkim… głowa do góry

Czasy są ciężkie i nikomu nie jest łatwo. Artystom również. Zacznijmy działać! Jednorazową mobilizację zamieńmy na stałe wsparcie lokalnej sceny, a w przyszłości wybierajmy wydarzenia z lokalnym line-upem!

Ile razy byliście na evencie, gdy występ headlinera spowodował tyko poczucie rozczarowania, a lokalny closing uratował imprezę? Polska jest specyficznym krajem. Nie byliśmy na tyle wyizolowani, aby zbudować silną lokalną scenę, ale nie mamy też takich funduszy, jak kraje zachodnie. Wystarczy spojrzeć, co inwestycja w lokalnych artystów dała takim krajom jak Gruzja czy Rumunia. Jest to idealny czas, aby odwrócić trend i zacząć poświęcać więcej uwagi naszym lokalnym talentom i zbudować silne fundamenty.

Concept of Thrill i Sienn – Fot. Maria Drężek

To by było na tyle. Pomysłów, jak wykorzystać pozytywnie izolację w kontekście muzycznym pewnie jest znacznie więcej. Pamiętajcie, że najciemniej jest pod latarnią i czasem najprostsze rzeczy, które robimy, mają bardzo duże znaczenie. Jeśli każdy z nas zrobi sobie listę 9 punktów, to możemy się założyć, że ten czas będzie o niebo lepszy. Po prostu będzie spoko.

Przeczytaj także: Korzystasz z kultury? Wspieraj jej twórców. Nawet gdy siedzisz w domu

Kup voucher na dowolny koncert

Biletomat.pl
50-500 PLN

Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.