Made in China – elektronika prosto z Azji

News

Kojarzona głównie z zachodem kultura klubowa, przeżywa obecnie swój rozkwit w Chinach. O muzycznej wolności, pierwszych festiwalach, znanych klubach i nie tylko przeczytacie w obszernym artykule!

W Chinach, na początku ubiegłego roku, do dystrybucji trafił film dokumentalny „Converse Love Noise”, który jest zapisem trasy koncertowej dwóch chińskich zespołów indie rock – P.K.14 i Queen Sea Big Shark. Jeden autobus, dwie grupy muzyczne, pięć miast, dziesięć dni i prawie sześć tysięcy kilometrów. Gdyby nie finansowe wsparcie firmy Converse, podobne przedsiewzięcie zapewne nie byłoby możliwe. W Chinach niewiele ludzi słyszało o muzyce rock i indie rock, dla większości artystów granie w zespole jest jedynie hobby, a właściciele wytwórni i klubów codziennie walczą o byt. Krótko mówiąc, przemysł muzyki rockowej tam nie istnieje. W tym momencie samo nasuwa się pytanie, a co z muzyką elektroniczną?

 

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

 

Przez wiele lat w Chinach, muzyka zagraniczna była oficjalnie zabroniona lub poddawana ostrej państwowej cenzurze (od marca 2007 roku, Ministerstwo Kultury udziela specjalnych licencji internetowym portalom muzycznym, które zobowiązują się do autoryzacji nadawanych utworów). Można powiedzieć, że sytuacja stopniowo zaczęła ulegać zmianie wraz z Letnią Olimpiadą w 2008 roku, kiedy Pekin zdecydował się na poluźnienie restrykcji i otwarcie na zachodnie wpływy.

 

Wywołało to ogromne przemiany społeczne, zaczęła kształtować się kultura miejska, pojawiły się różnorodne subkultury. Wraz z bogaceniem społeczeństwa, pojawiła się również grupa zamożniejszej młodzieży, która wzorem swoich zachodnich kolegów, zapragnęła spędzać weekendy w nowocześnie urządzonych klubach z miłymi dla ucha brzmieniami house’owymi. Te oraz inne czynniki sprawiły, że muzyka elektroniczna stopniowo zaczęła wyłaniać się z głębokich podziemi i być dostępna dla szerszej grupy odbiorców. Powstały też zalążki kultury klubowej, której głównymi ośrodkami stał się Pekin oraz Szanghaj. Obecnie mówi się, że około 10 procent z liczącej daleko ponad miliard chińskiej populacji słyszało o muzyce elektronicznej.

 

 

Ogromny wpływ na rozwój sceny klubowej w Chinach ma ekipa związana z Acupuncture Records – jedynym chińskim labelem wydającym muzykę elektroniczną. Wytwórnia powstała w 2007 roku z inicjatywy ośmiu djów i producentów (Elvis T. X.L.F., Weng Weng, Pancake Lee, Gao Hu, Huang Weiwei, Xiao Feng, Terry Tu), którzy swoją muzyczną przygodę zaczynali pod koniec lat dziewięćdziesiątych.

 

Choć artyści pochodzą z różnych muzycznych środowisk i reprezentują odmienne style, łączy ich miłość do muzyki elektronicznej oraz silna chęć promocji kultury klubowej wśród swoich rodaków. Nakładem Acupuncture Records do tej pory ukazał sie jeden album – „Nil” Elvisa T. oraz trzy epki „Ebb”, „Here”, „CDB”. Dzięki umowom z beatport.com oraz iTunes, produkcje Chińczyków stały się ogólno dostępne na całym świecie.

 

Oprócz działalności wydawniczej, wytwórnia zajmuje się również organizacją imprez. Podczas zeszłorocznych Spooked Halloween Party i Genesis New Year bawiło się około trzech tysięcy klubowiczów, a do największych sukcesów zalicza się festiwal „Intro”, tworzony w myśl motta: Ideas Need To Reach Out.

 

Ponadto, w 2009 roku panowie opuścili na chwilę Państwo Środka, aby udać się w Acupuncture World Tour w ramach której odwiedzili kluby i festiwale w Europie, Ameryce Północnej i Południowej (m.in. Terry Tu wystąpił w berlińskim klubie Tresor, a Elvis T swoim setem zamknął scenę techno podczas SAMC- South America Music Conference w Buenos Aires).

 

 

3 marca 2009 roku odbył się, pierwszy w historii tego kraju, festiwal muzyki elektronicznej – Intro 2009. Osiem tysięcy klubowiczów bawiło się w industrialnych przestrzeniach placu 751 D-Park w Pekinie, przy muzyce serwowanej zarówno przez gwiazdy światowego formatu: M.A.N.D.Y, Chris Liebing, Italoboyz, Philipp, jak i lokalnych djów: Elvis T, Terry Tu czy X.L.F.

 

W sumie na festiwalu wystąpiło 28 artystów, w tym również wielu vj-ów (m.in. Dimitri i 4youreye). Organizatorzy podzieli imprezę na dwie części: Intro by Day i Intro by Night. W ciągu dnia uwaga zebranych skoncentrowana była wokół dwóch scen open air, natomiast wraz z ciszą nocną przeniesiono się do specjalnie przygotowanego magazynu.

 

Festiwalowi towarzyszyła również Electronic Music Conference, podczas której przedstawiciele mediów (DjMag, MySpace) i branży muzycznej (POP Festival, Juno Records) dyskutowali o rozwoju chińskiej sceny muzycznej i jej otwarciu się na zachodnie wpływy. Co więcej, Instytut Goethe wystąpił z prezentacją German Electronic Music Seires 12, odbyła się też premiera trzech chińskich filmów o muzyce elektronicznej.

 

 

Za przełomowy moment można również uznać powstanie sieci klubów Babyface (pierwszy w 2004 roku w Pekinie, rok później w Szanghaju i Guangzhou), które przetarły drogę bardziej ekskluzywnym klubom muzycznym mającym w swoim repertuarze muzykę elektroniczną.

 

Dzięki temu, że imprezy stały się bardziej dostępne, coraz więcej Chińczyków widzi w clubbingu jedyny sposób na spędzenie weekendowych nocy i poranków. Na miejskich mapach wzdłuż całych Chin pojawiają się miejscówki z bardziej lub mniej komercyjną muzyką klubową (m.in. klub Vogue, Chinadoll, Velvet, White Rabbit, czy ostatnio otwarty klub Lantern, który jest najmłodszym dzieckiem Acupuncture Records). Jednocześnie nadal odbywają się imprezy ściśle undergroundowe.

 

 

Chińczycy dopiero nabierają ogłady jeśli chodzi o kulturę klubową. Wystrój klubów jest bardzo zachodni, jednak panujące w nich zwyczaje pozostają dalekowschodnie, co oczywiście nie powinno być traktowane jako zjawisko negatywne (i tak, miejsce wódki z redbullem zajmuje whisky Chivas Regal ze słodzoną zieloną herbatą).

 

Adam Freeland, który był jednym z pierwszych zachodnich djów występujących w Chinach, opowiadał na łamach brytyjskiego dziennika Guardian o swoim zaskoczeniu, gdy podczas jednego z występów, uformował się na parkiecie rząd chłopaków, którzy intensywnie obserwowali, to co robi.

 

„Ci chłopacy gapili się na mnie w sposób jaki zwykli patrzeć członkowie gangu. Gdzieś w połowie setu złapałem ich na tym, że uśmiechają się do siebie i zaczynają się wkręcać. Ale moment później, znowu stali wpatrując się ze złością. Nie mam pojęcia o co w tym wszystkich chodziło.” – opowiada Adam Freeland.

 

Nierzadko na klubowych plakatach znajdziemy nazwiska wielkich gwiazd. Prawda jest jednak taka, że jedynie do Pekinu i Szanghaju przyjadą tacy artyści jak Dj Shadow, Paul Oakenfold czy Paul Van Dyk. W pozostałych miejscach najprawdopodobniej chodzi jedynie o przybyszów ze Starego Kontynentu lub Ameryki, którzy w dzień uczą angielskiego, a wieczorami w klubach puszczają mieszankę hitów housowo-popowo-hiphopowych.

 

 

Muzyka elektroniczna i kultura klubowa jest w Chinach absolutną nowością. A jak wiadomo wszystkie początki są trudne. Niemniej jednak trudno nie wierzyć w to, co mówi Paul Oakenfold, który miał okazję m.in. zagrać na Wielkim Murze Chińskim:


„Przez ostatnie 20 lat podróżowałem po świecie jako dj: Tajlandia, Kolumbia, Chile, Indie, Izrael, Malezja, Miami. (…) I w tej chwili, nigdzie nie jest tak ekscytująco jak w Chinach.”

 

______________________________________________________________________________

 

Poniżej znajdziecie kilka setów artystów należących do wytwórni Acupuncture Records:

 

 


Lost in Intro (Compilation & Mixed by X.L.F.) by Acupuncture Records

ELVIS.T Radio Program Live Streaming @ Cocoliche, Buenos Aires by Acupuncture Records

ELVIS.T closing the techno stage @ SAMC 2009 (South America Music Conference) by Acupuncture Records

ELVIS.T CBD MIX by Acupuncture Records

Terry Tu – Out of My Tone Mix by Acupuncture Records

Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →