Do 3 razy sztuka! Hot Since 82 w Smolnej – WYWIAD

3 139
Wywiad
Do 3 razy sztuka! Hot Since 82 w Smolnej – WYWIAD

Na chwilę przed imprezą w warszawskim klubie Smolna, udało nam się zadać gwieździe wieczoru kilka szybkich pytań.

Hot Since 82 w ciągu ostatnich lat z kompletnie nieznanego DJ-a i producenta stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych przedstawicieli sceny house. Jego kariera wystrzeliła w 2012 roku dzięki m.in. wydawnictwom dla Get Physical, Noir Music i Moda Black. W 2014 roku założył własny label Knee Deep In Sound, który z miesiąca na miesiąc rośnie w popularność.

Po dwóch odwołanych występach, kolejno na festiwalu Audioriver i w Nowej Jerozolimie, dziś finalnie uda się go zobaczyć i posłuchać w Smolnej. Hot Since 82 znalazł dla nas chwilę przed podróżą do Warszawy i odpowiedział na kilka szybkich pytań…

HOT SINCE 82 (KNEE DEEP IN SOUND) – WYWIAD

Jesteśmy po letnim sezonie, który był bardzo gorący 😉 na Ibizie. Jeździsz tam od 17. roku życia… Co dla Ciebie najbardziej się zmieniło na wyspie przez te lata?
Ibiza bardzo się zmieniła przez ten czas, od bycia wyspą, na której przez 24h na dobę jest impreza, do obecnego stanu, w którym wielu ludzi tam przyjeżdża nie tylko dla klubów. Na pewno nie zmieniły się niesamowite plaże, restauracje i ludzie, którzy są duchem tej wyspy.
Również zacząłeś miksować w bardzo młodym wieku. Miałeś jakiegoś mentora czy jesteś samoukiem?
Sam się wszystkiego nauczyłem 🙂
Znamy Cię nie tylko z roli didżeja i producenta, ale też szefa labelu. Czy czułeś, że wypełniasz jakąś lukę w muzyce house otwierając Knee Deep In Sound?
KDIS rośnie w siłę. Znaleźliśmy już własne brzmienie i to sprawia, że jestem szczęśliwy. To jest zawsze super ważne dla labelu, żeby miał własne brzmienie.

Od czego zależy sukces wytwórni?
Od radości ludzi z wydawanej przez nią muzyki.
Grasz co tydzień, jak przygotowujesz się na taką ilość występów? Działasz według schematów, masz jakąś rutynę?
Przygotowuję się w ciągu tygodnia, słuchając demówek, które napływają do Knee Deep In Sound, czy demówek z innych labeli, więc nie muszę jakoś specjalnie się na tym skupiać.
Imprezowanie to też dla Ciebie życie w ciągłej trasie. Jakiej muzyki słuchasz podczas podróży? Polecisz nam coś na „długi lot”?
Szczerze mówiąc, dużo ostatnio czytam! Jestem fanem Star Wars, więc łatwo wkręciłem się w najnowsze książki z tej serii.

Po dwóch odwołanych gigach w Polsce, fani house naprawdę na Ciebie liczą tym razem. Czy czujesz jakaś presję?
Odwoływanie występu nigdy nie jest łatwą decyzją, ale czasem musisz postawić swoje zdrowie na pierwszym miejscu i to było naprawdę niefortunne, że wydarzyło się dwa razy z rzędu, gdy miałem grać w Polsce. Jestem bardzo podekscytowany, że wreszcie przyjadę do Waszego kraju i mam nadzieję, że zabawimy się w Warszawie!
Masz jakiegoś sztosa, którego na pewno usłyszymy w Smolnej?
Na tę chwilę skończyłem nowy remix, który zdaje się robić robotę, ale musicie przyjść, żeby go usłyszeć!

Rozmawiał: Mariusz „Zariush” Zych