DJ – zawód podwyższonego ryzyka?

News

Gwiazda wytwórni Diynamic została poważnie pobita przez... ochronę klubu.

W ten weekend w niemieckim klube 102 w Neuss, doszło do bardzo nieprzyjemnej sytuacji. Thyladomid, który po imprezie chciał zabrać swój sprzęt z zaplecza, został pobity przez ludzi, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo klubie. Poniższe oświadczenie pojawiło się wczoraj na jego facebookowym fanpage’u.
Kiedy wróciłem na backstage po swój sprzęt, zostałem zatrzymany przez „oh ci tacy ważni panowie, którzy odpowiadają za spokój w klubie”. Nie jest to łatwa praca, ale kiedy jedynym kryterium, aby dostać posadę jest szybka pięść, zaczynają się kłopoty. Krótka dyskusja z nimi skończyła się ciosem w moją twarz (…) Mogę tylko ostrzec innych didżejów, żeby się zastanowili przed występem w tym klubie, ponieważ nie ma w tym miejscu żadnego bezpieczeństwa i wsparcia od osób, które są odpowiedzialne za dobrą atmosferę imprezy. Nie ma na tym świecie miejsca dla przemocy!


Thyladomid

Do podobnego zdarzenia doszło niedawno w Polsce, jednak z tragicznym skutkiem. W Jastrzębiu-Zdróju zmarł didżej, który został pobity po odmowie zagrania piosenki na życzenie.
Z pewnością przemyślana selekcja na wejściu czy zaufana ochrona to nie jest mocny punkt małych lokali, często prowadzony przez niedoświadczonych właścicieli. Brak profesjonalizmu w miejscu kipiącym od emocji, nadużyć używek czy alkoholu, niestety często kończy się tragedią.
Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →