Zambon uruchamia nowy polski label! WYWIAD

News

W przyszłym tygodniu ukaże się pierwsze winylowe wydawnictwo oficyny Primitive Copies.

Z roku na rok pojawia się coraz więcej nowych polskich wytwórni promujących naszych rodzimych artystów. Dotychczas w dużej mierze labele skupiały się na wydawniu głównie singli i to wyłącznie w formacie cyfrowym. Mało która założona w ostatnich latach polska oficyna w dzisiejszych realiach rynkowych odważa się tłoczyć płyty winylowe. Primitive Copies – czyli nowa stajnia poznańskiego DJa, producenta i promotora – Zambona, idzie jednak o krok dalej i zamierza udostępniać swoją muzykę jedynie na winylach.

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Pierwsze wydawnictwo – które już zdobyło dość spore uznanie m.in. u takich artystów jak: Toby Tobias, Mano Le Tough, Jozif, SLG, Leftside Wobble, Arthur’s Landing, Rayko, Young Edits, Catz n Dogz oraz Pol_On – pojawi się w sklepach 11 lipca, zaś na 15 lipca zaplanowano Primitive Copies Label Launch Party w poznańskiej Starej Rzeźni. Line up imprezy i odsłuchy PC 001 znajdziecie na końcu newsa.

Zachęcamy również do przeczytania wywiadu z Zambonem, w którym artysta opowiada o przyszłość labelu, winylach oraz o życiu w niemieckiej stolicy.

WYWIAD: ZAMBON

Czy kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z graniem podejrzewałeś, że kiedyś założysz swój label?

Nigdy nie przyszło mi to do głowy. Wszystko przychodziło u mnie sukcesywnie. Na początku, gdy zacząłem uczyć się grać w domu na gramofonach, moim celem było zaczepić się w Kukabarze (nieistniejący już kultowy poznański klub). Gdy to już mi się udało i zostałem tam rezydentem wtorkowych imprez, zamarzyło mi się granie w weekendy. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc potem przyszła kolej na granie w innych klubach w Poznaniu, następnie w klubach w całej Polsce, a na koniec na największych polskich festiwalach. Podobnie rzecz miała się z produkowaniem muzyki. Zaczęło się od Abletona i znajomości z Bartkiem Szczęsnym, który bardzo mi pomógł w stawianiu pierwszych kroków w tym programie. Potem, zanim się obejrzałem, kilka moich editów ukazało się na wosku nakładem Bumrocks, a moje „rzeczy” stały się bardzo popularne na portalu Soundcloud. I dopiero wtedy zaczęła kiełkować w mojej głowie myśl, że mógłbym mieć własny label i zacząłem o to zabiegać. Pierwszym krokiem w tym kierunku było powołanie do życia netlabelu The Very Polish Cut-Outs…a jak już wspominałem, apetyt…

Co spowodowało, że postanowiłeś założyć Primitive Copies?

Stwierdziłem, że jeśli mam zrobić jeszcze chociaż jedną rzecz w życiu, to muszę wydać edit Foreignera zrobiony przez Mentala na wosku (śmiech). A tak na poważnie, lubię płyty winylowe, więc dlaczego by ich samemu nie wydawać, zwłaszcza, że w dzisiejszym internetowym świecie wszystko jest prostsze. 

Będziesz wydawał numery wyłącznie polskich artystów, czy zamierzasz też wydawać jakiś artystów zagranicznych?

Chciałbym wydawać jak najwięcej polskich artystów ale nie zamierzam się ograniczać. Chcę po prostu wypuszczać dobre płyty, na które ludzie będą chcieli wydać swoje ciężko zarobione pieniądze. Wiem, że brzmi to banalnie ale jest to tak naprawdę jedyne kryterium, którym się kieruję jako, że wytwórnia nie będzie w żaden sposób stylistycznie określona, bo zamierzam wydawać różne gatunki.

Nie boisz się iść drogą „vinyl only” w dzisiejszych, cyfrowych czasach?

Vinyl only to raczej świadomy wybór i nie odczuwam tu żadnego strachu. Po pierwsze – nie robię tego dla kasy, a nawet jestem tego świadomy, że mogę do interesu dołożyć. Każde wydawnictwo będzie miał nakład od 300 do 500 sztuk. Każdy, kto wie jak funkcjonuje rynek płyt winylowych zdaje sobie sprawę, że przy takiej ilości płyt nic się na tym nie zarabia, nawet w przypadku ich wyprzedania. O zarobku można tu mówić dopiero przy sprzedaży od 1000 sztuk wzwyż. Po drugie – zaczynałem grać z winyli i mam nadzieję, że z winyli grać skończę. Dlatego oczywistym jest, że chciałem, żeby moja wytwórnia funkcjonowała na nośniku, którego używam. Nie jestem jednak żadnym analogowym purystą, przez lata wypróbowałem Abletona, Serato, Traktory i midi kontrolery, jednak granie z komputera nie dostarcza mi nawet w przybliżeniu takiej przyjemności, jaką mam z grania z płyt. Po trzecie – buy vinyl go to heaven!

Plany na najbliższą przyszłość, zarówno Twoje jak i wytwórni?

Jest ich zdecydowanie za dużo (śmiech). Niebawem nakładem nowej wytwórni For The Love Rec. z Amsterdamu ma wyjść na winylu moja EP’ka, która będzie zawierać również track, który zrobiłem z Bartkiem Szczęsnym pod pseudonimem Poznan Soul Hustle. Z tej okazji również jadę grać do Holandii. W tym momencie kompiluję materiał na drugi i trzeci release Primitive Copies (premiera pierwszej epki 11.07). Ponadto cały czas razem z Kacprem Kapsą posuwamy do przodu nasz projekt The Very Polish Cut-Outs. Ostatnio miała miejsce premiera EP-ki z editami Mentala, a już planujemy pierwszą składankę z polską muzyką około psychodeliczną, która jak dobrze pójdzie wyjdzie w limitowanej wersji na CD. Żeby tego było mało od 3 miesięcy mieszkam w Berlinie i staram się teraz tu wkręcić w scenę, co przy takiej ilości didżejów jest chyba moim największym wyzwaniem. Idzie mi nie najgorzej bo od października rozpocznę tu cykl własnych imprez w pewnym znanym klubie na Kreuzbergu. Poza tym, oczywiście nie zapominam o ojczyźnie – w końcu tutaj mam wciąż najwięcej bookingów i wciąż mam ochotę organizować w Poznaniu imprezy i posuwać scenę do przodu.

Jak się mieszka w Berlinie?

Powiem skromnie – nie mogę narzekać. Berlin jest od kilku lat światową stolicą kultury klubowej. W jeden dzień weekendu gra tu więcej znanych DJ-ów, niż w Polsce przez cały miesiąc. Na jednej dzielnicy mają tu więcej klubów z dobrym nagłośnieniem, niż we wszystkich razem wziętych nad Wisłą. Imprezy organizowane na świeżym powietrzu popołudniami są tutaj na porządku dziennym i przyciągają mnóstwo ludzi. Do tego kilka świetnych sklepów z płytami, gdzie można przy piwku ze znajomymi spędzać całe popołudnia. To tylko kilka takich spostrzeżeń, które odnotowałem przez lata bywania tu, a teraz również mieszkania. Wszystko o czym, niestety, wciąż w Polsce można pomarzyć. Mam tutaj poczucie, że jestem we właściwym miejscu…jeszcze tylko nie wiem czy we właściwym czasie (śmiech).

15.07 (piątek) Delikatesy Stara Rzeźnia prezentują: Primitive Copies Label Launch Party

Zagrają:

Zambon (Primitive Copies/Bumrocks/TVPC)

Mental (Primitive Copies/TVPC)

Funkoff (KM Editions)

Buszkers (Junoumi Crew)

P.Lux (2 Pokoje/KosmicznePyry)


Zambon – Love Slave (PC 001) by Primitive Copies

Mental – I Want To Know Where Dub Is (PC 001) by Primitive Copies

Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →