Pola Rise w Smolnej z premierowym materiałem – WYWIAD

1 435
Wywiad

Podczas sobotniego koncertu w warszawskim klubie Smolna, Pola Rise zaprezentuje po raz pierwszy materiał z nadchodzącej płyty "Anywhere But Here". W wywiadze dla Muno.pl artystka zdradza kulisy powstawania albumu.

Pola Rise zadebiutowała w 2014 roku numerem „Did You Sleep Last Night”, który został bardzo ciepło przyjęty przez publiczność i media muzyczne, również poza granicami naszego kraju. Artystka obecnie przygotowuje się do wydania nowego albumu, zatytułowanego „Anywhere But Here„, który powstawał niemal dwa lata w różnych częściach świata i inspirowany jest Berlinem, Londynem, Nowym Jorkiem, Kopenhagą i Dublinem.

11 marca podczas koncertu na Smolnej, Pola Rise wraz z zespołem zaprezentują premierowo materiał z nadchodzącego albumu.

POLA RISE – WYWIAD


Minęły prawie 3 lata od Twojego debiutu. Czy kiedy wydawałaś pierwszy utwór, tak właśnie wyobrażałaś sobie siebie 3 lata później?

Po opublikowaniu pierwszego utworu nie wyobrażałam sobie zbyt wiele. Wszystko działo się bardzo szybko i każda kolejna rzecz, którą udało się osiągnąć, bardzo mnie zaskakiwała. Wtedy podejmowałam decyzje dość spontanicznie, teraz już nad niektórymi rzeczami zastanawiam się dłużej, jestem bardziej świadoma.

Mówi się o tym, że pierwsze wydane utwory zazwyczaj powstawały w przeszłości i musiały odczekać, żeby ujrzeć światło dzienne. Czy „Did you sleep last night” rzeczywiście nagrałaś jakiś czas wcześniej?

„Did you sleep last night” powstało około 5 lat przed opublikowaniem. Napisałam ten utwór w 10 minut podczas nauki gry na gitarze. Później bardzo ciężko mi było obsadzić go w idealnej aranżacji. Podejść było wiele i dopiero tę ostatnią wersję odważyłam się opublikować. Byłam już mocno zrezygnowana, kiedy wraz z Jankiem Pęczakiem, który ostatecznie wyprodukował tę piosenkę, postanowiliśmy wrócić do pierwszej, nieudolnie zagranej na gitarze wersji i starać się oddać wszystkie te emocje, które były najważniejsze na samym początku. Potem było już z górki.

Niektórzy artyści po latach w swojej twórczości szukają nowych rozwiązań i idą w innym kierunku, a inni konsekwentnie podążają tą samą drogą. Jak to wygląda u Ciebie?

Wydaje mi się, że nie zastanawiam się która droga będzie dla mnie dobra i jaki kierunek chcę obrać. Lubię eksperymenty, ale też czuję się dość mocno przywiązana do klimatu moich pierwszych utworów. Chciałabym odwiedzać różne rejony muzyczne, ale zawsze w zgodzie z tym, co w danym momencie gra mi w duszy.

Czego możemy oczekiwać po Twoim nowym albumie?

Nowy album to potężna dawka emocji. Odważyłam się napisać teksty dużo bardziej osobiste niż na „The Power of Coincidence”. Miałam szczęście też pracować ze świetnymi producentami, część albumu powstała we współpracy z Robotem Kochem, niemieckim producentem, który bardzo mocno zdefiniował brzmienie tej płyty i to o czym chcę na niej opowiedzieć. Zaprosiłam również Loxe, MANOIDa i Janka Pęczaka, z którymi pracowałam już przy EPce. Jeden utwór napisaliśmy wspólnie z kolektywem Nector z Danii. Album jest inny niż EPka, na pewno bardziej dojrzały i bardziej przemyślany.

Wiemy, że w poszukiwaniu inspiracji odwiedziłaś Londyn, Berlin, Nowy Jork, Kopenhagę i Dublin. Co dała Ci każda z tych podróży?

Na pewno doświadczenia, które też opisałam na płycie. Te miejsca są niezwykle inspirujące. Londyn to jedno z moich ulubionych miast, tam powstał utwór „Silence”, który napisałam jako jeden z pierwszych. Loxe nadał mu niezwykłego klimatu, za każdym razem kiedy go słyszę, czuję atmosferę tego miasta. W Nowym Jorku zarejestrowaliśmy w większości wokale na płytę. Bardzo trudno było mi się skupić na nagraniach pomiędzy codziennymi obowiązkami. Postanowiłam wyjechać i skupić się wyłącznie na tym. Napisałam teksty i od razu „na świeżo” nagrałam wszystkie partie. Każde z tych miejsc odwiedzałam w celu pracy nad płytą, kooperacji z ludźmi i tworzenia kolejnych utworów. To była dość niecodzienna forma pracy, jednak dzięki temu płyta ma też niezwykły klimat.

Londyn i Berlin to od lat bardzo mocne punkty szczególnie w kontekście muzyki elektronicznej. Czy czerpiesz inspiracje również z klasycznych brzmień techno i house?

Wydaje mi się, że czerpię inspirację z każdego rodzaju muzyki. W muzyce elektronicznej trudno nie znaleźć odniesień do klasycznych brzmień techno czy house. Ostatnio staram się słuchać jak najwięcej, odkrywać nowe brzmienia i nowe kierunki. Podczas pracy nad płytą dość mocno skoncentrowałam się na własnym brzmieniu i trochę zaniedbałam siebie jako słuchacza. Teraz nadrabiam.

Jesteś pierwszą artystką, która wystąpi podczas cyklu Smolna Koncertowa. Czy podczas występu usłyszymy dużo nowego materiału?

Bardzo się denerwuję, bo po raz pierwszy zagramy w nowym, powiększonym składzie i z nowym materiałem. Zaprezentujemy dużą część nowej płyty. Z jednej strony bardzo się boję, ale z drugiej cieszę, że to już za chwilę i to ten moment, kiedy będę mogła podzielić się ze światem tym co robiłam przez ostatnie dwa lata.

Wywiad przeprowadził klub Smolna