Peggy Gou z kolejnym hitem rodem z lat 00.

Fot. facebook.com/peggygoupeggygou / facebook.com/ATB
News

Dla jej fanów_ek (no może nie tylko dla nich) dzień, w którym pojawia się nowa produkcja, to prawdziwe święto. Jestem przekonany, że i tym razem będzie podobnie. Jestem też pewien, że nie zabraknie ożywionej dyskusji wokół samego numeru, gdyż Peggy Gou kolejny raz sięga po dorobek przeszłości i czerpie garściami z brzmienia lat 00., w tym nawiązując do pewnego nieśmiertelnego przeboju tamtych czasów. Przekonajcie się o co chodzi w najnowszym utworze Koreanki zatytułowanym (It Goes Like) Nanana.

W takich momentach często wracam do wywiadu z Kornelem Kovacsem, który w 2020 roku powiedział mi, że kolejną wielką rzeczą, która stanie się głównym źródłem inspiracji dla twórców_czyń muzyki elektronicznej, będą lata 00. Nie mylił się. Peggy Gou właśnie dołączyła do szeregu producentów i producentek, którzy potwierdzają przepowiednie szwedzkiego artysty węgierskiego pochodzenia.

Peggy Gou. Co strzał, to gol

Abstrahując od tego, że premierze każdego nowego utworu Peggy Gou towarzyszą dywagacje (delikatnie napisane, wiem) czy to aby na pewno produkcja jej autorstwa (choć z takimi zarzutami musi zmagać się wiele topowych producentek, na czele z Charlotte DeWitte czy Amelie Lens; dziwnie, że podobne insynuacje znacznie rzadziej dotyczą panów), to szczególną dyskusję budzą pytania o to, skąd bierze się popularność kolejnych numerów Koreanki.

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Sama Gou wydaje niezwykle rzadko (zdarzało się, że i jeden utwór w ciągu roku!), to jednak nie można odmówić jej tego, iż w zasadzie wszystkie jej dotychczasowe autorskie nagrania cieszyły się ogromym wzięciem i były grane jak światowa scena klubowa długa i szeroka. Czy podobnie będzie w przypadku (It Goes Like) Nanana? Oczywiście, że tak.

Peggy Gou – (It Goes Like) Nanana

Ten kawałek (wydany przez prestiżowego giganta, a mianowicie XL Recordings) jest skazany na sukces, gdyż podobnie jak np. Starry Night, składa się z doskonale sprawdzonych patentów, które wszyscy znają, a pewnie wielu też kocha. Gou połączyła je ze sobą z taką łatwością, jakby układała puzzle. Chwytliwy refren? Jest. Piosenkowa konstrukcja? Owszem. Charakterystyczny bassline? Proszę bardzo. Letnie, house’owe piano? Jak najbardziej.

Kawałek nosi niemal wszystkie cechy typowe dla produkcji czy remiksów Gou. By się o tym przekonać, wystarczy powrócić do wspomnianego Starry Night czy It Makes You Forget (Itgehane).

Peggy Gou – Starry Night

Czy jednak aby na pewno o czymś nie zapomnieliśmy? Tak, jest jeszcze coś – te rozmiękczone motywy, jakby żywcem wyjęte z wczesnych produkcji ATB, na czele z ponadczasowym evergreenem w postaci ​​9 PM (Till I Come).

ATB – 9 PM (Till I Come)

Peggy Gou. Niewinne puszczenie oka?

Powiecie, że jestem nadgorliwy (a ja przecież tylko żartuję). Wszak sample pojawiące się w utworze Gou nie są kopią w stosunku 1:1 – Koreanka skorzystała po prostu z podobnego patentu, co Niemiec. Oczywiście wątpliwości może budzić fakt, że trudno przypomnieć sobie, by w ciągu 24 lat od premiery 9 PM (Till I Come) ktoś inny porwał się na podobny zabieg prócz samego autora, czyli André Tannebergera. Wobec tego, może tym bardziej należy oddać ukłon w stronę koreańskiej producentki i didżejki za umiejętność wyciągania takich perełek z odmętów przeszłości i ożywiania wspomnień?

Sam odbieram ten trik jako niewinne, choć bardzo zgrabne puszczenie oka w stronę klasyki wczesnych lat 00., którymi obecnie inspirują się absolutnie wszyscy – od czołowych postaci mainstreamowego techno, przez undergroundowych purystów, aż po bedroom producerów.

Cokolwiek ktokolwiek będzie próbował zarzucić Peggy Gou, ona sama kolejny raz osiągnie to, o czym inni mogą jedynie pomarzyć – już w dniu swojej premiery, jej najnowszy kawałek można w ciemno uznać za hit, który lada moment rozleje się po klubowych parkietach niczym lipcowe słońce w samym środku dnia.

Peggy Gou w Polsce

Przypomnijmy – Koreanka zagra tego lata w Polsce, a dokładniej na odbywającym się w Chorzowie FEST Festivalu. Szykuje się zatem wyśmienita okazja, by sprawdzić jak 9 PM… w sensie (It Goes Like) Nanana radzi sobie na żywo, w dodatku na spektakularnie dużym soundsystemie.



Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →