Muno.pl Podcast 80 – One Way (Let It Roll PL)

4 845
Podcast
Muno.pl Podcast 80 – One Way (Let It Roll PL)

Najnowszy podcast to powrót do brzmień drum and bass. Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że za kolejną odsłoną naszych mixów stoi ekipa odpowiedzialna za polskie edycje imprez spod szyldu LET IT ROLL!

ONE WAY to dwuosobowy projekt (Sensimilia & Doc.da.name), za którym kryją się totalnie nieokiełznane żywioły. Razem zarówno za deckami, jak i w życiu prywatnym. Odpowiedzialni za sprowadzenie LET IT ROLL do Polski. Uzależnieni od winyli…

Zapraszamy na najnowszy Muno.pl Podcast ich autorstwa oraz bardzo ciekawy wywiad, z którego dowiecie się o tajnikach projektu Let It Roll w Polsce.

Gorąco polecamy również najbliższe imprezy spod szyldu Let It Roll

 

POBIERZ: Muno.pl Podcast mixed by One Way (Let It Roll Polska)

POSŁUCHAJ:

WYWIAD: ONE WAY (Let It Roll Polska)

 

Skąd pomysł i kiedy pojawiła się inicjatywa aby rozpocząć szerzenie muzyki drum and bass w Polsce poprzez współprace z Let it Roll?

Sam pomysł szerzenia drum and bass w Polsce pojawił się w naszych głowach dużo, dużo wcześniej. Zaczęło się od didżejki, potem były pierwsze imprezy organizowane i promowane we własnym zakresie, aż w końcu pojawiła się możliwość nawiązania współpracy z Let It Roll. Był to naturalny, kolejny krok w naszej przygodzie z muzyką drum and bass. Ale też pewien łut szczęścia. Z jednej strony Let It Roll zaczął rozrastać się poza granice Czech i rozglądać za współpracownikami w sąsiednich krajach (Słowacja, Polska i Austria). Z drugiej my w tym czasie byliśmy już na tyle doświadczeni i gotowi do podjęcia „rękawicy”. Nie bez znaczenia był również fakt, że znaliśmy się wcześniej z właścicielem marki Let It Roll 🙂

Podczas Waszych imprez gościliście gwiazdy najwyższego formatu ze świata drum n bass. Jak oceniali klimat imprez w Polsce?

Uwielbiają naszą nieokiełznaną, dziką energię, te żywiołowe reakcje tłumów, totalną zabawę do białego rana. Pewnie w top 3 jest jeszcze polska gościnność i oczywiście wódka 🙂

Let it Roll to największy open air’owy festiwal tej muzyki. Jak wygląda przeniesienie tego klimatu na imprezy klubowe, które organizujecie?

Z jednej strony ciężko jest przenieść sceniczny rozmach i letnią beztroskę open air’owego festiwalu do zamkniętych przestrzeni, ale wg nas nie tędy droga. Największy potencjał Let It Roll drzemie w samych uczestnikach festiwalu. Jeśli jesteśmy w stanie przyciągnąć tych samych świetnych ludzi na imprezy klubowe – tym samym jesteśmy w stanie przenieść klimat festiwalu do czterech ścian klubu. Plus oczywiście takie „drobiazgi” jak dobór artystów, odpowiednie nagłośnienie, wystrój, wizualizacje czy sama organizacja eventu.

Która impreza z cyklu Let it Roll on tour zapadła wam najbardziej w pamięci?

Myślę, że ta pierwsza – zimowa edycja z początku 2012 roku: „Let It Roll presents Hospitality” w katowickim Szybie Wilson. Przede wszystkim dlatego, że była pierwsza 🙂 Po drugie dlatego, że pomimo wielu lat doświadczenia, było to dla nas coś zupełnie nowego. Niesamowita przygoda. Sama budowa sceny – kosmicznego lądownika – zajęła dwa dni..  Również impreza w zabytkowej kopalni węgla Guido w Zabrzu – z racji tego, że chyba do dzisiaj jest to „najniżej położona impreza drum and bass na świecie”! Wprawdzie nie sprawdzaliśmy tego w księdze rekordów Guinessa, ale ciężko sobie wyobrazić, że gdzieś na świecie, ktoś porwał się na równie szalony pomysł zorganizowania drum and bass’ów 320 metrów pod poziomem morza 🙂

Ta impreza to strzał w dziesiątkę. Jak doszło do tego wydarzenia? Czy planujecie w przyszłości podobne imprezy w nietypowych lokacjach?

To niesamowite miejsce i nieziemskie przeżycie z nim związane. Zaczynając od przymusowego noszenia kasku na głowie, poprzez szalony zjazd szolą („winda” w kopalniach), cudne podziemne korytarze, aż po samą w pełni profesjonalną salę koncertową kończąc. To niesamowite, że istnieją w naszym kraju takie miejsca i ludzie, którym się chce takie rzeczy ogarniać. Ale z drugiej strony mało kto wie o takich cudach. My dowiedzieliśmy się przypadkiem. Potem nastąpiły długie miesiące rozmów i przekonywania do siebie rożnych zarządów, panów dyrektorów, prezesów, itp. Ale warto było – nie dość, że wspaniałe przeżycie i wspomnienia, to jeszcze (niepotwierdzony) rekord świata i 300 biletów, które wyprzedały się w 16 minut. Zobaczymy co przyniesie przyszłość, ale chętnie wrócilibyśmy tam znowu 🙂

Jak oceniacie imprezy open air’owe w Polsce w porównaniu do tych u naszych południowych sąsiadów?

To trochę tak jakby porównywać polską mentalność z mentalnością naszych południowych sąsiadów. Jak jest w Polsce – każdy wie, więc się nie będziemy rozpisywać. W Czechach natomiast uderza bezkonfliktowość uczestników festiwali, ich otwartość, wyluzowanie i wieczny uśmiech. Masz wszechobecne poczucie bezpieczeństwa. Nikt nie dybie ani na Twoje życie czy zdrowie, ani na Twój pomysł przeżywania imprezy, Twoje używki czy Twoje zachowanie. Żyj tak jak chcesz i daj żyć innym. Ogólnie gdyby porównać drum and bass u nas vs Czechy to zabawnym jest fakt, że w czterokrotnie większym kraju, mamy czterokrotnie mniejszą scenę. Festiwal Let It Roll (stricte drum and bass) przyciąga tyle publiki ile w Polsce Audioriver (o mocno przekrojowym spectrum muzycznym, aczkolwiek z zawsze silną sceną drum and bass). Średniej wielkości imprezy halowe przyciągają kilkutysięczne tłumy (dla porównania u nas 1 – 2 tys.). Praktycznie każdy weekend w Pradze to 2 lub 3 imprezy, każda z około tysięczna frekwencją. Dlatego tutaj drum and bass to biznes, a u nas nadal hobby 🙂

Co możecie powiedzieć o Polskiej połamanej scenie patrząc na nią przez pryzmat Waszych imprez?

W polskim środowisku drum and bass modne jest rzucanie hasła: „to nie to co kiedyś”. Z jednej strony to prawda (gdzie te wielotysięczne tłumy z imprez w Łodzi czy Krakowie..), ale z drugiej wyłamiemy się z tego zaklętego kręgu i nie będziemy narzekać. Owszem, brakuje tej frekwencji, świeżości czy otwartości z początku lat 2000, z drugiej mamy obecnie do czynienia z wyrobionym muzycznie słuchaczem. Kimś kto dysponuje nierzadko ogromną wiedzą o naszej ukochanej muzyce. Uwierzcie, że na naszych imprezach nie ma ludzi z przypadku! To co również jest charakterystyczne dla polskiego słuchacza drum and bass, to przestrzeganie zasadny inż. Mamonia „lubię muzykę, którą już znam”. Czyli prędzej pójdę posłuchać jakiejś legendy drum and bass z lat 90-tych niż nowego, świeżego, niszowego producenta. Taki anty-hipsterski trend 😉

Jak przebiegało nagranie podcastu dla Muno.pl?

Momentami dosyć karkołomnie (ewidentnie brakowało nam trzeciego cedeka), ale ogólnie w niezwykle przyjemnej atmosferze 🙂  Tylko sprzęt czasem nie chciał z nami współpracować i nawet wygaszacz ekranu lekko „zaburzył” nagrywanie podcastu. Słychać to w pewnym momencie.. W związku z tym robimy konkurs – kto pierwszy w komentarzu pod tym „wywiadem” wskaże prawidłowo minutę i sekundę tego „zaburzenia”, wygrywa darmową wejściówkę na kwietniową imprezę LET IT ROLL On Tour w krakowskiej Fabryce.

Dzięki za rozmowę!

Rozmawiał: Seweryn ‚Snake’ Baszczyński