Karol XVII & MB Valence – WYWIAD DLA MUNO.PL | KONKURS

2 195
Wywiad
Karol XVII & MB Valence – WYWIAD DLA MUNO.PL | KONKURS

W konkursie Muno.pl możecie zdobyć 3 egzemplarze kompilacji "Deep Touch Vol.1" od duetu Karol XVII & MB Valence. Zachęcamy do przeczytania wywiadu z artystami, w którym opowiadają o swoich inspiracjach, kondycji sceny deep house oraz planach na przyszłość.

Karol XVII & MB Valence są obecni na rynku od przeszło 10-ciu lat. To cenieni na całym świecie producenci, DJ-e, kompozytorzy, autorzy tekstów, realizatorzy i inżynierowie dźwięku. W 2010 roku byli nominowani do Beatport Music Awards w kategorii najlepszy artysta deep house, w której znaleźli się także Gorge, Milton Jackson, Jimpster oraz Nick Curly. Prowadzą niezależną wytwórnię Loco Records, która wydała wiele house’owych przebojów.

Własnie ukazała się dwupłytowa kompilacja Karola XVII & MB Valence’a, zatytułowana „Deep Touch Vol.1„. Więcej o tym wydawnictwie przeczytacie tutaj. Z tej okazji przeprowadziliśmy wywiad z duetem oraz przygotowaliśmy konkurs.

KONKURS: WYGRAJ „DEEP TOUCH VOL.1”

Mamy dla Was 3 egzemplarze kompilacji „Deep Touch Vol.1” od duetu Karol XVII & MB Valence.

PYTANIE: Wymień dwa aliasy, pod którymi nagrywali Karol XVII & MB Valence

Prawidłowe odpowiedzi przysyłajcie na adres [email protected], w treści wpisując swoje imię i nazwisko oraz adres pocztowy.

Rozwiązanie konkursu nastąpi 16.10.2013 o godzinie 15:00. Zwycięzcy zostaną poinformowani mailowo.

WYWIAD: KAROL XVII & MB VALENCE (LOCO RECORDS)


Właśnie wydaliście kompilację „Deep Touch”. Czym kierowaliście się przy doborze utworów? Mają one dla Was jakieś szczególne znaczenie?

Kilka lat temu wydaliśmy podobną kompilację nakładem angielskiej Seamless Recordings, jednak tamto było nieco inną historią. Wówczas byliśmy trochę ograniczeni, bo zobligowani do umieszczenia pewnych nagrań. Tu praktycznie mieliśmy drogę otwartą. Zakładając, że nie byłoby większym problemem wejście na top listy sprzedaży, spisanie utworów i zwrócenie się do wytworni o udzielenie licencji, postanowiliśmy jednak „wesprzeć” utwory, które nie miały szczęścia zaistnieć w sprzedaży komercyjnej. Jest wiele wytworni, które wydają bardzo dobre rzeczy, ale w natłoku i ogromnej liczbie ukazujących się wydawnictw w jednym tylko dniu oraz jednej tylko kategorii gdzieś tam giną, niejednokrotnie bezpowrotnie. Bazowaliśmy praktycznie tylko na promówkach, które ostatnio otrzymywaliśmy. Wybraliśmy nagrania, które poczuliśmy najbardziej. Niestety wiele odpadło z uwagi na niekompatybilność z pozostałymi utworami, jeśli chodzi o budowanie ogólnego obrazu, jako całości miksu. Niestety, nie wszystko ze sobą można połączyć. Tzn. można, ale jakość nie będzie zadowalająca.

Jedna z płyt podpisana jest Waszym alter ego – Jackspeare. Zamierzacie rozwinąć ten projekt i pójść w kierunku wolniejszych, subtelnych brzmień?

Jackspeare to nasza nieco inna twarz, ukazana po raz pierwszy kilka lat temu przy remixie naszego utworu z Robertem Owensem. Wówczas swoje remixy zrobili Milton Jackson i Kevin Yost, a nam zamarzyły się 4 wersje na singlu 🙂 Tak powstał właśnie Jackspeare. Nie rozwijaliśmy tego projektu aż tak bardzo. Stworzyliśmy EP-kę składającą się z 3 utworów i wydaliśmy u siebie na Loco Records. Poza tym poprzednie lata były obfite w dużą liczbę remixow dla innych artystów, zatem w kilku przypadkach, jeśli coś, co zrobiliśmy i odbiegało od profilu Karol XVII & MB Valence w kierunku subtelniejszych brzmień, przybierało nazwę Jackspeare. Tak np. powstał remix dla wytworni Moodmusic i nagrania Things Working artysty Stu Patrics (nota bene jeden z tych utworów, które chcieliśmy umieścić na kompilacji, ale niestety nie wpasował się w wizje ogólnego obrazu obu miksów). Tak czy inaczej, prędzej czy później weźmiemy się za Jackspeare’a  i pchniemy go tam gdzie trzeba 🙂

Planujecie w niedalekiej przyszłości wydać album?

Hmm. Chyba czas najwyższy ? 🙂 Często o tym myślimy, jednak zawsze nam się wydaje, że jest za wcześnie. Kilka miesięcy temu wydaliśmy zupełnie nieoficjalnie taki prawie album, zawierający remixy naszych utworów wykonane przez innych artystów, takich jak The Timewriter, Gorge, Milton Jackson, Shur-i-kan, Aki Bergen, Pezzner i kilku innych. „Prawie album” dostępny tylko dla znajomych, na rozdawke, kompletna darmocha. Swoja drogą, zastanawiamy się czy nie dotłoczyć jeszcze kilkuset kopii, bo rozeszły się jak świeże bułeczki 🙂

Wracając natomiast do prawdziwego albumu, z nim jest tak, że aby zrobić go dobrze to potrzebujesz bardzo dużo czasu. Muzyka zmienia się ostatnio w szybkim tempie, ewoluuje, przenika gatunkowo, nawet ta undergroundowa rządzi się swoimi komercyjnymi prawami, wiec masz do wyboru, albo zrobisz go szybko, „na czasie” i zostanie on zapomniany za jakiś czas, albo przysiądziesz i zrobisz go tak jak czujesz, prawdziwie, bez ciśnienia na sprzedaż, bez jakiegokolwiek parcia na trendy dominujące w danym momencie. Będziesz wówczas zadowolony, bo album będzie ponadczasowy. Z drugiej jednak strony mniejsze będziesz miał prawdopodobieństwo na jakiekolwiek finansowe profity.

Kim lub czym inspirowaliście się na początku kariery, a czym teraz?

Zależy, do jakich inspiracji mieliśmy dostęp 🙂 Gdy zaczynaliśmy (totalne początki raczkowania) dostęp do muzyki był, jaki był. Szczecin miał Berlin, my jadąc 2 razy dłużej – Warszawę, jednak to nadal była Polska, więc dostęp do wszystkiego prawie żaden. Później było nieco lepiej, choć różnica nadal występowała. W naszym życiu przewijały się rożne gatunki muzyczne. Przez pewien czas dominowała muzyka czarna od Arrested Develompent, po Public Enemy czy Cypress Hill, później trance w połączeniu z elektroniką np. Sasha i jego album Airdrawndagger, był też Depeche Mode, był Soulful z pięknymi czarnymi wokalami, była era na Timewritera, Trentemollera, był okres nu jazz, były wytwórnie takie jak Naked Music czy Blue Note, był Saint Germain itd. itp. W sytuacji, gdy żyje się z muzyki, to ciężko o obiektywne inspiracje, gdyż muzyka się zmienia i z urzędu inspiruje się sama i to nie koniecznie za naszym przyzwoleniem 🙂 Z pewnością jest kilka teraźniejszych utworów, którymi się jaramy, ale to nie przekłada się na to, co dominuje w chwili obecnej.

Muzyka house bardzo zmieniła się w ostatnich latach, głównie przez wpływy modnego nu disco. Wpływy te nie ominęły też sceny deep. Jaka jest według Was jej obecna kondycja?

Deep house jest na tyle specyficzną odmianą, że od lat utrzymuje się „na fali”. Być może jest to spowodowane właśnie absorpcją innych stylów. Podczas kiedy np. Soulful house od lat praktycznie się nie zmienia, tak w Deep House od jakiegoś czasu słyszymy „zainfekowanie” gatunkami popularnymi w danym okresie. Jakiś czas temu duży wpływ na ten styl miał tech house, potem progressive house a w ostatnim okresie istotnie nu disco. Dziś wydaje się jednak, że trend ten powoli ustępuje na rzecz klasycznych brzmień. Jak będzie, zobaczymy, trudno prorokować.

Nie da się ukryć, że olbrzymi wpływ na Deep House ma Beatport. Klimat, który dominuje w tym sklepie siłą rzeczy wpływa na gatunki muzyczne tam sprzedawane. Ma to swoje dobre strony, bo dzięki temu Deep House brzmi nieustannie świeżo i akceptowany jest przez ludzi, którzy do tej pory się z nim nie spotkali. Oczywiście istnieje też grupa ludzi, która neguje taki stan rzeczy, lecz tak było zawsze i pomimo protestów nie jest to machina, którą łatwo zatrzymać.

Prowadzicie wytwórnię Loco Records, przez którą przewinęło się wiele znanych artystów, choćby Maya Jane Coles czy Robert Owens. Macie jakieś asy w rękawie na najbliższy czas?

Mamy, w naszym odczuciu oczywiście, ale niestety nie zawsze się to potwierdza. z Mayą od razu wiedzieliśmy, że coś w niej jest. Gdy wysłała nam swoje demówki, bez zastanowienia stwierdziliśmy, że musimy je wydać. Wybraliśmy 3 naszym zdaniem najlepsze utwory. Tak naprawdę to dla niej uruchomiliśmy sublabel Loco Records Supreme, gdyż do głównego labela pasował tylko jeden jej kawałek. Mieliśmy także wtopy 🙂

Mamy takiego artystę o pseudonimie Deepswell. Bezkompromisowo podchodzi do produkcji. Jest otwarty, ma pomysły i dobrze je realizuje. Niestety, nie wiele osób to dostrzegło i produkcje nie sprzedawały się aż tak dobrze….

Natomiast jest nim niewątpliwie Stee Downes – wokalista, który śpiewał np. dla Lovebirds. Kilku znanych artystów będzie remiksować utwory z naszych labeli, jednak na szczegóły trochę za wcześnie.

Loco Records wspiera również młode talenty. Na kogo powinniśmy zwrócić uwagę już teraz?

Czas pokaże z tymi naszymi nowymi odkryciami, bo jak wcześniej mówiliśmy, nie zawsze się to sprawdza. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że to Mika Olson zdecydowanie wybija się z całej gwardii młodych talentów. Warto nadmienić, że nie można oceniać kogoś po jednym kawałku. Mieliśmy sytuacje, w której ktoś wysłał nam perełkę, jednak następne jego kawałki były brutalnie mówiąc do bani, co potwierdza tylko fakt, że to czas weryfikuje wszystko.

Rozmawiał Daniel Czarnecki