Fair Weather Friends u progu kariery – WYWIAD

4 280
Wywiad
Fair Weather Friends u progu kariery – WYWIAD

Nie milkną echa po ich świetnym koncercie na Open'er Festival, a kilka dni temu światło dzienne ujrzał klip do singla 'Fortune Player'. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z obiecującą formacją Fair Weather Friends!

Fair Weather Friends powstał na początku 2011 roku w Czeladzi z inicjatywy Maćka Bywalca (perkusja), Pawła Cyza (bass i klawisze) oraz Mateusza Zegana (gitara i produkcja). Po kilku miesiącach skład uzupełnił charyzmatyczny wokalista Michał Maślak. Od tego momentu ich kariera zaczęła nabierać rozpędu.
W marcu ukazała się debiutancka EP-ka ‚Eclectic Pixels‚, zawierająca 4 świetne kompozycje. Wśród nich znalazł się numer ‚Fortune Player‚, do którego niedawno nakręcono klip. To jedno wydawnictwo wystarczyło, by zwrócić naszą uwagę na ten obiecujący zespół. Fair Weather Friends wystąpili w sobotę na Open’er Festival na scenie talentów, doskonale wykorzystując daną im szansę!
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Fair Weather Friends dla Muno.pl!

FAIR WEATHER FRIENDS (CZELADŹ)

Jak się żyje hipsterom w Czeladzi? 🙂
Nie mamy dworca, ale mamy Media Markt 😉
Gracie razem od ponad roku, jak kształtowało się Wasze wspólne podejście do muzyki? Od razu znaleźliście wspólny kierunek muzyczny, czy początki współpracy bywały trudne?
Gdy zaczynaliśmy jako trio nasza muzyka była w znacznej mierze instrumentalna. Mateusz wciąż jeszcze poznawał nowe możliwości komputerowego software’u wraz z tymi wszystkimi kontrolerami o kolorowych diodach. Proces „zgrywania sie” i kształtowania własnego stylu trwał przynajmniej pół roku – jednak tak naprawdę nasze brzmienie rozkwitło, gdy dołączył do nas Michał – wokalista. Nasza wczesna twórczość miała zdecydowanie więcej wspólnego z post-punkiem i cold-wave’m, było w niej bardzo dużo przestrzeni. Z czasem pojawiły się radośniejsze, lżejsze utwory – głównie za sprawą Pawła, który miał bardzo wyraźną wizję naszego zespołu. Chciał uciec od grających nam w duszy melancholijnych, industrialnych klimatów Joy Division, a my bez oporów zaakceptowaliśmy jego koncepcję. Było to formą autoafirmacji i zmiany podejścia do muzyki zarazem. Zamiast wylewać brudy, zaczęliśmy ładować się podczas prób pozytywną energią i optymizmem. Michał dołączając do zespołu chwycił to w lot, nie było żadnych zgrzytów odnośnie stylistyki w jakiej się poruszamy.
Jak zareagowaliście na zaproszenie do występu na Open’er Festival? Myślicie, że to będzie właśnie ten impuls otwierający przed Wami drogę do kariery? Spodziewaliście się tego po wydaniu zaledwie jednej EP-ki?
Reakcja na zaproszenie była bardzo żywiołowa, euforia, okrzyki, niecenzuralne wyrazy zaskoczenia (śmiech). Niespełna tydzień wcześniej opowiadaliśmy pewnemu dziennikarzowi, że mamy nadzieję na występ na letnich festiwalach w przyszłym roku, może za dwa lata… Odpowiadając na pytanie – nie spodziewaliśmy, że nastąpi to tak szybko. Występ już teraz procentuje. Pojawiły się rozmaite propozycje współpracy, mnóstwo pochlebnych opinii – od słuchaczy i dziennikarzy. Radiowa Trójka wymieniła nas w gronie trzech najciekawszych zespołów Talent Stage. To nas ogromnie mobilizuje i daje nadzieję, że trafimy z nasza twórczością do szerokiego grona odbiorców, a na tym zależy nam najbardziej.
Publiczność jest zachwycona Waszym występem, a jak Wasze wrażenia po Open’er?
Dla nas to była, jak na razie, muzyczna przygoda życia. Mnóstwo pozytywnych emocji, ogromny ładunek energii. Spotkaliśmy się z niezwykle życzliwym podejściem ludzi odpowiedzialnych za organizację sceny talentów. Pozdrawiamy z tego miejsca Szczurka i cała ekipę 😉 Nie spodziewaliśmy się, że Alter Art będzie tak mocno akcentował naszą obecność na Festivalu. Nasz utwór rozpoczynał film podsumowujący pierwszy dzień imprezy. Wraz z zapowiedzią gwiazd czwartego dnia organizatorzy polecali nasz najnowszy klip. To niesamowite!
Fair Weather Friends to nie jest Wasz pierwszy zespół, gdyż grywaliście już wcześniej w innych formacjach znacznie różniących się muzycznie od tego, co robicie teraz. Dlaczego postawiliście na elektronikę?
Na to pytanie nie ma jednej dobrej odpowiedzi, ponieważ każdy z nas doszedł do muzyki elektronicznej inną drogą. Nie jest to też jedyny gatunek, którego słuchamy na co dzień. Łączy nas chęć bycia na bieżąco, łapiemy wszystko to, co nowe, świeże, innowacyjne, pomysłowe, interesujące, jednak trudno nam zapomnieć o muzycznej „bazie”, na której każdy z nas wybudował swoją pasję do muzyki. W żyłach Michała płynie punk i muzyka core-owa, z kolei Mateusza ciężko oduczyć funkujących zagrywek gitarowych. Wierzymy, że współcześnie najwięcej dzieje się właśnie na scenie elektronicznej, która w ciagu ostatniej dekady bardzo się rozwinęła i oferuje według nas więcej niż muzyka gitarowa. Po cichu marzymy, że też wpiszemy się w jakąś „małą muzyczną rewolucję”, a tych w „elektronice” obecnie nie brakuje. ‚Eclectic Pixels’ nie jest naszym ostatnim słowem, a raczej powitaniem, bowiem lista urządzeń, instrumentów i innego rodzaju sprzętu do zakupienia pozostaje ciągle bardzo długa.
8-bitowe dźwięki, które wplatacie w Wasze kompozycję to ukłon w stronę synth-popu i chiptune czy może wczesnych gier konsolowych? 🙂
Mateusz jest fanem Mario Bros. Przeszedł tę grę w lewo (śmiech) …a tak poza tym to inspiruje nas wiele różnych gatunków, w tym synth-pop i chiptune.
Od kilku dni w sieci można obejrzeć klip do ‚Fortune Player’. Zrealizowano go według Waszego pomysłu?
Początkowa koncepcja klipu była spójna z naszą wizją. Chcieliśmy połączyć klimaty teledysku ‚Sabotage’ Beastie Boys i ‚Bułgarskiego pościkkku’, postawić na humor i groteskę. Przedstawiliśmy producentom gotowy scenariusz klipu. Chcieliśmy w nim przedstawić pewną historię – relację między chłopakiem, a dziewczyną – z początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. Ostatecznie zwyciężył bardziej uniwersalny obraz relacji i różnic damsko-męskich z cliffhangerem, który sugeruje brak, satysfakcjonującego obie strony, zakończenia. Jesteśmy zadowoleni z efektu, mimo że nie ma happy endu.
Niedawno graliście koncert w zakładzie karnym, co jest dość niecodzienną sytuacją. Czyja to była inicjatywa i jaki był odbiór Waszej muzyki?
Zostaliśmy zaproszeni przez wychowawców zakładu. Przed występem poinformowano nas, że okazywanie emocji w więzieniu jest źle postrzegane przez współwięźniów i żebyśmy się nie przejmowali totalnym brakiem reakcji. To nas trochę spięło. Natomiast po pierwszym utworze rozległy się brawa i ten występ był jednym z najlepszych w naszym wydaniu.
Czego możemy się po Was spodziewać w niedalekiej przyszłości?
Chcielibyśmy wydać płytę, ale nie na siłę. Zamierzamy tworzyć muzykę, kompletując i poszerzając instrumentarium od którego również zależy nasz rozwój. Jest szansa na to, że zobaczycie wideoklip do utworu ‚Fortune Player’ w TV. Fair Weather Friends postara się też dotrzeć do swoich odbiorców poprzez koncerty. Granie tych numerów dla publiczności to niezwykła sprawa. Nie chcemy zdradzać od razu wszystkich planów i pomysłów. Jedno jest pewne – nie zamierzamy zwalniać tempa.
Dzięki za rozmowę!
Rozmawiał Daniel Czarnecki

Zajrzyj na profil Fair Weather Friends i dowiedz się więcej o zespole!



Eclectic Pixels (EP) by Fair Weather Friends