El_Txef_A – WYWIAD DLA MUNO.PL

2 498
Wywiad
El_Txef_A – WYWIAD DLA MUNO.PL

"Byliśmy przyjaciółmi z dzieciństwa, z podwórka. Łączyła nas ta samą energia i zamiłowanie do muzyki, w szczególności do techno i house." - sprawdź z kim przyjaznił się El_Txef_A w wywiadzie, który przeprowadziła szczecińska ekipa Canalia!

Szczeciński kolektyw Canalia hucznie obchodzi swoje 6 urodziny. Na 18 imprezę z cyklu ‚Canalia Night’ zaprosili hiszpańskiego El_Txef_A, znanego z wydawnictw dla takich wytwórni jak Permanent Vacation, Pets Recordings czy Hypercolour. Na dwa dni przed imprezą, artysta odpowiedział na kilka pytań zadanych przez ekipę Canalia.

WYWIAD: EL_TXEF_A (Permanent Vacation, Pets Recordings)


Zer moduz Aitor? (Jak się masz?)

Bardzo dobrze!!! Fajnie, że widzisz różnicę pomiędzy hiszpańskim a baskijskim. Haha
Euskadi, Kraj Basków – to raczej nie jest region znany z nocnego życia albo słynący ze znamienitych klubów. W czasie poszukiwań natrafiłem na Fever Club w Bilbao, była wzmianka również o Txitxarro – jako polecane, nic poza tym! Czy mógłbyś nam nieco opowiedzieć o baskijskim clubbingu, jeśli chodzi o muzykę elektroniczną?
Tak jak wiesz (właściwie to tak, jak wszyscy wiedzą) Barcelona oraz Madryt – to są główne sceny, główne wydarzenia, główna kultura muzyczna  w Hiszpanii. W tych miejscach  też urzęduje cała tego typu prasa oraz jakiekolwiek media. Ale muszę przyznać, że mimo wszystko mamy tutaj (na baskijskiej ziemi) zbudowaną dużą kulturę elektroniczną. Ruta del Bakalao – byłem tutaj w ostatnim czasie. Niedawno, gdy miałem 18 lat (czyli jakieś 10 lat temu) było aktywnych wiele underground’owych klubów: mogłeś tu natknąć się tylko na winyle i techno… Ale do tej pory część z nich zachowało swój klimat i urok. Myślę, że jestem jedną z ofiar tych czasów.

Jak Ty oraz Twoi znajomi z wytwórni Fiakun rozwinęliście tak znakomity i przyjazny rodzaj muzyki. Czy to można zawdzięczać podobnym zainteresowaniom, naukom, a może nie było zbyt wielu możliwości, co spowodowało, że spotkaliście się w sześciu, w tym samym miejscu?
Byliśmy  przyjaciółmi z dzieciństwa, z podwórka. Łączyła nas ta samą energia i zamiłowanie do muzyki, w szczególności do techno i house. Dorastaliśmy w Gernice, miasto liczy sobie niespełna 16 tysięcy mieszkańców. Ludzie nie dowierzają, gdy dowiadują się, że pochodzimy z tak małego miasteczka!
Wynająłeś Studio Tio Pete, aby nagrać Twój ostatni album. Czy myślisz, że jest możliwe nagrać dobrą muzykę, będącą w dobrej jakości, robiąc to w domowym zaciszu? Czego nie można osiągnąć w warunkach domowych?
Tak, to prawda. Do nagrania ostatniego LP zdecydowałem się pójść do profesjonalnego studio. Tio Pete znajduje się na wybrzeżu mojego ukochanego Kraju Basków. Dodatkowo postanowiłem zatrudnić inżyniera dźwięku: „Jose Lastra”.
Wszystkie projekty oraz główne pomysły rozpoczynały się u mnie w domu, w moim prywatnym studio. Jednakże chciałem w końcu pójść dalej, zrobić tym razem krok na przód: potrzebowałem nagrać wokale, gitary, skrzypce, pianino… I właśnie to studio jest perfekcyjne, z mnóstwem analogowych możliwości. Bardzo cieszę się, że tam trafiłem. Lubię rozpoczynać pracę nad muzyką w domu, w samotności, ale dla dobra tego albumu, nie mogłem zrobić wszystkiego u siebie.

Kiedy słuchałem obydwu Twoich albumów, próbowałem odkryć skąd biorą się Twoje inspiracje. Następnie zobaczyłem zdjęcia prowincji Vizcaya i wszystko zaczęło układać się w jedną całość… Ta cała głębia, spokój, melancholia, które tu są widoczne…. Ale pytanie jest takie: czy kiedykolwiek wyobrażałeś sobie swoją osobę w innym otoczeniu? Pośród innej kultury, natury, środowiska? Jakby wtedy brzmiała Twoja muzyka?
Świetne pytanie! Pamiętam, kiedy kilka lat temu myślałem o przeprowadzce do Berlina na kilka miesięcy… Wtedy kilka osób z tamtejszej sceny powiedziało mi “człowieku, może właśnie dlatego Twoja muzyka brzmi tak niecodziennie, wyjątkowo, bo mieszkasz w prawdziwym raju”. Zdecydowanie Kraj Basków, to nieco inny świat, w którym często występuje szarość… myślę, że to właśnie wpływa na mnie, na moją twórczość oraz całe kreatywne podejście do tego.

Jak możesz oddzielać pasję do tworzonej przez Ciebie muzyki, która jest bardziej deep’owa, do muzyki, którą grasz… która może chociaż w teorii wydawać się bardziej agresywna, ale która zdecydowanie ma kompletnie inną energię? Wielu producentów nie potrafi tego połączyć.
Kocham techno i house, kocham też grać te numery, ale kocham również tworzyć bardziej popowe numery, które ukazują może inną stronę muzyki. Czasami może to wydawać się dziwne, ponieważ ludzie potrafią oczekiwać czegoś w moich setach (chcąc tutaj usłyszeć na przykład: wolne, szare, monotonne numery), a potem okazuje się, że gram co innego, niż tworzę. Dlatego teraz  selekcjonuję troszkę styl. Moje sety będą niejednostajne: będzie troszkę tej drugiej strony: „B Side” szarego popu, nie zapominając oczywiście o całej energii, którą da granie techno czy house.

Jak długo ulepszałeś swoje muzyczne umiejętności, zanim zdecydowałeś się zrealizować, wypuścić swój pierwszy numer w 2007 roku? Albo innymi słowy… jesteś profesjonalistą w studio i pracujesz bardzo długo nad jednym kawałkiem czy raczej preferujesz robić to pod wpływem weny, twórczych pomysłów – raczej szybko?
Hmm… To chyba moja porażka, że nie jestem aż takim profesjonalistą, jakbym tego sobie życzył. Wracając do czasów, kiedy wypuściłem wiele swoich produkcji (które oczywiście kocham!), czasami myślę, że mogłem coś zrobić lepiej. Oczywiście nie przypuszczałem też, kiedy moje numery były wydawane w 2007 roku, że odbije się to tak szerokim echem oraz że pojawią się następne.

Nasz Szczecin, to miasto, z którego pochodzi kilka osób, które zrobiły dla Ciebie klip. Jaka jest historia Waszej współpracy? Jak to się zaczęło?
Tak! Najpierw zrobili klip do jednego z moich numerów (który został wydany przez Waszych, również szczecińskich – Catz ‘n Dogz), na wytwórni Pets Recordings. Byłem bardzo zaskoczony! Wszystko wyglądało znakomicie, widać że włożyli w to dużo serca, wyszła bardzo dobra sztuka! Natychmiast po stworzeniu pierwszego singla z mojego drugiego albumu, postanowiłem zadzwonić do Tatiany oraz Patryka (pozdrowienia dla Was). I tak to się właśnie zaczęło.
Dziękuje za wywiad i do zobaczenia w Szczecinie.
rozmawiał: Łukasz Maliszewski