Selekcja: OUI / Stefan Lyczewski. Włoskie słońce w głośnikach

411

Prężnie działający wydawca oraz wyrazisty w swojej twórczości DJ. Stefano Chiarini wprowadził nieco włoskiej bezpretensjonalności na polskie parkiety. Sprawdźcie, co OUI / Stefan Lyczewski przygotował dla nas w kolejnym odcinku cyklu Selekcja.

Pochodzi z Włoch, lecz osiadł w Polsce, do której czuje ogromną więź i w której scenę klubową doskonale się wkomponował. Nie zatracił jednak spontaniczności i luzu, cech tak charakterystycznych dla mieszkańców Półwyspu Apenińskiego.

OUI / Stefan Lyczewski – wydawca. Z uznaniem od Purple Disco Machine

Wraz z trzema przyjaciółmi, w roku 2017 założył wytwórnię Poetry in Motion. Ten międzynarodowy projekt zdążył wyrobić sobie solidną markę w środowisku klubowym i wciąż ma apetyt na więcej. Włodarze labelu zapowiedzieli ambitne plany na resztę bieżącego i nadchodzącego roku.

OUI / Stefan Lyczewski

OUI / Stefan Lyczewski

Co warte podkreślenia, OUI / Stefan Lyczewski i spółka nie zamykają się jedynie na wyrobione nazwiska. Szeregi Poetry in Motion czekają, by wstąpili w nie młodzi, debiutujący producenci z pogranicza muzyki house, deep house i disco. Właśnie takie gatunki najczęściej przewijają się przez już całkiem spore portfolio wytwórni. Nie oznacza to jednak, że Poetry in Motion zamyka się przed twórcami lubującymi się w innych stylistykach. O sukcesie wytwórni najlepiej niech świadczy fakt, że sygnowane jej logiem produkcje, znalazły uznanie u takich postaci jak Purple Disco Machine, Demuja, Riva Starr czy Jimpster.

OUI / Stefan Lyczewski – DJ. Świeżość, nieszablonowość i wrażliwość

Jako DJ, OUI / Stefan Lyczewski nie zna słowa „ograniczenia”. Choć podstawą jego setów są afrohouse i deep house, to bez trudu odnajdziemy w nich również disco, czy nawet jazz, hip-hop lub soul.

OUI / Stefan Lyczewski

OUI / Stefan Lyczewski

Włoch żongluje stylami, a jego miksy są pełne wyczucia. Sensualne, niespieszne brzmienie wkręca się do głowy, a z niej trafia do nóg, które zaczynają tańczyć. Tempo nie ma tu znaczenia. OUI / Stefan Lyczewski buduje swoje sety w oparciu o wrażliwość, a nie efekciarstwo. Tak Artur Wojtczak, nasz redakcyjny kolega i autorytet w środowisku klubowym, określił styl Włocha:

Stefan wnosi świeżość muzyki house’owej opartej na silnym klasycznym fundamencie.

OUI / Stefan Lyczewski

OUI / Stefan Lyczewski

Takie podejście do sztuki didżejskiej znalazło poklask w Europie. Na swoim koncie OUI / Stefan Lyczewski ma występy w klubach w Hiszpanii, Włoszech, Szwajcarii czy Niemczech. Regularnie można go zobaczyć w topowych polskich miejscówkach, nierzadko podczas imprez z współtworzonego przez niego i Tommy’ego Gustava cyklu SPIRITUAL.

Selekcja – OUI / Stefan Lyczewski

Co takiego OUI / Stefan Lyczewski przygotował w swojej odsłonie Selekcji? Nie brakuje zaskoczeń, klasyków, ale i smaczków, czyli dokładnie tak, jak w czasie jego setów. Przekonajcie się sami!

OUI / Stefan Lyczewski

OUI / Stefan Lyczewski

Ostatni utwór/album, który kupiłeś:

Grałem ostatnio w Poznaniu, w Nurcie, na zamknięciu sezonu letniego z naszymi imprezami Spiritual In The Nature, projekt Tommy Gustava, z którym od samego początku współpracuję. Kiedy przyszła już moja kolej na granie po secie Kemota (pozdrawiamy Tomka!) i przypomniałem sobie, że bardzo chciałem zagrać ten utwór, a zapomniałem go ściągnąć. Dobrze, że miałem kompa ze sobą. Kupiłem szybko ten utwór na Beatporcie i zagrałem go kilka chwil później (Vanco to znakomity producent z RPA, który nagrał ekskluzywny set na pierwszy odcinek Spiritual Sessions na londyńskim Drums Radio).

Pierwszy utwór/album, który kupiłeś:

Rok 2003, miałem wtedy tylko 13 lat ale już słuchałem rzeczy dla “dorosłych”. Pierwszy album który kupiłem to Dalla Pace Del Mare Lontano, od Sergio Cammariere. Znakomita jazzowa płyta. Sergio to jeden z topowych pianistów jazzowych we Włoszech i mój ulubiony artysta od prawie 20 lat. Polecam posłuchać go nawet jak się nie zna języka włoskiego! Dzięki topowym Włoskim muzykom jak Fabrizio Bosso na trąbce lub Alex Britti na gitarze, ta płyta pozostaje do dzisiaj w moim top 10 albumów.

Utwór, który nigdy nie opuszcza Twojej torby z płytami/pendrive’a:

Płyta mojego rocznika (1990) i z mojego rodzinnego miasta, Bolonia. IRMA Records to legendarna wytwórnia Italo House. Ciekawa historia, bo kilka lat temu jak jeszcze mieszkałem w Bolonii to pracowałem dla wytwórni, która była pod IRMA Records. Byłem raz w biurze aby omówić pewne sprawy i rozmawiając z właścicielem wytwórni, Umberto Damiani, przyznałem mu się że uwielbiam ten utwór ale że bardzo trudno mi go znaleźć na płycie. Wstał, zniknął na kilka minut i wrócił z podwójna płytą Riviera House Traxx, gdzie właśnie znajduje się ten utwór. Powiedział: “To prezent dla Ciebie. A w ogóle to ja robiłem ten utwór w 1990 z kolegą, w garażu”. Ten dzień pozostanie na zawsze w mojej pamięci!

Ulubiony utwór grany do znudzenia na początku kariery:

Pierwsze nielegalne imprezy z kolegami na wzgórzach koło Bolonii, gdzieś 2009 albo 2010. Było grane nawet kilka razy podczas jednego wieczoru:

Utwór, który jest w stanie poderwać najbardziej oporny tłum:

Jak po 1. minucie wchodzi to pianino, a potem ten głos i ten bas… Miazga!

Ulubiony utwór, który grasz w ciągu ostatnich 2-3 miesięcy:

Utwór od znakomitego fińskiego producenta, Roberto Rodriguez, który miałem przyjemność wydać w mojej wytwórni Poetry in Motion w sierpniu. House Music w pełni. Pamiętam jeszcze pierwszy raz jak usłyszałem to demo. Wiedziałem że może być jego kolejnym hitem.

Utwór ulubionego producenta:

Trudno mi wybrać jednego ulubionego producenta, mam ich sporo z różnych gatunków house’u. Ale ostatni remix, który Atjazz zrobił dla klasyka St. GermainRose Rouge to coś niesamowitego. Słucham go ostatnio kilka razy dziennie. Sztos.

Ulubiony utwór na otwarcie setu:

Na każdej imprezie otwieram czymś innym, ale miło wspominam ten utwór od Lovebirdsa, bo właśnie nim otwierałem mój set w Berlinie na showcase Poetry in Motion, w klubie Anita Berber, w 2018 roku. Było dużo Włochów na tej imprezie i ten wokal znakomicie pasował do tej okazji.

Ulubiony utwór na zamknięcie setu:

Na pewno zależy od rodzaju imprezy, ale jak mogę sięgnąć po utwór z lat 80. to robię to z wielką przyjemnością.

Utwór na powrót z imprezy nad ranem:

Najlepiej latem, autem, po zajebistej imprezie, z kolegami, okna w dół, wiatr i uśmiech na twarzy:

Utwór celebrujący poranek bez kaca:

Mój ulubiony jazzowy wokalista José James razem z niesamowitym japońskim trębaczem Takuya Kuroda.

Utwór, na którego prośbę o zagranie akurat się zgodziłeś:

Cykl imprez It’s All About House Music w poznańskim klubie SQ. Niesamowite imprezy gdzie ze spokojem mogłem grać wszystko na co miałem ochotę. A wiadomo, że jak ktoś podchodzi i się pyta o One More Time, to trzeba mu to zagrać…

Guilty pleasure, którego nie masz oporów, by grać:

Nie wiem jak to się zdarzyło, ale ostatnio słuchałem ten utwór w domu, przed imprezą silent disco na wrocławskich neonach, myśląc o zakończeniu imprezy tym utworem (to jedyny utwór Deadmau5, który lubię). Reakcja o 4 nad ranem była niesamowita. Wszyscy się przełączyli na mój kanał i wiele wiele osób śpiewało go razem z zamkniętymi oczami.

Trzy utwory, które definiują moją selekcję:

BarbatuquesBaianá (Pablo Fierro Edit)

Nicholas Ryan Gant and KarizmaGypsy Woman (Kaytronik Remix Extended Version)

Chaos In the CBDEmotional Intelligence (feat. Nathan Haines, Dave Koor)

Album, który lubisz, a który nie ma nic wspólnego z tym, co grasz lub tworzysz:

W ostatnich czasach często włączam sobie Allegria, pierwszy album zespołu Gipsy Kings, z roku 1982. Pamiętam że to była stała kaseta w aucie w podróżach rodzinnych z Włoch do Polski i z powrotem. Mój ojciec bardzo ich lubił, a skoro od ponad dwóch lat już nie żyje, to lubię sobie czasem wracać do Gipsy Kings i wspominać dzieciństwo. 🙂

OUI / Stefan Lyczewski – sprawdź jego Selekcję na Spotify!

Stałym punktem cyklu Selekcja jest playlista, którą nasi bohaterowie tworzą dla czytelników Muno.pl. Znajdziecie na niej nie tylko utwory, o których mowa w artykule. Nie zabrakło bonusowych numerów, z których większość to naprawdę smakowite kąski. Sprawdźcie sami, a następnie wypróbujcie pozostałe playlisty zamieszczone na profilu Muno.pl w serwisie Spotify.

Kup Bilet Otwarty na dowolny koncert lub imprezę

Biletomat.pl
50-500 PLN

Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.