Ryan Davis – Particles Of Bliss

2 832
Recenzje

Info

Data wydania:
2012/06/04
Ocena:
Wytwórnia:
Artysta:

Particles of Bliss” to debiutancki album niemieckiego producenta Ryana Davisa. Ma on za sobą blisko sześć lat doświadczeń, dzięki którym światło dzienne ujrzały single oraz EPki znajdujące uznanie takich artystów jak Miss Kittin and The Hacker, Boyz Noise czy Martin Gore. Sukces, jaki odniosła wydana przez Traum Schallplatten „Routes of Life EP”, skłonił wytwórnię i artystę do stworzenia longplaya.

Żadna z zawartych na nim kompozycji nie była wcześniej publikowana, co samo w sobie daje nadzieję na ciekawy, przygotowany specjalnie dla tego projektu, materiał. Forma poszczególnych utworów oraz całości wydawnictwa wydaje się dobrze przemyślana. Pomimo dominującej pozycji gatunku tech-house czy techno, aranżacje są zupełnie odmienna od tych, które znamy z singli przeznaczonych na klubowe parkiety. Frazy muzyczne charakteryzują się dużą zmiennością i nieustannie przykuwają uwagę słuchacza, który nie może liczyć na beztroskie obcowanie z powtarzanymi przez wiele taktów bardzo podobnymi pętlami.

Szybsze produkcje są przeplatane kilkoma propozycjami o charakterze down-tempo. To w nich, moim zdaniem, tkwi największa siła albumu, więc warto poświęcić im więcej uwagi. Otwierający płytę „The Enchanted Garden„, dzięki pięknym partiom orkiestrowym z powodzeniem mógłby zostać wykorzystany na ścieżce dźwiękowej dobrego kinowego melodramatu. „Break The Night With Colors” zaskakuje za to połamanym rytmem oraz długimi, miękkimi nutami padów, które skontrastowane są z szybkimi pasażami ostrzej brzmiących syntezatorów. co tworzy bardzo klimatyczną narrację.

Końcowy numer, „Dragonheart„, jest odważnym eksperymentem artysty, który próbuje w nim swoich sił jako wokalista. To z resztą jedyny utwór okraszony jakimkolwiek wokalem. Akordy wygrywane przez przesterowane elektroniczne organy oraz bardzo skąpa sekcja rytmiczna perfekcyjnie oddają pojawiające się w tekście uczucia przejmującej samotności, tęsknoty i lęku.

Przygotowanie koncepcji autorskiego albumu jest zwykle pewnego rodzaju wyzwaniem z punktu widzenia zachowania równowagi pomiędzy konkurującymi ze sobą tendencjami. Z jednej strony, materiał powinien być na tyle zróżnicowany, żeby utrzymać zainteresowanie słuchacza przez kilkadziesiąt minut, z drugiej natomiast, poszczególne części wydawnictwa powinny zawierać wspólny mianownik. Tworząc „Particles of Bliss”, Ryan Davis zdecydowanie położył nacisk na homogeniczność. Część kompozycji (szczególnie tych up-tempo) wykorzystuje podobną instrumentację, aranżację a nawet rytmikę. Króluje w nich dość wyrafinowana polifonia, w której można doszukiwać się inspiracji Bachem, co jest miłą odmiana w gatunku muzycznym zdominowanym przez utwory oparte na akordach. Ponadto, Ryan Davis ma wyraźny talent do tworzenia chwytliwych motywów, które powodują, że do utworów, takich jak „The Field” czy „Beluga” będę chętnie wracał.

Tekst: Michał Subel



Tracklista

01. The Enchanted Garden
02. Where the Right Things Are
03. Beluga
04. Break the Night with Colors
05. The Field
06. Aquarius
07. Head in the Clouds
08. Entangled Lives
09. When Rain Drops Soft
10. Eyes Wide Open
11. Dragonheart