Jak było na Synesthesia Festival? RELACJA!

Relacja

Staramy się być wszędzie tam gdzie dzieje się coś ciekawego. Tym razem udaliśmy się na pierwszą edycję wrocławskiego festiwalu audiowizualnego Synesthesia.

W dniach 22-24 października 2010 roku we Wrocławiu odbyła się pierwsza edycja festiwalu audiowizualnego Synesthesia. Główną ideą imprezy było zaprezentowanie projektów z zakresu współczesnej muzyki eksperymentalnej i elektronicznej z udziałem autorytetów oraz utalentowanych artystów młodego pokolenia. Na imprezie swoje sety zaprezentowali m.in.: Plaid, Nathan Fake, Hexstatic, Groupshow czy też Kirk! Jeden z naszych redaktorów wziął udział w tym wydarzeniu, a oto jakie wrażenie wywarł na nim festiwal Synesthesia. 

Cała impreza trwała 3 dni, podczas których zaprezentowali się uznani artyści ze świata muzyki elektronicznej, wspierani przez swoich młodszych kolegów oraz twórców przeróżnych form multimedialnych, oscylujących wokół projekcji wizualnych. 
Miejscem goszczącym Synesthesia było Centrum Kultury Agora, które na czas festiwalu przeobraziło się w galerię prezentującą nowoczesne formy sztuki, często wchodzące w interakcję z odbiorcą. Nam szczególnie do gustu przypadła instalacja, która generowała dźwięki z modułów bardzo przypominających pulpit statku kosmicznego. Generowane dźwięki zobrazowane były na monitorze w formie fal i szumów. Chwila zabawy z pokrętłami generatora i z głośników wydobywały się najbardziej zaskakujące dźwięki, a na monitorze ukazywały się coraz to dziwaczniejsze obrazy! Niestety zrobiło się chyba ciut za głośno, ponieważ po chwili pan ochroniarz podziękował nam za ten performance.
Muzycznie festiwal prezentował się wręcz imponująco, line-up na piątek zapowiadał takich zasłużonych artystów muzyki elektronicznej jak Plaid czy też Natan Fake. Niestety oczekiwany The Mole nie dotarł na festiwal z przyczyn niezależnych od organizatorów. Wymienionych artystów wspierali przede wszystkim uznani dj’e wrocławskiej sceny clubbingowej, prezentując takie style jak Tech House, Minimal czy Electro. Bezsprzecznie najlepsze show piątkowej nocy wykonał Nathan Fake. Jego live act okazał się dużą dawką energii, serwowanej w formie eksperymentalnych bitów połączonych z masywnymi brzmieniami syntezatorów.
Niestety niewielu doczekało się posłuchania duetu Plaid. Panowie dotarli na festiwal dopiero po 3.00 nad ranem i trochę czasu zajęło im rozkładanie sprzętu. Live Act w wykonaniu przedstawicieli wytwórni Warp nie porwał publiczności tak jak zrobili to ich poprzednicy, jednak warto było poczekać na ich występ. Plaid zaprezentowali cały przekrój swoich możliwości muzycznych, od spokojnych ambientowych utworów, po pulsujące energią połamane bity. Całość występu była świetną przejażdżką po bogatym królestwie dźwięków, szkoda tylko że tak krótką.
Sobota przynosiła kolejne atrakcje muzyczne, wystąpili między innymi Hexstatic, Gus Gus i Jan Jelinek – przodujący formacji Groupshow. Kto był w sobotę w Agorze, ten doskonale wie, że fenomenalny popis dał Hexstatic. Przedstawiciel wytwórni Ninja Tune żonglował gatunkami muzycznymi jak gdyby tasował karty, rozdając bezkompromisowo same asy ze swojej kolekcji płyt. Publiczność wpadła w euforię a pod sceną można było zaobserwować co dziwniejsze i bardziej energetyczne tańce w rytmach hip hop, dubstep czy też jungle. Bardzo przyjemny był także dj set członka grupy Gus Gus. Publiczność, podczas tego występu miała możliwość delektowania się nastrojowymi melodiami, spokojnie wypływającymi z głośników. Godny odnotowania był również występ Fluxiona, który przeniósł publiczność do klimatów stricte berlińskich, a to za sprawą surowych brzmień minimal.
Oczekiwania wobec festiwalu były na pewno duże, dlatego chcąc być obiektywnym w jego ocenie, zapytałem publiczność o jej wrażenia. Wśród wielu głosów, znalazło się kilka uwag odnośnie niedociągnięć organizacyjnych, ale te rekompensowane były pozytywnym zaskoczeniem co do miejsca i różnorodności muzyki.
Dla mnie największą zaletą festiwalu była możliwość spotkania się w jednym miejscu pasjonatów przeróżnych gatunków muzyki elektronicznej. Festiwal niewątpliwie został ciepło przyjęty i doceniony przez wrocławską publiczność. Do zobaczenia i usłyszenia za rok Synesthesia!
Tekst: Paweł ’Pavoe’ Pienio
Zdjęcia: Mariusz ’Nolimit’ Rozdeba



Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →