Melancholia w parze z euforią – Christian Löffler dla Muno.pl WYWIAD

1 508
Wywiad
Melancholia w parze z euforią – Christian Löffler dla Muno.pl WYWIAD

Christian Löffler w ubiegły weekend odwiedził Warszawę, gdzie wystąpił w klubie Smolna. Mieliśmy okazję zadać mu kilka pytań.

Christian Löffler zamknął się na jakiś czas w małym, drewnianym domku gdzieś na półwyspie Darss nad Morzem Bałtyckim, by w ciszy i spokoju tworzyć materiał na swoją drugą płytę, zatytułowaną „Mare”. Za instrumenty posłużyło dosłownie wszystko, bo kilka rozstawionych w pomieszczeniu mikrofonów wyłapywało każdy dźwięk z otoczenia. Nagrany materiał został wzbogacony o brzmienia własnoręcznie zmodyfikowanych przez Löfflera syntezatorów i tak w wielkim skrócie powstał krążek, który ukazał się w październiku.

Artysta w ubiegły weekend odwiedził Warszawę, gdzie wystąpił w klubie Smolna. Mieliśmy okazję zadać mu kilka pytań.

 

Christian Löffler – wywiad


Mówisz, że Twoja muzyka to połączenie melancholii i euforii. Skąd to określenie?

Odkryłem ten stan podczas występów na żywo. Grałem kilka utworów, które są dramatyczne i z pewnością niezbyt pozytywne, mimo tego publiczność i ja osiągneliśmy stan wewnętrzej błogości. To było bardzo hipnotyzujące, kierował nami rytm. Być może da się to lepiej określić, niż wewnętrza euforia.

Rozpocząłeś swoją muzyczną podróż w wieku 14 lat. Jak wtedy było? Co zmieniło od tego czasu?

Eksperymentowałem z różnymi stylami muzyki elektronicznej, a nawet nieelektronicznej. Wszystkiego musiałem nauczyć się sam, bo w moim mieście nikt nie robił podobnych rzeczy, nie było też tutoriali na YouTube. Przechodziłem przez wiele gatunków i uczyłem się np. harmonii i melodii z trance’u, prostoty z minimal techno, a „atmosferyczności” z drum’n’bassu.

Czym byś się zajmował, gdyby nie byłaby to muzyka? Gdzie chciałbyś pracować w innym życiu?

To trudne pytanie, bo praca z muzyką to moje marzenie. Pewnie byłoby to coś związanego ze sztuką. Może byłbym malarzem albo pisarzem. Chciałbym napisać książkę, więc może kiedyś do tego dojdzie.

Czym jest dla Ciebie muzyka elektroniczna?

To od dawna część mojego życia. Muzyka znaczy dla mnie bardzo dużo. To moja pasja. To ja ją wybrałem, ale ona też wybrała mnie. Nie wiem co mnie przyciągnęło do tego rodzaju muzyki, ale myślę, że możliwość eksperymentowania, improwizowania i odkrywania czegoś nowego. Możliwość stworzenia własnego świata, tylko dla siebie.

Najważniejszą rzeczą na imprezie jest…

… by wszyscy bawili się świetnie!