Deas wydaje w wytwórni Marco Baileya. Słuchamy nowej EPki

670

Deas kontynuuje serię wydawniczych sukcesów. Po EPkach dla Planet Rhythm i Second State, przyszła pora na premierę w labelu MATERIA. Jego założycielem jest Marco Bailey. Sprawdźcie, co Was czeka na Dark Illusion.

Deas. Ukłony ze strony Laurenta Garniera i Adama Beyera

Najnowsze dzieło Karola Mozgawy ujrzało światło dzienne w ubiegły piątek. Na EPkę zatytułowaną Dark Illusion składa się pięć utworów. Całość ukazała się nakładem wytwórni MATERIA. W labelu należącym do Marco Baileya wydawali m.in. Jeroen Search, Valentino czy Joachim Spieth. Jeszcze przed premierą (i przed nastaniem wiadomej sytuacji), materiał z Dark Illusion grali Truncate, Jon Hester, Arnaud Le Texier, Laurent Garnier i DJ BONE. Wydawnictwo spotkało się ze świetnymi recenzjami ze strony Adama Beyera, Amelie Lens czy Sama Paganiniego.

Z kolei sam Deas tak mówi o okolicznościach powstania nagrania:

Ta EPka powstawała chwilę dłużej. Z Marco wymienialiśmy nagrania, nagrywałem coś i co jakiś czas, podsyłałem mu. Marco grywał moje produkcje aż finalnie wysłałem mu utwór Breath. Marco zagrał to w Budapeszcie. Rano napisał mi smsa, że musimy to wydać. Koniec, kropka! No i jest!

Deas

Deas

Deas. Powiew świeżości

Do znanej sobie stylistyki, Deas wpuścił sporo świeżego powietrza. Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, krakowski didżej i producent dał wyraz temu, jak bardzo jest otwarty na muzyczne skrajności.

Na Dark Illusion, Deas bawi tempem i strukturą utworów jak nigdy dotąd. Z jednej strony mamy surowy i dynamiczny Breath, z drugiej zdystansowany, niemal chillujący Empty Space. Między tymi biegunami spotykamy doskonale znane schematy, gdy struktury dźwięków spiętrzają się, nawarstwiają i ewoluują. Mamy też do czynienia z chwilami wytchnienia, w trakcie których możemy docenić zaskakującą przestrzeń, której nie brakuje na Dark Illusion.

Po mocnym początku, jaki serwuje Breath (ciekawostka: w utworze pojawia się wokal Deasa, nagrany… za pomocą telefonu we własnym łóżku), płynnie przechodzimy do niemniej tanecznego, połamanego Time Tool. Wszystkie skrajności, które znajdziemy na Dark Illusion, zdaje się zawierać w sobie Polarize. Utwór ten to swego rodzaj klamra spinająca zawartość EPki. To zarazem kawałek z kategorii tych, które słuchane po raz kolejny i kolejny, odkrywają coraz to nowe elementy.

Deas. Ciemność w elektronicznej dżungli

Tytułowy numer zaskakuje tropikalnym klimatem. Dźwięki zdają się wydobywać z elektronicznej, spowitej ciemnością dżungli. Dark Illusion to jedna z najbardziej tanecznych pozycji na EPce. Numer zdaje się tętnić od początku do samego końca.

Na szczególną uwagę zasługuje outro płyty. Wspomniany już Empty Space stanowi największą niespodziankę. Niespieszny, ambientowo-minimalowy numer przez prawie sześć minut wodzi słuchacza za nos. Deas dawkuje napięcie. Gdy zdaje się, że lada moment nastąpi cisza, po której uderzy w nas kanonada basu… utwór nie zatrzymuje się i płynie dalej. Spokojny, wyciszający finał EPki pozostawia słuchacza z poczuciem nasycenia. Jednak po takiej wisience na torcie w wykonaniu Deasa, nikogo nie trzeba specjalnie zachęcać, by odtworzył płytę od początku…

Deas. W oczekiwaniu na kolejne występy

Obecna sytuacja zmusiła Deasa do zmiany planów. Wiele imprez z udziałem krakowskiego twórcy zostało odwołanych, w tym m.in. w Kolonii czy Hamburgu. Mamy nadzieję, że wszystko wróci do normalności jak najprędzej i już wkrótce będziemy mogli usłyszeć materiał z Dark Illusion w trakcie setów Deasa i innych artystów.