Adryiano: Mam nadzieję, że ludzie są już zmęczeni streamami DJów – wywiad

1 298
Wywiad
Adryiano

Jest jedną z czołowych postaci współczesnego, ciut bardziej undergroundowego house'u. Nie skorzystać z możliwości wywiadu i faktu, iż w połowie jest Polakiem, byłoby grzechem. Przed Wami rozmowa z Adryiano.

Trudno znaleźć wśród fanów i fanek muzyki house kogoś, kto nie zna jego twórczości. On My Side, Dreams With czy Moccassin Groove to jedynie kilka jego numerów, które z pewności nie raz słyszeliście w setach zarówno topowych didżejów, jak i rezydentów mniejszych klubów. Wraz z Mall Grabem, Harrisonem BDP, Black Loops i innymi twórcami, stworzył wokół wytwórni Shall Not Fade rodzaj nowego, oddolnego nurtu w muzyce house. Trudno nazwać to undergroundem czy lo-fi, jednak nie jest to również mainstreamowe granie. Tak czy siak, nie o nazewnictwo i szufladkowanie tu chodzi.

Pozytywne nastawienie, dystans i otwarta głowa

Obserwując jego zachowanie w mediach społecznościowych, można odnieść wrażenie, że jego twórczość doskonale koreluje z tym, jaki jest na co dzień. Człowiekiem bez nadęcia, za to z dystansem i humorem. Z otwartą głową i pozytywnym nastawianiem do świata i ludzi. Wszystkie te rzeczy wybrzmiewają w jego muzyce. Ufam, iż odczujecie je również czytając ten wywiad.

Adryiano

Adryiano

Trance, streamy i Oktoberfest

Na wstępie wspomniałem, iż trudno znaleźć kogoś, kto nie zna jego twórczości. Jednak pewnie dla wielu spory zaskoczeniem może być fakt, iż Adryiano, bohater tego materiału, w połowie jest Polakiem. Zaczynając od kilku wiadomości na Instagramie, głównie o polskim rapie i muzyce eurodance z okolic przełomu lat 90./00., zabrnęliśmy w rozmowę o powrocie trance’u, różnicach między polskim a niemieckim podejściem do kultury klubowej i złudnym fenomenie streamowania setów w czasie pandemii.

Czy disco jeszcze wygra? Wywiad z Adryiano

Adryiano

Adryiano

Hubert Grupa: Zacznę od dość otwartego pytania – czy disco jeszcze wygra?

Adryiano: Tylko jeśli brzmi jak disco polo z lat 90. (śmiech)

Hubert Grupa: Pytam, gdyż parę tygodni temu rozmawiałem z Maciejem Zambonem, współtwórcą wytwórni The Very Polish Cut Outs i Transatlantyk. Gadaliśmy o tym, jak zmieniły się preferencje didżejów, a tym samym klubowiczów. Ostatnie lata to ciągłe podkręcanie tempa i coraz mocniejsza dominacja surowego, prostego, mrocznego techno. Myślę jednak – gdy obecna sytuacja z pandemią się zakończy – ludzie będą potrzebować nieco więcej słońca i radości. Co o tym sądzisz?

Adryiano: Świat ciągle się zmienia, podobnie jak trendy i hajpy na coś – pojawiają się i znikają. Zawsze tak było.

Mówiąc o techno, możesz lamentować jak to stało się komercyjne i jak wiele marek lub instytucji zorientowanych na pieniądze przylgnęło do niego i wszystkich tych pozostałych rzeczy. Myślę jednak, że ważne jest, aby zauważyć, że dzięki temu, że techno stało się dostępne, a raczej osiągalne dla mainstreamu, stało się to otwartymi drzwiami dla wielu osób (zwłaszcza młodych kotów), które nigdy wcześniej nie miały kontaktu z muzyką elektroniczną.

Oczywiście obserwowanie dużych firm próbujących skomercjalizować i wykorzystać wszystko za pomocą terminu „techno” jest dość frustrujące dla tych, którzy śledzą cały ten ruch od wieków, ale taka jest natura każdego trendu, który rozwija się w podziemiu od wielu lat i w pewnym momencie staje się duży. A jeśli wystarczająco długo kopiesz pod powierzchnią, to zawsze znajdziesz ekscytujące rzeczy.

Mówiąc o artystach zmieniających styl, moim zdaniem, powinniśmy spróbować pozbyć się stereotypowego myślenia. Artysta powinien mieć swobodę zmieniania kierunku drogi i ewoluować z poziomu “bedroom producer” lub „techno dj” do tego, co czuje, że jest jego aktualną inspiracją.

Adryiano: Staram się nadążać za tym, co dzieje się w Polsce

Hubert Grupa: Wiele osób jest zaskoczonych faktem, iż w połowie jesteś Polakiem. Wiem o Twoim zamiłowaniu do polskiego hip-hopu. A co ze sceną klubową? Śledzisz poczynania polskich producentów czy klubów?

Adryiano: Zdecydowanie staram się nadążać za tym, co dzieje się w Polsce. Istnieje grupa polskich artystów, którzy robią zamęt poza granicami Polski swoimi produkcjami i setami. Wydaje mi się, że pojawia się coraz więcej festiwali i klubów, w tym także bookujących międzynarodowych artystów, co jest bardzo fajne. Mówiąc szczerze to nie mogę nic powiedzieć o moich doświadczeniach, ponieważ nigdy nie zagrałem setu w Polsce (szkoda!). (śmiech)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

“DREAMS WITH“

Post udostępniony przez @ adryiano

Hubert Grupa: Czy w Twojej przygodzie z muzyką obecny jest jakiś „polski wpływ”? Czy może jednak to wszystko zaczęło się już w Twoim drugim domu, w Niemczech?

Adryiano: Tak naprawdę nie potrafię opisać, która dokładnie część miała największy wpływ. Prawdopodobnie na mnie wpłynęły obie kultury i wszystko, co działo się wokół mnie, kiedy dorastałem. Ale tak czy inaczej, muzyka zawsze odgrywała dla mnie ważną rolę.

Adryiano: Kluby to w Niemczech część życia społeczno-kulturowego

Hubert Grupa: Trudno porównywać sceny obu tych krajów, bo są one na zupełnie różnych poziomach, zwłaszcza pod kątem poziomu rozwoju, organizacji i samej skali. Co Twoim zdaniem sprawiło, że w Niemczech kultura klubowa jest tak świetnie rozwinięta i stawiana na tej samej półce co filharmonie czy opery? Czy to kwestia tego, że jest tak dobrze zintegrowana jako środowisko, które pracowało na swoją pozycję wspólnymi siłami? A może się mylę i wcale tak nie jest?

Adryiano: Nie jestem socjologiem na tyle, by poprawnie odpowiedzieć na to pytanie. Jednak dorastając w Niemczech, zdałem sobie sprawę, że przepisy dotyczące funkcjonowania klubów i barów w pewnym momencie wydawały się być bardziej liberalne niż w innych (europejskich) krajach. Na przykład godziny otwarcia klubów nie są tak ściśle regulowane jak w Wielkiej Brytanii. Również jest to bardziej bardziej akceptowany jako część życia społeczno-kulturowego.

Polityka i ekonomia kraju mogą również mieć wpływ na ogólny status życia nocnego w kulturze. Ponieważ Niemcy stały się dość znane ze swoich atrakcji, nazwijmy to, “rekreacyjnych” – na czele z Berlinem i klubami muzyki elektronicznej lub też Monachium i Oktoberfestem – zainteresowanie turystów od lat jest ważnym czynnikiem ekonomicznym, dlatego też znaczenie tych zjawisk może być inne traktowane niż w innych krajach (mogę się jednak mylić).

Adryiano… makes trance great again?

Hubert Grupa: Ostatnimi czasy spod Twojej ręki wyszło kilka utworów trance. Na swoim Instagramie wrzucałeś klipy ze swoimi numerami, do których doklejałeś np. wideo z imprez w stylu White Sensation. Od kilku miesięcy obserwujemy wśród didżejów i didżejek modę na nawiązywanie do muzyki trance sprzed 15-20 lat. Zastanawiam się na ile jest to faktycznie próba sprawdzenia się w nowej/starej stylistyce lub przywrócenia jej, a na ile forma żartu. Wydaje mi się, że Ty potraktowałeś sprawę całkiem serio, bo Twoje nagrania brzmią na dopieszczone produkcje, nad którymi spędziłeś sporo czasu.

Adryiano: Wow, cieszę się, że to brzmi jak wyprodukowane na poważnie (śmiech). Szczerze mówiąc, nie mogę siedzieć i tworzyć tego samego stylu muzyki każdego dnia. To mnie nudzi. Zawsze muszę rzucić sobie wyzwanie i zanurzyć się w nowych muzycznych obszarach, by czuć się zainspirowanym. Niezależnie czy to techno, indie rock, eurodance, getto house czy acid.

Moje “trensy” zaczęły się od projektu „tylko dla zabawy”, głównie po to, by sprawdzić czy i jak bardzo potrafię odtworzyć klimat klasycznego trance’owego utworu z lat 90., ale z dużo większym uderzeniem. Tak, żebym mógł go w końcu zagrać w moim secie.

W ubiegłym roku grałem w wiele setów B2B z Harrisonem BDP i od czasu do czasu kończyliśmy sety grając trance. Poczułem się bardzo zainspirowany. Zrobiłem 7 czy 8 utworów i postanowiłem je wydać. Nie ma w tym wielkiego planu marketingowego ani filozofii. Tak po prostu, z czystej ciekawości.

Adryiano. Na Ibizę przez lo-fi i lata 90.

Hubert Grupa: Wróćmy jednak do tego, co głównie pobrzmiewa w Twojej twórczości, czyli do muzyki house i jej okolic. W pewny sposób wytwórnia Shall Not Fade i związani z nią artyści, w tym Ty, zdefiniowaliście swego rodzaju nowy nurt. Nie jest to house, który mógłby wybrzmieć na Ibizie, jednak jako odłam sceny trzyma się bardzo mocno i stale rozwija. Gdybyś miał określić to słowami, to jakbyś to nazwał? Czy czujesz, że rzeczywiście robicie coś zupełnie innego od pozostałych?

Adryiano: To zabawne, że wspominasz o Ibizie, gdyż właśnie tam mój utwór Dreams With stał się sporym hitem lata 2018 roku. Ale wiem o co ci chodzi.

Cały ten duch – w porównaniu z większością tych klinicznie czystych i perfekcyjnie zaaranżowanych utworów – jest raczej w stylu lo-fi, brzmi “nieperfekcyjnie”. Jednak nie uważałbym tego za coś nowego.

Podejście polegające na łączeniu surowej perkusji z samplami disco było już stosowane przez wielu producentów w latach 90., wydawanych głównie przez wytwórnie takie jak Dance Mania, Roulé czy Force Inc. Ale może to właściwy moment, by przywrócić ten klimat, który obecnie brzmi świeżo.

Adryiano. Z podziwem dla wielu

Hubert Grupa: Należysz do twórców, którzy grają w otwarte karty ze swoimi fanami. Bez trudu rozmawiasz z nimi o tym, jakich sprzętów lub programów używasz, nie chowasz się za parawanem niedostępnego “pana artysty”. Wspominasz często, iż są twórcy znacznie lepsi od Ciebie i nie śmiesz się do nich porównywać. A jeśli już miałbyś, to kogo wymieniłbyś jako swojego największego idola?

Adryiano: Nie uważam się za niedostępnego artystę ukrywającego się za menedżerami, ponieważ tak naprawdę nie wierzę w tę koncepcję. Psychologicznie i strategicznie to może być sprytne grać rolę takiego nietykalnego artysty, ale ja chętnie dzielę się swoimi doświadczeniami i odpowiadam na wiadomości (w miarę możliwości). W przeszłości byłem w tej samej sytuacji i szukałem kontaktu z innymi artystami, chciałem ich również prosić o pomoc.

Natomiast jeśli chodzi o idoli, to w takim klasycznym rozumieniu nie mam żadnych. Podziwiam wiele zespołów i muzyków z różnych dziedzin za ich kreatywność lub wkład muzyczny. Ale to nie jest tak, że mam jednego, wielkiego idola.

Adryiano

Adryiano

Adryiano: Są przypadki, gdy utwór powstaje, kiedy popełniasz błędy

Hubert Grupa: Masz jakieś zasady, którymi kierujesz się produkując muzykę? Może jakieś rytuały lub techniki, które wydają Ci się bardzo osobiste i niestosowane przez nikogo innego?

Adryiano: Uświadomiłem sobie, że pracuję najbardziej wydajnie, gdy mam w głowie pewny pomysł lub melodię. Wówczas ukończenie całego tracku zajmuje mi jedynie jakieś dwie godziny (łącznie z aranżacją). Ale ponieważ takie chwile zdarzają się dość rzadko, przez większość czasu po prostu bawię się i próbuję nowych rzeczy.

W niektórych przypadkach utwór zaczyna naprawdę powstawać, kiedy popełniasz błędy. Zwykle jest to zabawne, gdy przełamujesz swoje nawyki i wszystko idzie w zupełnie innym kierunku.

Hubert Grupa: Często pokazujesz się w towarzystwie swoich dobrych znajomych zza decków, np. Black Loopsa, Loodsa czy Baltry. Masz jednak swojego ulubionego partnera do b2b lub współpracy przy produkcji? A może jednak wolisz sam nad wszystkim pracować?

Adryiano: Dzielenie się decków z innymi DJ-ami to za każdym razem zupełnie inne doświadczenie i zależy od osobistych relacji, jakie masz z tą osobą. Jeśli panuje odpowiednia atmosfera, to dzielenie dobrego czasu jest o wiele większą frajdą oczywiście.

Prawdopodobnie jest to porównywalne do pracy nad projektami z innymi osobami w agencjach lub biurach. Kiedy pracujesz z narcystycznym ego, jest to trudne i wyczerpujące. Kiedy pracujesz z kimś, z kim lubisz spędzać czas, wówczas jest to inspirujące i zabawne.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Thank you Barcelona, thank you Brunch! I’m speechless. Such an awesome event. Can’t wait to be back ✨

Post udostępniony przez @ adryiano

Hubert Grupa: Jeśli miałbyś wskazać kogoś, z kim jeszcze nie miałeś okazji zagrać, a bardzo byś chciał, to kto by to był?

Adryiano: To trudne pytanie, nigdy o tym nie myślałem. Nie mam pojęcia na tę chwilę.

Adryiano: Oglądanie na ekranie DJ-a z gównianymi głośnikami i laptopem? Nie, dziękuję

Hubert Grupa: Wróćmy na moment do obecnej sytuacji. Jeśli pandemia miałaby zmienić jedną rzecz w kulturze klubowej na jej korzyść, to co Twoim zdaniem powinno to być? Co według Ciebie jest obecnie problemem tej sceny lub jej grzechem? Dla przykładu – wielu polskich promotorów ma nadzieję, że spadną stawki zagranicznych artystów, bo powoli zaczynają dochodzić do granic absurdu.

Adryiano: Po pierwsze, mam nadzieję, że ludzie są już tak zmęczeni tymi wszystkimi transmisjami na żywo, że w końcu poczują potrzebę wyjścia i czerpania radości z bycia w ciemnym klubie z innymi ludźmi i tańczenia przy dobrej muzyce płynącej z dobrze brzmiącego soundsystemu. Internet, a zwłaszcza filmy i streamy, rzekomo pozwala odczuć prawdziwe wrażenia siedząc w domu. Ale tak nie jest. Oglądanie na ekranie DJ-a z gównianymi głośnikami laptopem – dla mnie osobiście – nie jest tym, o co chodzi w klubie w nocy.

Poza tym chciałbym, by ludzie zaangażowani w biznes muzyczny, byli bardziej wrażliwi i empatyczni. Jakość jest ważniejsza niż ilość i ludzie znów zaczynają traktować muzykę jako dzieło sztuki w pierwszej kolejności, a nie tylko jako efekt szybko produkowanego marketingu.

Adryiano. Kiedy nowy materiał?

Hubert Grupa: Jakiś czas temu zapowiedziałeś premierę kolejnych nowych rzeczy? Kiedy możemy się ich spodziewać i co to będzie? Czy w planach masz jeszcze jakieś przedsięwzięcia?

Adryiano: Właściwie siedzę na tonie materiału, które wyprodukowałem w studio i który jest w drodze do wydania. Teraz, podczas pandemii, foldery zapełniają się utworami jeszcze bardziej, postanowiłem więc samodzielnie wydać kilka EP-ek w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Mogą się również pojawić pewne kooperacje, ale jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. (śmiech)