Tricky i opowieść o życiu. „Czuję się jak w świecie, który nie istnieje”

802
Artykuł
Tricky i opowieść o życiu. „Czuję się jak w świecie, który nie istnieje”

Tricky, czyli jeden z czołowych przedstawicieli trip-hopu i muzyki elektronicznej, członek grupy Massive Attack.  W wywiadzie dla The Guardian opisuje swoje życie i opowiada o śmierci córki.

Sukces, który narodził się z mroku

Massive Attack to już legendarna grupa, uformowana w latach 80. w Bristolu. Muzycy swoją karierę rozpoczęli albumem Blue Lines, jednak sukces zawdzięczają singlowi Unfinished Sympathy, a także płycie Mezzanine, która została umieszczona przez brytyjski Rolling Stone na liście 500 albumów wszech czasów. Tricky odpowiadał w grupie głównie za partie rapowe.

Jego solowa twórczość oscyluje właśnie w granicach rapu, ale też elektroniki i muzyki eksperymentalnej. Niezwykły i eklektyczny styl to wynik trudnej przeszłości i jego własnych osobistych problemów. W wywiadzie dla The Guardian pierwszy raz od śmierci córki otwiera się i opowiada o swoim życiu.  Odkrywa dla nas swoje wewnętrzne rozterki i wyjaśnia skąd pochodzi jego charakterystyczny styl.

Trudne dzieciństwo

Tricky w wywiadzie opowiada długą historię swojego życia, które ma kluczowy wpływ na jego twórczość. Muzyk urodził się w Bristolu, w dzielnicy robotniczej. Nie miał łatwego dzieciństwa, a jedyną drogą rozwoju był światek przestępczy.

Tam skąd pochodzę, wielu ludzi bierze narkotyki, są w więzieniu albo są martwi.

Nie mógł również liczyć na wsparcie ze strony rodziny. Jego wujek działał w grupie przestępczej przez co gdy, padało nazwisko Tricky’ego, atmosfera gęstniała, a ludzie traktowali go inaczej, z dystansem.

Raz zapytałem moją ciotkę, dlaczego wszyscy tak boją się mojego wuja Martina. Ona odpowiedziała, „to dlatego, że gdy mówi, że podetnie Ci gardło, to on faktycznie to zrobi”.

Przemoc towarzyszyła artyście na każdym etapie jego życia. Spokojne dorastanie i bezstresowe wychowanie, nie były mu znane. Gdy Tricky napisał swoją autobiografię, wielu ludzi, w tym jego córka, zaczęło uważać, że był zaniedbywanym dzieckiem. Jego pierwsze wspomnienie związane jest z samobójstwem matki. Miał wtedy 4 lata. Nie tylko dzieciństwo było mrocznym okresem dla Tricky’ego, choć z pewnością znalazło swoje odbicie w tworzonej przez niego muzyce.

Przytłoczony sukcesem

Kiedy Tricky zaczął odnosić pierwsze sukcesy był zaskoczony. Postrzegał swoją twórczość jako coś eksperymentalnego, co nie zdoła dotrzeć do ludzi. Oczekiwał, że zostanie undergroundowym producentem, odrzucał mainstream. Okazało się być zupełnie odwrotnie. Jego solowy album Maxinquaye, odniósł niesamowity sukces w UK, a sam Tricky stał się postacią na tyle wpływową, że był porównywany do Davida Bowiego czy Bono. Każdy chciał z nim współpracować.

Burzliwy związek z Björk sprawił, że stał się gwiazdą tabloidów. Tricky nie odnajdował się jednak w nowym środowisku. Jego desperacja doprowadziła go nawet do prób sabotowania własnej kariery. Świat gwiazd i komercyjnego sukcesu mu nie odpowiadał. Próbował uciec od sławy na każdym kroku, co było widoczne nawet podczas występów na żywo. Na scenie używał minimalnej ilości świateł, dbał o to by jego postać była jak najmniej widoczna.

Gdy otrzymał zaproszenie od Beyoncé, by wystąpić z nią na festiwalu w Glastonbury, chciał odmówić.

Nie byłem na to gotowy, to było za wiele. Powiedziałem prasie, że mój mikrofon nie działał, choć w rzeczywistości był w pełni sprawny.

Tricky borykał się z brakiem pewności siebie przez całą karierę. Lęki przerastały go i działały na niego w destrukcyjny sposób.

Ludzie nie zdają sobie sprawy co strach może zrobić z człowiekiem. Miałem wiele sytuacji, w których byłem tak przerażony, że nie mogłem spać, jeść i tak się działo przez tygodnie. To rujnowało moje życie. To sprawia, że jest się chorym psychicznie.

Poszukiwanie siebie

Wyrażanie swoich emocji przychodziło muzykowi z trudnością, Björk nazwała go w jednym wywiadzie „emocjonalnie drętwym”. Tricky sam przyznaje, że był raczej typem „nieobecnego” chłopaka. Uderzające jest jednak, jak wielki wpływ wywarło na niego ojcostwo. W swojej biografii pisze o swojej córce Mazy z ogromną miłością. Jego uwielbienie dla niej jest oczywiste i wzruszające.

Moim największym problemem jest to, że nigdy nie kochałem nikogo tak bardzo, byłem przy jej narodzinach. Nagle wszystkie te emocje zaczęły do mnie napływać. Byłem emocjonalnie pusty, więc prościej było mi przechodzić przez życie nie reagując na nic i odrzucając wszystkie emocje. Teraz nagle zaczynam wszystko czuć.

Tricky

Mazy też była muzykiem. Tricky stworzył z nią nawet dwa utwory, a także planował dalsze projekty. Wszystko uległo zmianie, gdy w maju tego roku jego córka zmarła. Tricky zszedł ze sceny i pogrążył się w żałobie.

Nigdy wcześniej nie myślałem o mojej muzyce jako o czymś mrocznym. Skoro jest mroczna, to może pomoże komuś przejść przez ciężki okres w jego życiu.

Śmierć córki była dla artysty czymś innym, czuł się zagubiony, „jak gdyby świat nie istniał”. Muzyk zaznacza, że doświadczał już wielu tragedii, stracił bliskie mu osoby, ale tym razem jest inaczej. Ciągle szuka nadziei. Jego fani chcą mu w tym pomóc. Wysyłają mu najróżniejsze historie związane z jego twórczością. Jedna z nich opowiada o chłopcu w śpiączce, jego rodzina puszczała mu podczas trwania choroby utwory Tricky’ego. Takich opowieści jest więcej, ale łączy je jedno – pozwalają przejść przez trudny okres w życiu, są pocieszeniem.

Mamy nadzieję, że Tricky szybko dojdzie do siebie i wróci do nas w pełni sił.