Rosjanie Spotify już nie posłuchają. Gigant wycofuje się z państwa rządzonego przez Putina
Spotify zapowiedziało, że do końca kwietnia wycofa wszystkie swoje usługi z Rosji. Pozostanie na rosyjskim rynku oznaczałoby „zagrożenie dla pracowników i słuchaczy”.
Spotify podjęło decyzję
Na początku marca, wskutek agresji Rosji na Ukrainę, Spotify zamknęło swoje biura w Moskwie. Teraz szwedzki serwis streamingowy poszedł o krok dalej i zapowiedział wyłączenie wszystkich usług w kraju, którego prezydentem jest Vladimir Putin.
Najpopularniejsza muzyczna platforma streamingowa na świecie, która weszła na rynek rosyjski stosunkowo niedawno, bo w 2020 roku, tłumaczy, że zaprzestając swojej działalności, chce chronić pracowników w tym kraju, „a być może także słuchaczy”.
Wierzyliśmy, że jest krytycznie ważne próbowanie utrzymywania usług w Rosji w celu zapewnienia cieszących się zaufaniem, niezależnych informacji z regionu. Niestety, wprowadzone ostatnio prawo w większym stopniu
– czytamy w oficjalnym komunikacie.
Spotify zniknie na początku kwietnia
Oznacza to, że Spotify najprawdopodobniej zawiesi działalność w Rosji na początku kwietnia. Nie będzie tam dostępna nawet darmowa wersja serwisu.
Serwis poinformował dodatkowo, że zapewnia indywidualne wsparcie wszystkim swoim pracownikom w regionie wschodniej Europy. Dodatkowo platforma dokłada pieniądze do datków pracowników w stosunku dwa do jednego, aby wesprzeć lokalne działania humanitarne na rzecz Ukrainy.
Czas pokaże, jaki produkt wypełni w Rosji próżnię powstałą wraz z odejściem szwedzkiego serwisu streamingowego. Być może Putinowskie władze i powiązane z nimi kręgi biznesowe zdecydują się na wprowadzenie własnej platformy, która byłaby swoistym zamiennikiem Spotify. Takie medium z całą pewnością byłoby łatwiej kontrolować i cenzorować.