’Najstarsi polscy rave’erzy’ wspominają wizytę w Fabric

News

"Nie jestem wielkim fanem techno, ale jestem fanem muzyki elektronicznej, która była grana w Fabric" - napisał chyba najstarszy polski klubowicz w liście do Jacoba Hansena, dziękując za ciepłe przyjęcie w słynnym londyńskim klubie.

17 maja napisaliśmy w artykule „Na techno nigdy nie jest za późno! Seniorzy z Polski bawili się w Fabric” o parze 80-latków z Polski, która postanowiła na własnej skórze sprawdzić, czy faktycznie Fabric jest najlepszym klubem w Londynie. O wizycie niecodziennych gości poinformował sam klub i Jacob Hansen (znany też jako Jacob Husley), organizator imprezy.

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Wczoraj Hansen otrzymał list od pary, w którym dziękuje mu za gościnę i potwierdza, że w Fabric bardzo im się podobało. Oto jego treść:

Szanowny Pan Jacob Hansen,
promotor klubu Fabric w Londynie

Chciałbym podziękować za ciepłe i serdeczne przywitanie w klubie Fabric w niedzielę 15 maja 2016 roku (od godziny 23:00 do 5 rano). Tego wieczoru wyszliśmy z Beechfield Road Nr 4, gdzie mieszka moja siostrzenica, i udaliśmy się z Manor House do King’s Cross. Następnie metrem do stacji Farringdon. W końcu poszliśmy pieszo do klubu Fabric. Przed 23 staliśmy w kolejce do wejścia.

Pan Jacob Hansen myślał, że się zgubiliśmy, ale kiedy zobaczył nasze bilety kupione przez internet już wiedział, że przyszliśmy na imprezę. Po godzinie 23 weszliśmy do klubu. Moja partnerka Stanisława miała problemy z zejściem ze schodów, ponieważ chodzi o kuli. Usiedliśmy i dostaliśmy darmowe drinki. Zachowałem jeden kupon na darmowy drink z Fabric na pamiątkę. Pan Hansen przywitał nas i powiedział „to wspaniale, że tu jesteście!”. Poprosiliśmy go o jakiś gorący napój, bo w barze podają tylko zimne napoje. Po chwili przyniósł nam herbatę. Później spędziliśmy wspaniale czas na parkiecie z młodymi londyńczykami, którzy również przyjęli nas bardzo ciepło i zrobili sobie z nami kilka zdjęć. Jedna z fanek dała mi prezent, czapkę z napisem „Handsome Hustler”. W tym miejscu chciałbym podziękować młodej, 27-letniej dziewczynie. Była miła i uprzejma, opiekowała się nami od wejścia do klubu aż do 3 rano, kiedy pożegnała się i wyszła.

Marzyłem o wizycie w Fabric i posłuchaniu tam muzyki od 8 lat. Naszym zdaniem, Fabric to najlepszy klub w Londynie. Brakuje mi słów, by opisać atmosferę i świetną zabawę. Te chwile zostaną w pamięci do końca życia. To jest ogromny klub, wnętrza są tajemnicze, a akustyka fantastyczna. Dźwięk dochodzi ze wszystkich stron i dociera do ludzi na parkiecie. Klub ma też świetną ochronę. Czytam informacje w internecie na temat Fabric i innych miejsc, takich jak The Cross, The End i Heaven. Moje marzenie spełniło się 15 maja 2016 roku. To wspaniałe opowiadać ludziom o moich niezapomnianych przeżyciach w klubie Fabric.

Na dowód darmowego drinka w Fabric, nadal mam jeden kupon. Organizatorem imprezy był Pan Jacob Hansen, który poczęstował nas herbatą. Zabrał nas na balkon dla VIP-ów, gdzie pracował i grał jako DJ Jacob Husley. Mieliśmy wspaniały widok na londyńskich klubowiczów na parkiecie, na którym zostaliśmy do 5 rano. Na końcu, zgodnie z obietnicą Hansena, mieliśmy taksówkę pod sam dom. O 5:30 byliśmy znów na Beechfield Rd Nr 4.

Osobiście nie jestem wielkim fanem techno, ale jestem fanem muzyki elektronicznej, która była grana w Fabric. Polecam Panu Hansenowi grać tę muzykę raz w tygodniu lub trzy razy w miesiącu, warto spróbować. Wszystkie informacje zawarte w artykule w Evening Standard z 17 maja 2016 roku są prawdziwe. Jest tam kilka małych błędów, m.in. klub został otwarty o 23, a nie o 22 i przyjechaliśmy metrem z Manor House, a nie z Watford. W rzeczywistości odwiedzaliśmy córkę mojego brata.

Niektórzy komentujący artykuł „Elderly Polish couple buy Fabric club night tickets online… and rave until 5 am” w internecie nie mogą uwierzyć w naszą historię i twierdzą, że to chwyt PR-owy. Są w błędzie. Pan Hansen nie znał nas i naszego domu aż do teraz. Nigdy wcześniej nie byliśmy w Londynie, więc nikt nie mógł z nami rozmawiać. Nie znam języka angielskiego, z wyjątkiem kilku podstawowych zwrotów. Moja siostrzenica i jej mąż nie chcieli jechać do Fabric, choć ich o to prosiliśmy. Przyjechaliśmy do Londynu 9 maja i wróciliśmy do Polski 23 maja.

Źródło: facebook.com

Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →