Deas: ‚Jedyne, co oceniam to muzyka – nie skupiam się na tej, która mnie nie interesuje’ – WYWIAD

2 223
Wywiad
Deas: ‚Jedyne, co oceniam to muzyka – nie skupiam się na tej, która mnie nie interesuje’ – WYWIAD

Wspiera go duet Pan-Pot, Mixmag retransmituje jego set z Audioriver... Przed wami wywiad z Deasem, który miał za sobą niezwykle udany rok!

Reprezentant krajowej sceny techno DEAS coraz śmielej poczyna sobie na scenach zagranicznych, wydając swoje płyty m.in. pod szyldem Second State czy Planet Rhythm. W ubiegłym miesiącu jego set z Audioriver transmitował Mixmag.
W wywiadzie rozmawiamy z Deasem o highlightach tego roku, DJ-ach, którzy nie są producentami, wspieranie się na scenie przez nowych i starszych graczy. Rozmawiamy też o rezydenturze na Smolnej i wymarzonym klubie do zagrania w 2019 roku.

DEAS – WYWIAD

Artur Wojtczak: Zacząłeś swoją karierę „z wysokiego C” remiksując parę lat temu Carla Coxa czy Kevina Saundersona. Ale wygląda na to, że właśnie 2018 rok jest dla Ciebie przełomowy, prawda?
DEAS: Tak to wyglądało, wydawałem w KMS oraz Bush, dwóch historycznych oficynach z punktu widzenia muzyki techno i  doprowadziło to do tego, że pewnego dnia dostałem maila, a w nim pytanie czy nie zrobię remixu dla Carla Coxa, a później Kevina Saundersona. Czy 2018 jest przełomowy? Na swój sposób na pewno, mam okazję wydawać w bardzo poważnym labelu, mam możliwość pracować też tutaj w Polsce z ludźmi którzy wierzą we mnie – jestem za to ogromnie wdzięczny. Szczerze Ci powiem, ze boję się tego słowa „ przełomowy”, ono jest w moim odczuciu tak bardzo nacechowane swego rodzaju spektakularnością, a w tym kontekście osiągnięciem niebywałego międzynarodowego sukcesu. Staram się podchodzić bardzo pokornie do tego wszystkiego, budowanie kariery to proces, często artystom, których znamy z największych czcionek klubowych plakatów – zajął on  kilkanaście lat – i to nie w pojedynkę…Zdarzają się – nazwijmy to – „ekspresowe kariery”, ale ich jest dosłownie ułamek. Patrząc na to z tej perspektywy, ja jestem na początku tej zapewne długiej drogi.
W tym roku wydałeś kilka znaczących nagrań, które zdecydowanie popchnęły twoja karierę do przodu. Czy w ogóle DJ-e, którzy nie są producentami mają szansę na równie dużą popularność, co ci ostatni?
Hmm… popatrz jest Nastia, która nie produkuje muzyki, a jednak ludzie na całym globie chcą słuchać jej setów. Zdarzają się takie przypadki – jednak raczej to artyści, jednostki bądź grupy wydające autorską muzykę zdobywają szacunek publiki.
Twój remix utworu „Zeit” z ostatniej EP-ki duetu PAN-POT zyskał duży hype i jest grany przez DJ-ów takich jak Adam Beyer, Dubfire, Amelie Lens czy Luke Slater, stając się chyba najciekawszym fragmentem tej płyty. Spodziewałeś się tak dobrego feedbacku ze sceny?
Nie, nie spodziewałem się i  byłem mocno zaskoczony, widząc jak ten remix się dobrze sprzedaje i jak wiele osób zainteresował. Bądźmy brutalnie szczerzy: na EP-ce znajdują się: remix od Shlomi Abera, Gary Becka i Gregora Treshera. Na każdym polu promocyjnym, czy to patrząc na popularność fanpage’y na Faceboku, czy Instagramie nie mogłem się  zbytnio z nimi równać, mogłem się starać zrobić dobre nagranie. Więc mówiąc poważnie: nie, nie spodziewałem się a jednak się udało!
Jak oceniasz tak różne kariery jak właśnie weterana  Luke’a i  Amelii, która ma zarówno zagorzałych fanów, jak i hejterów, którzy widzą w niej produkt?
Nie oceniam, te dwie postacie zaczynały w zupełnie innych czasach mając zupełnie inny start. A co do hejtu: to juz tak chyba trochę jest, że kiedy stajesz się popularny i wyprzedajesz prawie każdy klub na świecie, to rośnie grono ludzi którzy Cie bardzo kochają, ale tez tych którzy za Tobą nie przepadają. Co ciekawe, przeglądając ostatnio instastories zobaczyłem jak legendarna w moim odczuciu postać, Mark Broom dziękuje Amelie za to, że umieściła w chartach jego nagranie.  Podobna historia tyczy się Wrong Assasment. Wynika z tego, że artyści chyba cieszą się gdy popularny DJ / producent / artysta  gra i promuje ich nagranie. Z hiszpańskim labelem Suara na facebookowych grupach odbyła dość podobna, wrząca dyskusja na temat – nazwijmy to – muzycznego oportunizmu.  A później widziałem jak wydawali tam James Ruskin, Cassegrein, Jeff Derringer, Yotam Avni, Jonass Kopp czy Yan Cook… Nie mam siły ani ochoty na ocenianie artystów czy labeli. Jedyne, co oceniam to muzyka i nie skupiam się na tej która mnie nie interesuje.
PAN-POT bardzo mocno cię wspierają promując twoje single czy zapowiadając cię na ADE podczas kolacji Second State…
Ten streaming odbywał się w pokoju obok naszej sali gdzie była kolacja. Idąc tam nie spodziewałem się tego co nastąpiło później. Thomas i Tassilo bardzo wspierają to co robię i wierzą w moja muzykę. Nie sądziłem wtedy w Barcelonie, gdy się poznaliśmy, że tak to będzie wyglądać. Ich reakcja na moje studyjne działania  zdecydowanie przerosła moje  oczekiwania.
21.12. wydajesz dla Second State kolejną płytę: „Red Source” – ta zbiera już teraz bardzo dobre recenzje i jest grana przez takich tuzów techno jak  Joseph Capriati, Shlomi Aber, Kaiserdisco, Boysnoize, Sasha. Może być jeszcze lepiej?
Zawsze może być lepiej!
W listopadzie brytyjski Mixmag – najbardziej prestiżowy  magazyn o kulturze klubowej –  opublikował streaming twojego tegorocznego występu na Audioriver. To video właśnie pojawiło się na oficjalnej stronie YouTube tego miesięcznika. Czy to ostateczna przepustka do grania w najlepszych klubach zagranicznych i na festiwalach? Bowiem w  Polsce jako DJ osiągnąłeś już chyba wszystko….
Nie wydaje mi się żebym już wszystko osiągnął w Polsce, wciąż widzę pola do działania tutaj. Bardzo się ciesze, że udało nam się to nagrać, Leon ,któremu pragnę podziękować  – wpadł na ten genialny pomysł . Wspaniale, że wierzy w mój projekt. Nie wiem czy coś takiego jak „ ostateczna przepustka” istnieje, zobaczymy. Mam plany na 2019 rok, będzie kolejny release w Second State, będzie tez Planet Rhythm, ale przede wszytkim mam w głowie wiele pomysłów i  mam nadzieję, że suma tego wszystkiego da mi ową„przepustke”, o której mówisz. Widzę to wszystko dookoła siebie -jednak jako proces, coś, co powoli postępuje i wymaga cierpliwości. W ostatnim czasie zagrałem w bardzo poważnych miejscach jak Cafe DAnvers, Kompass, De Marktkantine czy Watergate, buduję więc tę – jak to ująłeś –  „ przepustke” (śmiech)
Przy okazji tego video chce podziękować też ekipie  „Technologii Kultury” która to zrealizowała.
Jaki wymarzony klub widziałbyś jako nr 1 swojej bookingowej listy na rok 2019?
Hmmm… to jest bardzo ciężkie pytanie.. Ale myślę, że jednymi z takich klubów są Robert Johnson we Frankfurcie czy nowojorski The Bunker.
Za rok znowu porozmawiamy i opowiesz mi jak się tam grało – jestem tego pewien!
Dziękuję, nie zapeszam!
Wracając na polskie podwórko: jesteś rezydentem Smolnej – jak oceniasz rozwój klubu, który właśnie obchodził swoje drugie urodziny,a  jednocześnie wystartował z nowymi projektami: Wisłoujście i Undercity?
Klub Smolna  – patrząc na 2018 rok – idzie konsekwentnie wyznaczoną ścieżką i odnosi sukces. Każdej weekendowej nocy  „piwnica” jest odwiedzana przez kilkuset klubowiczów i cieszy się ogromną atencją w Polsce oraz jest zauważana również za granicą. Co do wspomnianych wyżej eventów: na obu byłem i oba to zupełnie inne światy. Wisłoujście, które zostało zrealizowane na terenie twierdzy, było nie tylko ciekawe ze względu na produkcję –  która mówiąc kolokwialnie – „dała radę”, ale też z uwagi na line up, w którym znajdowali się wyłącznie polscy artyści. Undercity natomiast to zupełnie inny koncept, multimedialna impreza halowa, świetnie nagłośniona, z dużym line-upem, która na pierwszej edycji zdobyła zainteresowanie kilku tysięcy osób. Nic chyba nie muszę mówić więcej ..
Rok 2018 to również BLOOMA – twój duet z Agimem, który ma za sobą również pierwsze sukcesy. Wkrótce nowe wydawnictwo – czy to prawda, że nawiązujecie do korzeni rave’u?
Tak, wydawnictwo jest gotowe, ale czy nawiązuje do rave’u ? Nie wiem, jest na pewno mocno, szybko i dość „ przesterowanie”. Pojawiają się melodie i kwaśne basy 303-ki. To wydawnictwo jest dużo mocniejsze na pewno. Wierzę, że spodoba się słuchaczom!
Jaki utwór najczęściej grałeś w  swoich setach w bieżącym roku?
Nie mam pojęcia… Wiele razy wróciłem do Kolde- Vision De L’Horizon, wracałem tez do klasyka Gecko – Just Close Your Eyes. Kilkukrotnie otwieralem też swoje sety nagraniem Donato Dozzy – A.Rytmica no i przez cale wakacje grałem wydana właśnie mojego autorską EP-kę „ Red Source”. Nie mam chyba jednego utworu który mógł bym wskazać bez cienia wątpliwości jako najczęściej grany.
Co wg Ciebie  będzie nowym objawieniem – zjawiskiem zmieniającym techno w przyszłym sezonie?
Nie wiem, myślę, że nikt nie wie. To jak wróżenie z fusów, ponoć się sprawdza ale nikt nie wie komu!
Rozmawiał: Artur Wojtczak