Tin Man dla Muno.pl – WYWIAD

Wywiad

"Spodziewam się, że ludzie w Poznaniu mają apetyt na techno" - mówi w wywiadzie dla Muno.pl wirtuoz kultowego Rolanda TB-303.

Na dzień przed imprezą w poznańskim klubie Projekt Lab, porozmawialiśmy z Tin Manem. Artysta reprezentuje jedną z najciekawszych kwaśnych wytwórni na świecie – Acid Test. Nakładem tej oficyny ukazały się jego dwa najbardziej znane albumy ’Neo Neo Acid’ oraz ’Ode’. Jego hipnotyczne wydawnictwa są przepełnione legendarnym brzmieniem Rolanda TB-303, które artysta uzupełnia swoim melancholijnym wokalem. Johannes Auvinen aka Tin Man już jutro wystąpi na żywo w Poznaniu!

27.02.2015 l Lowcat #007 pres. Tin Man live! l Projekt Lab l Poznań

ZAMÓW BILETY

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

WYWIAD: TIN MAN (ACID TEST)


Muzycy elektroniczni często inspirują się nurtem science fiction, ale 'Tin Man’ pochodzi ze świata fantasy. Jaka jest historia Twojego pseudonimu?
Tin Man to postać z 'Czarnoksiężnika z krainy Oz’, jest podobny do potwora Frankensteina czy androidów z 'Blade Runner’. Jest stworzoną rzeczą, która próbuje stać się człowiekiem. Tin Man w powieści szuka serca. Muzyka to kawałki przeszłości, którym artysta nadaje nowe życie podczas tworzenia. Powieść 'Czarnoksiężnik z krainy Oz’ autorstwa Franka Bauma była ucieczką dla ludzi w czasach wielkiego kryzysu.
Niektórzy nazywają Cię też 'obywatelem świata’. Twoja twórcza inspiracja pochodzi z podróży?
Możliwość częstych podróży to wręcz błogosławieństwo, za które jestem bardzo wdzięczny losowi. Jestem wyczulony na drobne różnice w miejscach, w których przebywam. Jestem tym czasem przytłoczony, ale to dlatego, że chce opisać świat, w którym żyje w skali mikro. Chcę śpiewać o tym co dzieje się w moim mieszkaniu lub budynku, w którym się znajduje. Nie śledzę wiadomości, więc podróże to też moje źródło informacji.

Podobno jedynym miejscem, w którym nie chciałbyś mieszkać to Berlin. To dość nietypowe.
Berlin jest fascynującym miejscem. W rzeczywistości spędziłem tam dużo czasu, mniej więcej kiedy miałem 20 lat, więc można powiedzieć, że już tam mieszkałem. Bycie świadkiem rozwoju muzycznej sceny wywarło na mnie duże wrażenie i chętnie czasem tam przyjeżdżam.
Pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z kultowym Rolandem TB-303? Niewiele osób potrafi z niego korzystać tak jak Ty.
Cóż, długo oszczędzałem, żeby go kupić. Pamiętam pierwszy dzień. Podłączyłem go do 18-calowego subwoofera od MeyerSound i po prostu szalałem programując przypadkowe melodie. Do dziś jest sporo przypadku w moim programowaniu 303ki.
Potrafisz przetłumaczyć na język TB-303 swoje emocje. Twoje dwa ostatnie albumy są bardzo kontrastowe. 'Neo Neo Acid’ jest bardzo euforyczne, a 'Ode’ jest mroczne i melancholijne. Co się kryje za ostatnim albumem?
’Ode’ tworzy serię razem z płytami 'Wasteland’ i 'Scared’. Wszystkie te albumy prezentują melancholię, która ma ostre końce. Jest tak mocna, że nie może Ci się udzielić. Słuchanie tych LP powinno sprawić, że poczujesz się lepiej, trzeźwiej.
Ostatnio nie tylko pracujesz w studiu z Cassegrain, gracie też razem live acty. Łatwiej się gra na sześć rąk czy trudniej?
Jasne, że łatwiej!
Grałeś już wcześniej z kilkoma muzykami na scenie. Oczywiście chodzi mi o 'Acid Symphony Orchestra’. Jak powstało to show? Czy trudno było zgrać razem 10 artystów uzbrojonych w TB-303?
’Acid Symphony Orchestra’ to projekt dyrygenta Joriego Hulkonnena. Pomysł był inspirowany pewnym utworem muzycznym, który powstał przy użyciu 100 gitar. Acidowa orkiestra symfoniczna to 10 artystów zsynchronizowanych z automatem perkusyjnym operowanym przez dyrygenta (który także miksuje). Przed pierwszym występem myślałem, że to za wiele, że będzie panować totalny chaos. Pomysł jednak wypalił, a słuchacz mógł śledzić pewien rozwój i ruch w tym szaleństwie.

Na Twoje artystyczne życie składa się też prowadzenie wytwórni Global A Recordings. Wśród acidowych kawałków znajduje się też płyta 'Arthur Lipsett n Soundtracks’. Jak doszło do wydania muzyki z eksperymentalnych filmów, które Lipsett stworzył w latach 60-tych?
Zawsze interesowałem się dadaizmem czy kolażem. Odkryłem wizjonerskie filmy-kolaże Arthura Lipsetta i zakochałem się w nich. Te filmy wywarły duży wpływ na rozwój tej techniki. Lipsett nie bał się także poruszać trudnych tematów. Na przykład ’21-87′ przedstawia jak nauka i technologia wyparła duchowość i stała się nową mitologią w XX wieku. Dowiedziałem się, że najpierw Arthur tworzył soundtracki, a później dokładał do nich obrazy. Wydałem te ścieżki, ponieważ są fascynujące, nawet bez obrazu.
Jakie są Twoje plany na najbliższą przyszłość? Co Ci chodzi po głowie kiedy myślisz o występie w Poznaniu?
Teraz koncentruje się głównie na kolaboracjach z Cassegrain, Romans i Rolling. Spodziewam się, że ludzie w Poznaniu mają apetyt na techno, ale wszystko może się zdarzyć!

Rozmawiał: Mariusz 'Zariush’ Zych

Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →