tobias.- Leaning Over Backwards

Recenzje

Info

Data wydania:
2011/07/04
Ocena:
Wytwórnia:
Artysta:
Tobias Freund rozpoczął swoją przygodę z muzyką od zakupu syntezatora Korg MS-20. Był 1980 rok, a mnie jeszcze nie było na świecie. Później przez 20 lat pracował jako inżynier dźwięku we frankfurckim studiu, przez które przewinęły się takie „gwiazdy” jak Milli Vanilli czy Meat Loaf. O kolaboracji z tymi pierwszymi do dziś przypomina mu złota płyta za wkład w ich przebojowy album „Girl You Know It’s True”. Prawdziwa zabawa zaczynała się jednak po zmierzchu, kiedy studio pustoszało. Wtedy Tobias podpinał pod high-endową aparaturę własny sprzęt i brał się za tworzenie prawdziwej muzyki.
Zaczynał od eksperymentów w projekcie Vo Ese, który założył wraz ze swoim kumplem Larsem Müllerem, by parę lat później, już w pojedynkę, wydać pod pseudonimem Phobia klasyczną już dziś 12” techno o tym samym tytule. Od tego czasu zaangażowany był i jest w mnóstwo różnych projektów, m.in. electro-popowy Sieg Über Die Sonne wspólnie z Martinem Schopfem (znanym dziś jako Dandy Jack), czy też oparty na improwizacyjnych sesjach NSI. (z Maxem Loderbauerem).
Do tego dochodzi również solowa działalność pod pseudonimem Pink Elln, która obejmuje wszystko, od ambientu, aż po trance i acid house. Od 2006 roku Freund wydaje jednak głównie pod pseudonimem tobias., który zarezerwowany jest dla szeroko pojętej muzyki tanecznej. W jego przypadku taniec jednak znacznie częściej odbywa się w głowie, aniżeli na parkiecie.
„Leaning Over Backwards” idealnie wpisuje się w kanon „ostgutowego” techno, chociaż płyta nie była nagrywana z myślą o konkretnym labelu. Album powstał bez udziału wirtualnych instrumentów i sekwencerów, bowiem Tobias korzysta niemal wyłącznie z analogowego sprzętu.
Komputer służy mu jedynie jako narzędzie do nagrywania efektu końcowego. Ów efekt to szalenie surowy i wolny od pieczołowitych kalkulacji materiał, gdzie środki wyrazu zostały często zredukowane do minimum. Bazę stanowią bity programowane na Rolandzie TR-808, na które Tobias nakłada potem kolejne ścieżki i efekty.
Na godzinnym albumie możemy usłyszeć echa wszystkich przedsięwzięć, w których jego autor maczał palce. Mamy więc zarówno opatrzone mocną stopą i wyraźną rytmiką klubowe produkcje („Party Town” z gościnnym udziałem wokalistki Hercules & Love Affair, Aerei Negrot, „We Stick To The Plan”), oldschoolowe electro („Free No.1”, „The Key”, w którym syntezatory obsługuje inny dobry znajomy Freunda, Uwe Schmidt, znany również jako Atom™) i ponury, zmechanizowany ambient („Observing The Hypocrites”, „Now I Know”).
Za każdym razem Tobias stara się kierować mottem, od którego nazwę wzięła jego wytwórnia (Non Standard Productions) i unikać sztampowych rozwiązań, czego najlepszym przykładem jest utwór „Skippy”, w którym oparty na powtarzanym jak zacięta płyta tytule kawałka loop, za który odpowiedzialny jest nasza rodaczka Margaret Dygas, ujarzmiony jest przez kontrastujące z nim sentymentalne klawisze.
Debiutancki album kolejnego wcielenia Tobiasa Freunda dowodzi jak wszechstronnym jest on producentem. W czasach, kiedy zalewani jesteśmy falą jednakowo brzmiących i wyzutych z emocji produkcji, powstających w oparciu o ten sam software, weteran niemieckiej elektroniki wzbogaca Ostgut o kolejny klasowy longplej, który po mistrzowsku łączy przeszłość z nowoczesnością.  
Tekst: Wojtek Michaluk



Polub muno.pl na Facebooku:

Tracklista

01. Girts 
02. Party Town 
03. Voices Told Me to Do That 
04. Skippy 
05. Zero Tolerance 
06. Free No.1 
07. Leaning Over Backwards 
08. Observing the Hypocrites 
09. The Key feat. Uwe Schmidt
10. She Still Calls Me Mister 
11. We Stick to the Plan 
12. Now I Know

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →