’Nagrywamy prosto na taśmę i zazwyczaj wydajemy bez edycji’ – The Analogue Cops dla Muno.pl WYWIAD

Wywiad

Sprawdźcie rozmowę z duetem The Analogue Cops, którzy w ubiegłą sobotę wystąpili w warszawskim klubie Smolna.

The Analogue Cops to włoski duet producentów znanych z bezkompromisowej elektroniki, nawiązującej do korzeni muzyki tanecznej. To między innymi ich wieloletniej konsekwencji zawdzięczamy obecny zwrot w kierunku surowej, rave’owej estetyki. Tego klimatu nie zabrakło w ostatnim albumie duetu, „Action Hunters”, a także podczas ich występu w ubiegły weekend w warszawskim klubie Smolna. Włodarze klubu z tej okazji postanowili zadać im kilka pytań. Poznajcie ich bliżej.

Zobacz też: Smolna – program na marzec

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

The Analogue Cops – WYWIAD


Pierwsza rzecz, jaka Wam przychodzi do głowy, kiedy słyszycie „Polska”?
Najlepsza wódka na świecie 🙂
Tworzycie i występujecie już od dawna. Czy macie jakąś specjalny rytuał, który pozwala Wam się dobrze przygotować do show? Może jakieś specjalne jedzenie, drinki czy czynność?
Potrzebujemy solidnego soundchecku, jakieś 90 minut, najlepiej po południu przed imprezą. Dobra kolacja z tradycyjnym jedzeniem, schłodzone piwo i kilka drinków z wódki i toniku pomaga zrelaksować się przed występem.
A jak znajdujecie muzykę do Waszego labelu, Restoration Records? Robicie to sami, czy polegacie na demówkach?
Właściwie to w naszej wytwórni wydajemy tylko swoją muzykę lub naszych najbliższych przyjaciół.
Jesteście znani ze swoich wspaniałych, analogowych występów na żywo i na pewno macie też porządnie wyposażone studio. W trakcie pracy nad nowym materiałem wolicie długie sesje czy raczej pracujecie często a krótko?
Większość naszej muzyki jest skomponowana i zmiksowana podczas intensywnej sesji. Nagrywamy prosto na taśmę i zazwyczaj wydajemy bez żadnej cyfrowej edycji. Nie zapisujemy presetów czy sekwencji, więc nie możemy nic później zmienić. Lubimy właśnie tak to robić, każdy z naszych utworów jest wyrażeniem wyjątkowej chwili.

Praca w ducie może być trudna. Czy często się ze sobą nie zgadzacie?
Nie zgadzamy się ze sobą bardzo rzadko, ponieważ bardzo ufamy sobie w tym co każdy z nas robi. Mamy określone obowiązki w studio i na scenie, więc każdy ma swobodę w wyrażaniu swojej kreatywności we własnym zakresie kompetencji. Na przykład, podczas występów live, Marieu pracuje nad bębnami i kwaśnymi motywami, a Lucretio jest zajęty aranżowaniem sampli w Octatracku i kontrolowaniem syntezy niższych i wyższych częstotliwości.
Wasz najnowszy album jest bardzo zróżnicowany. To po części techno, house i wiele innych różnych brzmień. Skąd czerpiecie inspiracje?
Większość naszej inspiracji pochodzi z prawdziwego house i techno sprzed lat, ale także z drum & bassu i dubstepu z ich przełomowych epok. Praca z hardware to też źródło inspiracji, jako że każda maszyna daje ci pewien feedback. Filmy, manga i gry wideo też są dla nas inspiracjami.
Mówiąc o zróżnicowaniu – jakiej muzyki słuchacie poza elektroniką? Czy jest coś co możecie nam polecić? Może jakiś ulubiony album?
Słuchamy dużo jazzu i hip hopu. Chcielibyśmy polecić Wam 2 albumy: Tommaso Cappellato – “Aforemention” i The Herbaliser – “Something wicked this way comes”.
Dzięki za wywiad!
Wywiad przeprowadził klub Smolna.
Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →