Terror Danjah w rytmie Grime – WYWIAD!

2 719
Wywiad
Terror Danjah w rytmie Grime – WYWIAD!

'Grime to brzmienie z Wielkiej Brytanii, które jest fuzją całej muzyki elektronicznej, jaką się tam tworzy od wielu lat.' - rozmawiamy z Terror Danjah przy okazji jego występu na 1. urodzinach krakowskiego klubu Fabryka & Outlook Festival Launch Party!

Pochodzący z Londynu Terror Danjah to jeden z pionierów muzyki Grime. Swoje pierwsze kroki stawiał w radiu Rinse FM jako członek kolektywu Rekless Kru, do którego należeli również D Double E, Hyper oraz Bruza. Następnie przyszła pora na występy w legendarnym One Nation Parties oraz pierwsze produkcje. Debiutancka Epka Terror Danjah – „Highly Flammable / Fire Cracker” została wydana w 2002 roku za pośrednictwem należącego do Tee Bonesa labelu Solid City Records.

Rok później Danjah postanowił założyć własną wytwórnię pod nazwą Aftershock. To właśnie jej nakładem ukazały się takie klasyki jak choćby: „Cock Back”, „So Contagious” czy też „So Sure”. W 2009 roku artysta związał się z legendarnym labelem Planet Mu, dla którego nagrał album „Gremlinz (The Instrumentals 2003-2009)”. Kolejny rok przyniosł następną płytę długogrającą tym razem dla innego giganta w świecie muzyki elektronicznej – Hyperdub.

Z Terror Danjah postanowiliśmy porozmawiać przy okazji jego występu na 1. urodzinach krakowskiego klubu Fabryka & Outlook Festival Launch Party i spytać o początki Grime’u i jego aktualnej kondycji, produkcję muzyki oraz o zbliżające się letnie festiwale. 

WYWIAD: Terror Danjah

Jeśli musiałbyś wytłumaczyć, na czym polega grime, komuś, kto nigdy o nim nie słyszał, co byś powiedział?

To jest dobre pytanie. Grime to muzyka z Wielkiej Brytanii, która jest fuzją całej muzyki elektronicznej, jaką się tam tworzy od wielu lat. To mieszkanka drum & bass, jungle, trochę elementów reggae – ogólnie wpływy muzyki miejskiej z ostatnich dwudziestu lat połączone w tempie około 140 BPM.

Czyli takie samo tempo jak dubstep.

Dubstep jest właściwie pochodną grime.

No tak, jednak to Wy byliście w końcu pierwsi.

Tak, można powiedzieć, że byliśmy pionierami.

Czy masz jakąś ulubioną porę dnia albo nocy, kiedy pracujesz?

Robię to, kiedy tylko przychodzi inspiracja. Czas nie ma żadnego znaczenia. To może być naprawdę o każdej porze. Nie mam żadnych preferencji. To może być trzecia w nocy albo trzecia po południu, albo i druga nad ranem. Mógłbym nawet w tej chwili pójść po komputer i wziąć się do roboty.

Czy jest coś hermetycznego w grime, co sprawia, że ten gatunek jest o wiele bardziej popularny w Wielkiej Brytanii, niż gdziekolwiek indziej? Czy jest coś, przez co ta muzyka ogranicza się do Wysp?

Grime jest głosem młodych ludzi w Wielkiej Brytanii. Jest czymś bardzo podobnym do tego, czym w Ameryce był rap i hip hop. Tak samo jest na Wyspach. I są dwie strony grime: instrumentalna i wokalna – MC i tak dalej. To po prostu pewna kultura i sposób życia.

Dawno temu acid house miał fatalną opinię. Myślisz, że podobnie się myśli o grime w Wielkiej Brytanii?

Chodzi o to, że prawie każdy dzieciak na jakimś etapie zainteresował się grime i za tym szły kłopoty. Nie było jakichś większych sensacji. Po prostu, kilka zdarzeń wywołało skandal w mediach i stąd wziął się cały rozgłos. Masz też przecież stronę popową grime – takiego Tinie Tempah, Wiley czy Chipmunk. I wciąż pewnie ludzie zawsze będą źle mówić o grime. To są niezłe pierdoły… Sorry, sorry…. Ale to po prostu nieprawda.

A jak idzie interes w Twoim Hardrive Recordings?

Bardzo dobrze.

Wydajecie teraz jakieś nowe epki?

Jasne – w tym tygodniu wyszedł właśnie nowy Champion – „Motherboard/Tribal Affair VIP” (Variation In Production – przyp.red.) i wcześniej ukazał się hit „Lose Control”. Trzecim wydawnictwem było „Anger Management” od P Jam, stary kawałek grime, który już wyszedł jakiś czas temu. Numer jeden to był D.O.K., a piąty to oczywiście Mz Bratt – remixy „Selecty” od Bok Boka.

Właśnie, słyszeliśmy „Selectę” dzisiaj wieczorem.

Tak, to był akurat remix od Redlight. Jest jeszcze remix od Bok Boka, Royal-T i wersja acapella na winylu.

To chyba wszystko jakiś świeży materiał?

Dokładnie, remix od Night Slugs.

Chyba go jeszcze nie słyszałem.

Nikt go jeszcze nie słyszał. Jest w tej chwili w produkcji. Przechodzi mastering i powinien się ukazać już wkrótce. Szósta epka to remix piosenki „Full Attention”, który jest teraz bardzo popularny na wyspach, i jeszcze mój „East Village” jako flipside.

Kojarzę, że wspierałeś intensywnie młode talenty na swoim poprzednim labelu Aftershock. Czy to wpłynęło na sposób, w jaki teraz patrzysz na siebie i swoją muzykę? Czy przypominają Ci siebie jako młodego, niedoświadczonego producenta kilka lat temu?

Tak, zupełnie jak Tinie Tempah w tej chwili. Jay Z go mocno wspiera i widziałem go na Coachelli. Pomyśl: koleś ma 22 lata, a teraz współpracuje z tymi wszystkimi wielkimi artystami. Myślę sobie: wow, on przyszedł stamtąd, skąd ja przyszedłem. Albo Mz Bratt czy Bruza. Robię to samo teraz w Hardrive. Mam tam Championa i Ruby.

Czyli wciąż starasz się wspierać te młode talenty.

Pewnie, nikt tego za mnie nie zrobi.

A powiedz nam, jakie masz plany festiwalowe na lato?

Outlook – to wiadomo. Jeszcze Glastonbury i Outdoor.

Możesz nam coś opowiedzieć o Outdoor?

Outdoor jest w Olimpii w Grecji pod koniec lipca. A teraz byłem na Igloofest w Kanadzie – osiem tysięcy ludzi – szaleństwo! I oczywiście sześć miesięcy temu byłem tutaj w Fabryce. Uwielbiam ten klub i Unsound tak samo. Teraz też byłem na festiwalu Sibin w Dublinie. Także jak widać, co chwię pojawia się kolejny festiwal. Jednak Outlook jest jedyny w swoim rodzaju. Aha, jeszcze przecież Coachella!

Właśnie, kiedy to było? W marcu?

Miesiąc temu.

I jak ludzie zareagowali na grime w Kalifornii?

Jak ostatnio grałem w San Francisco, to była miazga. Teraz na Coachelli było o wiele trudniej, bo to jest impreza bardziej pod kątem indie rocka. Byłem ja, Joy Orbison, Ramadanman, Kode9 i Roska. To trochę przypominało ‚budowanie mostów’. Był też Tinie Tempah. I wiesz, granie z Kanye West, to trochę jak konkurowanie z gigantami w przemyśle muzycznym. Nie jest łatwo, ale robimy, co możemy i idziemy powoli do przodu.

Wielkie dzięki za rozmowę!

Rozmawiał: Mateusz Mondalski