Czy techno to dalej kultura podziemia? – wywiad z twórcami Technosoul

6 185
Wywiad
Czy techno to dalej kultura podziemia? – wywiad z twórcami Technosoul

Już jutro w nowych murach klubu 1500m2 odbędzie się impreza, na której nie może zabraknąć żadnego fana techno. Dtekk i Essence, organizatorzy całego zamieszania odpowiedzieli nam na kilka pytań.

Pozdro Techno Impact to pierwszy duży event ekipy Technosoul i Up To Date Festival od czasu tegorocznego festiwalu w Białymstoku. Na imprezie usłyszymy jednych z najciekawszych reprezentantów sceny techno – Jamesa Ruskina, Olivera Ho oraz Post Scriptum. Alternatywę dla kawalkady bitów na głównej sali stanowić będzie Trzeci Warszawski Salon Ambientu. Tam królować będą brzmienia ambient, experimental, drone, dub w wykonaniu Michała Wolskiego, Błażeja Malinowskiego i enigmatycznego Gaap Kvlt.
Z tej okazji zadaliśmy kilka pytań przedstawicielom ekipy Technosoul i Up To Date Festival – Dttekowi i Essenceowi. Zapraszamy do lektury!

TECHNOSOUL (DTEKK & ESSENCE) – WYWIAD

Zdaje się, że ostatnio zabieraliście swoje rzeczy z Węglowej. Czy szykują się zmiany, jeśli chodzi o Up to Date Festival?
Oczywiście, jak co roku! Powtarzanie identycznej formuły byłoby pułapką dla tej inicjatwy. Up To Date Festival jest dość przekorną imprezą, więc na nudę nie może być miejsca. Opuszczenie Węglowej wiąże się ze zmianami w naszym funkcjonowaniu pod kątem logistycznym, ale nie znaczy to, że nie możemy na tym terenie organizować festwalu w przyszłym roku. Jest jeszcze zbyt wcześnie, by zdradzać plany na następną edycję, ale wiedzcie, że główki pracują 🙂
Jakie było Wasze najciekawsze znalezisko podczas sprzątania po Up To Date? O tym co można znaleźć rano w klubach krążą legendy. Jak jest po festiwalu?
Dtekk: Nie pytajcie jak, ale ostatnio wyłowiliśmy z toi toia roztrzaskanego iPhone’a. Jak już udało się odnaleźć jego właściciela, to ten jak na złość przepadł w gąszczu innych znalezisk. Finalnie odnalazł się właśnie podczas przeprowadzki. Nie działa, ale służy właścicielowi pewnie za niezły souvenir 🙂
Essence: W tym roku 2 miesiące po festiwalu znalazla sie moja chusta, ktorą zgubiłem na festiwalu… w 2012 roku.
Jaka była do tej pory najtrudniejsza i nieprzewidywalna sytuacja, której musieliście stawić czoła przed eventem?
Dtekk: Jesteśmy jedyną tego typu inicjatywą na wschodzie Polski, dlatego ciągle musimy przecierać szlaki. W tym roku było to np. pozwolenie na imprezę masową trwającą do godziny 6 rano. Co roku męczą nas problemy logistyczne związane z odwołanymi czy opóźnionymi lotami, Jest to wyjątkowo uciążliwe, ponieważ w Białymstoku nie ma lotniska. Pamiętam sytuację w 2012 roku, gdy jeden artysta dokładał wyjatkowo dobrze do pieca. Otrzymał ode mnie później w prezencie bezpieczniki, które wysadził. Był to DVS1 🙂 O największych wyzwaniach organizacji Up To Date nie ma się ochoty rozmawiać, więc wybaczcie, niech zostanie to owiane mgiełką tajemnicy.
Essence: Była tego cała masa i mogę godzinami opowiadać o trudnościach sprzętowych czy trudnych lub pijanych artystach. Jednak najbardziej frustrująca sytuacja trafiła mi się w zeszłym roku, gdy to – skuszony niskimi cenami lotów – leciałem do Sfinksa na imprezę z Kobosilem… Z powodu mgły samolot został znad Gdańska cofnięty do Warszawy, w efekcie zlądowałem w 3m około godziny 6 rano… Do klubu już nie dotarłem, skończyło się o wczesno porannych odwiedzinach u rodziców.

Up to Date Festival, Salony Ambientu, świetne winylowe EPki czy teraz Pozdro Techno Impact – to z pewnością był dla Was pracowity rok. Jak go oceniacie? Udało się zrealizować plan w 100 %?
Dtekk: Na koniec roku 2014 plan wyglądał całkiem inaczej, ale koniec końców w pewnych sferach zrobiliśmy mało co, a w innych więcej, niż zakładaliśmy. Szczególnie cieszy mnie rozwój tej bardziej eksperymentalnej części naszej działalności i coraz bardziej entuzjastyczne podejście publiczności do tych wydarzeń. Współpraca z artystami i promotorami z zagranicy weszła w inny, lepszy wymiar po konferencji Taste The East i kolejnej sesji Boiler Room. Poza tym wiele wspaniałych wydawnictw w kolejce wytwórni nie pozwala ustać w miejscu. Jest aż za dużo kierunków, w których moglibyśmy pójść i wydaje mi się, że jest to oznaką rozwoju naszej sceny.
Essence: Nawet nie w połowie – planów było znacznie więcej, ale jesteśmy tylko ludźmi, którzy w dodatku próbują mieć życie… z różnym rezultatem. Zdecydowanie największą porażką było opóźnienie z wydaniem płyty Błażeja Malinowskiego, która miała być w sklepach już we wrześniu.
Czy w 2016 roku możemy się spodziewać więcej imprez klubowych zorganizowanych z takim rozmachem, jak nadchodząca w 1500m2?
Dtekk: Wydarzenia takie jak Pozdro Techno Impact zdecydowanie dają zastrzyk adrenaliny i endorfin, ale powtarzane zbyt często jedynie wprowadzą ‚eventyzację’ życia kulturalnego na jeszcze wyższy, bardziej szkodliwy poziom. Większe wydarzenia dostarczają zupełnie innych wrażeń, zarówno publice, jak i artystom i organizatorom.
Chyba najlepiej czujemy się w imprezach małego i średniego rozmiaru, ale raz na jakiś czas duża balanga to też jest to! Duże eventy są potrzebne, ale nasza scena bardziej wymaga pracy nad regularnością i stabilnością jej życia.
Essence: Mamy duże plany, jest co najmniej kilku „dużych” (i nie tylko) artystów, których chcemy sciągnąć. Realizacja ich może być jednak utrudniona przez brak miejsc na klubowej mapie Warszawy – jeśli 1500m2 faktycznie znów zniknie, to poza Nową Jerozolimą ciężko o przestrzeń odpowiednią do eventów na większą skalę. Możemy jednak zdradzić, że to wlaśnie NJ będzie miejscem, w którym organizujemy swój pierwszy event w 2016 roku – więcej info tuż po weekendzie.
Co zobaczą i usłyszą klubowicze, którzy wejdą na scenę Trzeciego Warszawskiego Salonu Ambientu?
Dtekk: Myślę, że znajdą tam przestrzeń zupełnie odmienną od tego, co będzie się działo w pozostałych pomieszczeniach przy Emilii Plater 29. Przestrzeń do odpoczynku, kontemplacji, odbierania muzyki inaczej, niż na parkiecie. Gaap Kvlt, oraz zawodnicy Technosoul: Michał Wolski i Błażej Malinowski zadbają o strawę dla duszy. Mamy nadzieję, że ten eksperyment okaże się trafiony i spotkamy się w poszanowaniu dla muzyki i w warunkach gdzie nikt nie będzie przeszkadzał osobie obok w słuchaniu.
Essence: Tabliczkę z napisem „Strefa Ciszy”, Gaap Kvlta w kapturze Ku-Klux-Klanu. I kilka niespodzianek.

Wasze hasło „Pozdro Techno” wywołało w Polsce prawdziwy wysyp zwrotów oscylujących dookoła słowa techno – na naklejkach, koszulkach, czapkach czy fanpageach. Jaki wpływ ma ten boom na rozwój sceny?
Dtekk: Nie spodziewałem się, że to hasło zatoczy tak szerokie kręgi. Przemiłe jest widzieć ludzi na imprezach i festiwalach (również tych zagranicznych) noszących pozdro techno na sobie. W misji Technosoul chodziło zawsze o to, by popularyzować techno i walczyć ze złymi stereotypami. Techno jest pozytywne i nie jest tym, za co ma je część pokolenia naszych rodziców. Pozdro techno pomaga w tej działalności, ale niezwykle ciężko jest już kontrolować co się dzieje dalej, w ludziach. Marzy mi się, by każdy z pełnym szacunkiem i powagą podchodził do tego zagadnienia, ale pamiętajmy, że przecież dla dużej części publiczności to ‚tylko’ imprezy i ‚tylko’ muzyka…
Essence: Poza tym, że zaczęliśmy jeździć Mercedesami to wpływu nie zauważyliśmy… A poważnie, ma to swoje plusy i minusy. Cieszy mnie fakt, że na fali popularności sloganow imprezy cieszą się większym powodzeniem. Jednak masa ludzi zakładających te koszulki nie stara sie do końca zrozumieć czym to „techno” tak naprawdę jest…
Ostatnio Dzień Dobry TVN zrealizowało materiał, w którym Filip Chajzer „pompował na technoranku”. Czy techno to dalej kultura podziemia?
Essence: Wydaje mi się, że pojęcie podziemia jest mocno zdewaluowane… Dawno przestałem rozpatrywać muzykę w takich kategoriach. A całe zainteresowanie ze strony mainstreamu… hmmm, ma swoje plusy (więcej ludzi na imprezach), ale wydaje mi się, że w finalnym rozrachunku może być szkodliwe. Pamiętam przesyt i masowy odwrót od techno, jakie miały miejsce ponad dekadę temu, obawiam się, że historia może i tym razem zatoczyć koło.
Dtekk: Podziemie to pojęcie względne. Ja się cieszę, że obecnie techno coraz częściej jest rozpoznawalne jako kultura. Nie interesują mnie rozważania na tematy typu kto jest ‚undergroundowy’, a kto nie. Każdy będzie miał na to swój pogląd, a w muzyce i kulturze nie o to chodzi. Dopóki będziemy spotykać się w zrozumieniu i wspólnej pasji dla muzyki, dopóty warto będzie to robić. A rozumiejących jest więcej z miesiąca na miesiąc. Może Chajzer uświadomił sobie realizując materiał, że muzyka elektroniczna jest ważnym elementem życia wielu ludzi?

Czego życzycie sobie w nowym roku?
Essence: Zrealizowania planów wydawniczych w 110%, miesięcznych wakacji w Azji, odrobiny spokoju… ślubu, dzieci i „drugiego Mercedesa” 🙂
Dtekk: Odpoczynku i spokoju. Czasu na zabranie się za rzeczy, które leżą od 10 lat na półce…
Rozmawiał: Mariusz ‚Zariush’ Zych