Muzyczna historia Surgeona – WYWIAD!

4 350
Wywiad
Muzyczna historia Surgeona – WYWIAD!

'Największy dar jaki może dać mi publicznośc to zostawić wszelkie oczekiwania na temat muzyki za drzwiami.' Rozmawiamy z legendą muzyki Techno - Surgeonem!

Wiadomość o nowym albumie Surgeona zatytułowanym „Breaking The Frame” wywołała bardzo pozytywne reakcje w świecie muzyki elektronicznej. W końcu od momentu wydania ostatniej płyty długogrającej legendy Techno minęła już niemal dekada. Z tej okazji postanowiliśmy przeprowadzić wywiad z Anthonym Childem i zapytać go o jego muzyczną przeszłość, początki kariery oraz oczywiście o nadchodzący album.

Doskonała okazja, aby usłyszeć nowy materiał z płyty „Breaking The Frame” nadarzy się już 15 kwietnia tego roku. Surgeon będzie gwiazdą imprezy Kolektiv_TEKNO w krakowskiej Fabryce!

WYWIAD: Surgeon

W Twojej biografii można przeczytać, że pierwszą osobą, która nauczyła Ciebie mixowania był Paul Damage. Co skusiło Ciebie, aby spróbować swoich sił jako DJ? Chyba już wcześniej musiałeś się tym interesować? Czy takim momentem zapalnym była w Twoim życiu jakaś impreza, a może jakiś szczególny utwór, po usłyszeniu którego powiedziałeś sobie, że chcesz grać i tworzyć muzykę?

Paul był jedyną osobą z mojego towarzystwa, która miała w tamtym czasie gramofony Technicsa. To było około 1991 roku. Często go więc odwiedzałem i ćwiczyłem. Z muzyką elektroniczną związny byłem już jednak wcześniej, a dopiero później zainteresowałem się Techno. Nie lubiłem zbytnio klubów, chodziłem tam, aby słuchać muzyki na dobrym nagłośnieniu. Było to dla mnie bardziej fizyczne doświadczenie. Dopiero gdy wystartowaliśmy z własnymi imprezami, zacząłem mieć styczność z bardziej interesującą odmianą Techno. W 1992 roku moi znajomi zorganizowali imprezę w Birmingham. Miałem grać na drugiej sali bardziej zróżnicowaną muzykę, ale skończyło się na tym, że impreza odbyła się tylko na głównej scenie, gdzie zagrałem seta Techno.

Jak wyglądała wtedy scena muzyki elektronicznej w Twoim mieście.

Z tego co pamiętam panowało reggae, blues oraz punk. Były też house’owe kluby muzyczne z bardzo surową selekcją oraz oczywiście rave’y.

Czujesz się jednym z prekursorów gatunku techno w Wielkiej Brytanii?

Nie. Przede mną było już starsze pokolenie producentów i działające od lat kluby, szczególnie w Londynie. Należy zrozumieć jedną rzecz, że w tamtym czasie nie mogłem pozwolić sobie na wypad do innego miasta i zobaczyć jak wygląda tamtejsza scena i imprezy. Nie wyjeżdzałem nigdzie, do klubów chodziłem pieszo. Wiedziałem tylko o tym, co dzieje się w Birmingham. Wszystko robiliśmy sami. Nie mieliśmy żadnego planu, wzorców do kopiowania, wszystko toczyło się własnym życiem.

Na początku wspomniałem o Paulu Damage’u nie bez powodu. Jeśli chodzi o produkcję muzyki odpowiednikiem Damage’a był Mick Harris – perkusista Napalm Death, u którego w studiu tworzyłes swoje pierwsze numery. Można powiedzieć, że zawdzięczasz Mickowi całkiem sporo?

Mick był bardzo wyrozumiały i pozwalał mi produkować muzykę w swoim studiu i raczej nie ingerował w to.

Wraz z Karlem O’Connorem tworzysz od 2001 roku duet British Murder Boys. Skąd pomysł na nazwę projektu i jaki był jego głowny cel? Mogłoby się wydawać, że wyprzedzał on o lata świetlne trendy panujące wtedy w muzyce elektronicznej.

Nazwę projektu wymyślił Karl. Jest naprawdę w tym dobry. British Murder Boys był naszym pierwszym wspólnym dziełem i dużo bardziej przemyślanym niż wszystko to, co robiliśmy wcześniej. Byliśmy pierwszymi DJami, którzy w swoich występach używali laptopów. Nikt jednak tego nigdy nie doceniał. Teraz jest to bardzo powszechne.

Pamiętasz swój pierwszy występ za granicą?

Pierwszy raz grałem za granicą jako support na skandynawskim tournee Scorn, grupy Micka Harrisa. Pierwsza impreza odbyła się chyba w Oslo. Wydaje mi się, że było to w 1994 roku. Pamiętam, że Mick chciał mieć jako support DJa, co było w tamtych czasach bardzo rzadkie. Mick był już zmęczony jakimiś słabymi kapelami trash metalowymi. Przed występem Scorna grałem raczej pozbawioną beatu muzykę elektroniczną, a po koncercie rzeczy takie jak Jeff Mills, UR, Dan Bell, Joey Beltram czy też Basic Channel.

Od czasu ukazania się Twojego ostatniego albumu minęło już 10 lat. Zapewne każdy fan chciałby się spytać dlaczego musieliśmy czekać na tę płytę tak długo?

Czekałem na moment, w którym będę czuł się na tyle komfortowo, aby stworzyć coś na prawdę bardzo szczerego.

Czego możemy się spodziewać po „Breaking The Frame” ?

Szczerze mówiąc, największy dar, który mógłbym otrzymać to, aby każdy zostawił wszelkie oczekiwania za drzwiami zanim zacznie słuchać tego albumu. Grunt to być świadomym rutyn, modelów zachowania oraz nawyków w każdej dziedzinie życia. Trzeba też potrafić oceniać, które z nich są przydatne i pozbyć się tych, które nie są ci w żaden sposób potrzebne.

Patrząc na współczesną scenę UK Techno można zauważyć, że straciła trochę na swojej indywidualności, muzycznej brutalności, która tak bardzo ją charakteryzowała. Czy nie sądzisz, że cała scena muzyki elektronicznej powoli się ujednolica?

Teraz patrzę na muzykę raczej w globalnym znaczeniu, w przeciwieństwie do czasów kiedy zaczynałem swoją przygodę w Birmingham. Nigdy nie miałem takiego momentu, w którym muzyka by mnie nie poruszała. Zawsze można znaleźć coś interesującego. Dobrej muzyki jest bardzo dużo.

Byłeś jednym z pierwszych artystów, który w swoich występach korzystał z Ableton Live oraz Final Scratch. Czy tęsknisz za graniem z płyt winylowych czy już przy obecnym rozwoju technologii jest to dla Ciebie rzecz archaiczna i nie dająca za dużo możliwości?

Raczej nie tęsknię za graniem z płyt winylowych. Każdy DJ korzysta z takiego formatu i sprzętu, który odpowiada mu najbardziej.

Fot. Paula Bartczak

Jeśli jesteśmy już przy temacie technologii – uważasz, że cyfryzacja przemysłu muzycznego pomaga mu, czy wręcz szkodzi?

Nigdy nie zwracałem jakiejś szczególnej uwagi do sprzedaży, liczb czy danych. Nie mam do tego głowy.

Podczas swojej długoletniej kariery podróżowałeś po całym świecie. Czy jest jakieś miejsce, do którego wracasz najchętniej? Wiem, że bardzo lubisz Azję.

Masz rację. Wypady do Japonii są zawsze czymś wspaniałym.

Czy planujesz jakieś światowe tournee związane z promocją Twojego albumu?

Pod koniec kwietnia mam zaplanowane tournee po Japonii.

Niedługo przyjeżdzasz do Polski, a dokładnie do Krakowa. Czego możemy się spodziewać po Twoim występie?

Odniosę się może do odpowiedzi, której udzieliłem w poprzednim pytaniu. Największy dar jaki może dać mi publicznośc to zostawić wszelkie oczekiwania za drzwiami.

Czy masz zamiar zostać w Krakowie nieco dłużej. To bardzo piękne miasto.

Dzień po imprezie będę miał trochę czasu, tak więc na pewno coś zobaczę.

Dzięki za rozmowę!

Rozmawiał Matik Szarafiński



Surgeon Live @ The Forum, Sydney, Australia – 23-10-2010 by R_co

Surgeon Live @ Volcano Special, Corsica Studios, London – 16-04-2010 by R_co

Electric Deluxe Podcast 006 Surgeon by electric deluxe