Smolne Myśli: Recondite [WYWIAD]

393
Wywiad
Smolne Myśli: Recondite [WYWIAD]

Smolne Myśli to cykl wywiadów z artystami, którzy pojawiają się na Smolnej oraz na wydarzeniach współorganizowanych przez klub. Na pierwszy ogień Lorenz Brunner aka Recondite, który wystąpi na Smolnej w formule live już 15.06.19.

Formuła cyklu Smolne Myśli jest bardzo prosta – chcemy poznać zdanie artystów na interesujące nas tematy związane z branżą, ale także z ich podejściem do muzyki elektronicznej i do naszej rodzimej sceny. W związku z tym będziemy regularnie publikować ich odpowiedzi na przygotowany przez nas, taki sam zestaw pytań i skojarzeń, a każdego z nich postaramy się zapytać dodatkowo o coś osobliwego.

Recondite na Smolnej

Recondite – wywiad

Smolna: Co wzbudziło Twoje zainteresowanie i przyciągnęło do muzyki elektronicznej?

Recondite: Ograniczenie lub zupełny brak użycia ludzkiego głosu i całkowite skupienie się na sztucznych częstotliwościach, atmosferze, bitach i harmoniach.

Jakie trendy w branży zauważasz? Czy są one pozytywne/negatywne?

Recondite: Scena poszerza się, a style stają się coraz bardziej zróżnicowane. Branża otwiera się i dojrzewa w kontekście równości – to wspaniała rzecz. Dla mnie to oczywiste, że każdy powinien mieć takie same możliwości i doświadczać takiego samego traktowania.
Co czasami rzuca mi się w oczy to to, że artyści stają się bardzo skupieni na sobie, muzyka idzie na drugi plan kosztem aparycji, samego występu czy nawet sławy. Muszę przyznać, że nie do końca to czuję, ale szczerze mówiąc, dopóki mogę funkcjonować na scenie jako ktoś, kto legitymuje się muzyką, a nie swoją twarzą, to nie mogę narzekać.

Co najbardziej doceniasz w swojej profesji? A czego nie lubisz?

Recondite: No cóż, najlepsze jest to, że mogę utrzymywać się ze swojej kreatywności, to naprawdę cudowne. Uważam, że kreatywność to niesamowity przywilej na wielu poziomach i bardzo go doceniam, dlatego staram się układać wiele spraw wokół mojej pracy, aby ciągle się rozwijać. To oznacza np. ustalanie priorytetów, niewystępowanie wszędzie, gdzie się da, ograniczanie szalonych lotów ze znikomą ilością snu – czyli wszystko to, co potrafi Cię ogłupiać i wpływać na produktywność. Trzeba dać sobie czas, aby proces był naturalny i bez zbędnego ciśnienia.

Czy masz jakiś specyficzny zestaw przygotowań lub zwyczajów przed występem?

Recondite: Nie, raczej nie. Staram się być po prostu wyluzowany i zrelaksować się. Bez stresu, presji czy przesadnych oczekiwań – podchodzę do tego na luzie, żeby mieć czysty umysł. Zazwyczaj piję małego shota wódki i dostosowuję się do otoczenia.

Co najbardziej inspiruje Cię do tworzenia muzyki? Czy podążasz za obecnymi trendami i artystami czy raczej starasz się być indywidualistą?

Recondite: Nic szczególnego. Próbuję zachować spokojny i bezstresowy umysł oraz wypracować odpowiednie poczucie, że chcę pobawić się muzyką. Tak jak mały dzieciak, który chce pobawić się klockami LEGO. W ten sposób tworzę najlepsze rzeczy.

Jak postrzegasz scenę w Europie Środkowo-Wschodniej?

Recondite: Jest coraz bardziej zbliżona! Scena wschodnia jest wciąż trochę bardziej szalona, w dobrym tego słowa znaczeniu, reakcje publiki są często mniej obciążone, a odbiór muzyki czystszy. Granie w tych rejonach sprawia mi dużą przyjemność.

Co przychodzi Ci do głowy, gdy myślisz o Polsce i polskiej publice?

Recondite: Niezmiernie dobre doświadczenia. Macie idealne poczucie balansu między uważnym słuchaniem a byciem towarzyskim i responsywnym. Bardzo lubię grać w Polsce.

Jakie były Twoje pierwsze wrażenia grając na Smolnej? Co myślisz o tym miejscu?

Recondite: Klub ma bardzo fajny main room z dobrym nagłośnieniem. Pamiętam również mnóstwo zakamarków, no i Patio. Świetna przestrzeń!

Z reguły występujesz LIVE, (chociaż na Audioriver zobaczymy Cię w formule B2B wraz z Marcusem Worgullem). Dlaczego decydujesz się właśnie na taki rodzaj gry? Czy to lepszy sposób na wyrażenie siebie, niż podczas klasycznego DJ seta?

Recondite: Tak, to znaczy – to co innego. Występy live to tylko moje produkcje, bardzo osobiste momenty, które łączą się z moim stałym procesem tworzenia nowej muzyki. Te dwa elementy doskonale się dopełniają i sprawiają mi mnóstwo satysfakcji.

Jeden z Twoich utworów, Levo, znalazł się na ścieżce dźwiękowej do produkcji HBO – The Young Pope. Jak do tego doszło?

Recondite: Zgadza się. Twórca serialu, Paolo Sorrentino najwyraźniej lubi moją muzykę i wybrał ten track. Ponadto, w swoim niedawnym filmie, Lora wykorzystał kolejną z moich produkcji. To był dla mnie duży zaszczyt i wydaje mi się, że wyszła z tego niezła kompozycja.

Recondite – Pierwsze skojarzenie

Najlepsze miejsce, w którym grałem: Panorama Bar

“Killer” track wszech czasów: Lawrence – Spark

Mój wymarzony B2B: Nie jestem pewien! Mam w głowie dużo fajnych kombinacji.

Piosenka, której nie mogę przestać słuchać: Wu Tang Clan – Reunited

Najbardziej pokręcona sytuacja podczas tourowania: Było ich wiele. Jedna, która przychodzi mi do głowy, była zdecydowanie niekomfortowa. Byłem już po 2 występach i ktoś odebrał mnie z lotniska naprawdę małym i starym Renault Twingo bez okna, a potem jechaliśmy nim 3 godziny do miasta, gdzie miałem grać..

 

Recondite zagra na Smolnej w formule live już w najbliższą sobotę – 15 czerwca.