Sample Lata – DJ w podróży. Rozmowy: GIGEE

Akcja partnerska News Wywiad
Gigee

W ramach Sample lata - DJ w podróży, wspólnej akcji Muno.pl i Samsung, rozmawiamy z artystami o tworzeniu na odległość, pokonywaniu dystansów w życiu i twórczym rozwoju, oraz o związku technologii i muzyki. Dziś przedstawiamy Wam efekty naszego wywiadu z czołową polską didżejką i producentką - GIGEE.

Podróże, wspomnienia i rozmowy

Akcja Sample lata – DJ w podróży to nie tylko zbieranie wspomnień i tworzenie z nich wspólnego utworu, hymnu lata. To także uświadamianie sobie i innym jak ogromny wpływ na utrwalanie najważniejszych wydarzeń ma rozwój technologii, oraz jakie możliwości drzemią w nowoczesnych urządzeniach, które nie muszą służyć jedynie do komunikacji. Zapisywanie zdjęć, filmów czy dźwięków – wielofunkcyjność i mobilność tabletów czy smartfonów pozwala na to, by w jednej chwili, niezależnie od tego, czy jesteśmy w domu, w kawiarni czy w pociągu, zamienić je w miejsce pracy, salę spotkań czy studio nagraniowe.

GIGEE. Sumienna droga do celu

Ostatnie lata dla Pauliny Gielniewskiej, znanej jako GIGEE, to bycie na fali wznoszącej. Wydawnictwa w renomowanych wytwórniach, występami w czołowych klubach i na festiwalach, zaproszenia do wspólnych przedsięwzięć od takich tuz świata elektroniki jak choćby Carl Cox. Lista sukcesów GIGEE jest coraz dłuższa. Ona sama na każdym kroku udowadnia, że nie jest to dziełem przypadku. Sumienna praca nad sobą, konsekwentny rozwój i koncentracja na muzyce, a nie szumie wokół swojej osoby – to tylko niektóre cechy charakteryzujące ją jako artystkę.

Biletomat.pl

Kup Bilet Otwarty na dowolny koncert lub imprezę

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Tango App

Najlepsze imprezy w Twoim mieście! Bądź na bieżąco.

Odkryj Tango App

4,8 ocena w Apple Store!

GIGEE na Amsterdam Dance Event 2020

Rok pełny pracy i sukcesów

Pandemiczna sytuacja nie przeszkadza GIGEE w kontynuowaniu dobrej passy. Jej marka jest coraz bardziej doceniania, zwłaszcza poza granicami kraju, czego przykładem są premiery kolejnych produkcji w tak uznanych labelach, jak Mobilee czy Katermukke. Gielniewska to przykład na to, że nie warto odpuszczać nawet wtedy, gdy nie ma możliwości grania na żywo. Jestem pewny, że w momencie, gdy kluby ponownie zostaną otwarte, kalendarz GIGEE szybko wypełni się datami kolejnych występów.

O poszukiwaniu dźwięku, pracy nad nim, procesie twórczym, metodach produkcji i aplikacjach, które powinien znać każdy producent. Przed Wami wywiad z GIGEE.

Najpierw digitale, później analogi

Hubert Grupa: Pamiętasz pierwszy nagrany przez siebie utwór? Zapisałaś go jedynie jako plik cyfrowy czy może – nazwijmy to, „w starym stylu” – wypaliłaś od razu na CD, by z miejsca przenieść swoją twórczość na fizyczny nośnik?

GIGEE: Pamiętam doskonale, nawet, jak teraz o tym wspomniałeś to zaczęłam szukać w czeluściach swojego komputera i wszelkiego rodzaju przenośnych dysków twardych swoich pierwszych nagrań. Zatem odpowiadając na Twoje pytanie – na samym początku zapisywałam je głownie jako pliki cyfrowe, a wiąże się to przede wszystkim z faktem, że ok. 10 lat temu poznając ten cały świat i magie produkcji muzycznej skupiłam się przede wszystkim na digitalu, programach DAW, a analogowe odkrycia i dalsze zagłębianie się w łączenie obu tych światów przyszło u mnie dużo później.

Lenny Kravitz podpowiada jak znaleźć równowagę

Pytam o to, gdyż wydaje mi się – a nie jestem muzykiem – że moment, w którym utwór muzyczny po raz pierwszy został zapisany w formie cyfrowej, był momentem przełomowym. I nie mowa tu tylko o odbiorcach, bo to głównie o odbiorze muzyki mówi się w kontekście wpływu rozwoju technologii na muzykę. W tym przypadku chodzi mi o twórców i twórczynie. Wyobrażasz sobie dziś nagrywać swoją muzykę bezpośrednio na fizyczny nośnik, np. na taśmę?

To jest chyba odwieczna debata, którą twórcy prowadzą między sobą od lat. Prawda jest taka, że każdy powinien kierować się tym i podążać za taką formą, jaka jest najlepsza dla niego samego. Ja z kolei jestem fanką „hybrydowego” podejścia do tego tematu. 🙂

Wybierając np. taśmę, należy się zastanowić, jakie miałoby to w danym przypadku zastosowanie, czy jest to praktyczne, czy mamy możliwość odpowiedniego przechowywania bądź dalszej ingerencji w nagrany utwór i jak to wpłynie na dalszy etap produkcji i dystrybucji. Przed zachwytem nad jakością dźwięku analogowego zastanowiłabym się właśnie nad tymi czynnikami, bo jednak dla mnie liczy się przede wszystkim wygoda, czas i praktyczność.

Pamiętam, jak kiedyś Lenny Kravitz niemalże w każdym wywiadzie wspominał, jak mocno zainspirował się nagrywaniem w digitalu, po czym nagle wrócił do nagrywki analogowej, ale w bardzo racjonalny sposób opowiadał o tym, jak mocno zależne jest to, co nagrywasz od tego JAK to nagrywasz oraz GDZIE to nagrywasz. Po czym zaczął łączyć ciepłe analogowe dźwięki, następnie procesował i edytował je już w digitalu, co dało de facto świetny efekt, bez straty jakości.

Żmudna i frustrująca droga do spełnienia

Rozwój muzyki elektronicznej i technologii był niemal nierozłączny. Co dla Ciebie było największym technologicznym skokiem w przód, jeśli chodzi o Twój proces tworzenia muzyki? Czy może była to zmiana sprzętu na taki, który w końcu mógł w pełni spełnić Twoje oczekiwania? A może odnalezienie takiego programu lub rozwiązania technicznego, które miało to, czego szukałaś od dawna?

Mam wrażenie, że z każdym rokiem jest coraz lepiej. Moje domowe studio powiększa się z każdym dniem, aczkolwiek uważam, że nie ilość sprzętu, a umiejętność i znajomość swoich „zabawek” do perfekcji pozwala nam osiągać najlepsze efekty. Nie ma tu żadnej magii, czy programu, który zrobi to za Ciebie. Są takie, które tę pracę ułatwiają, ale to na Tobie spoczywa odpowiedzialność żeby umiejętnie tym zarządzić.

Ja jestem typem samouka – jeśli ktoś się zastanawia, czy da się samemu przejść proces produkcji, poznawania sprzętu od zera, uczenia się technik kompozytorskich, harmonii, akordów, to odpowiadam z pełnym przekonaniem, że się da. Ale jest to proces żmudny, zawiły i na początku na pewno mocno frustrujący. Jednakże im większa pasja i zaangażowanie, tym efekty przyjdą szybciej.

Mi bardzo pomogło pianino. Uważam, że nawet absolutne podstawy są w stanie poszerzyć nasze spektrum tworzenia linii melodycznych w znaczącym stopniu. Polecam każdemu. 🙂

Trudna rzeczywistość, trudne decyzje

Ostatnie miesiące to dla Ciebie pasmo sukcesów. Teraz, gdy ludzie mogą zobaczyć ulubionych artystów i artystki jedynie na streamie, a nie na żywo w klubie, technologia stała się jeszcze ważniejszym pomostem łączącym artystę z publicznością. Czy okres pandemii coś zmienił w Twoim myśleniu o muzyce, swojej karierze czy w ogóle o kulturze klubowej?

Bardzo dziękuję, to mega miłe, co mówisz. Tym bardziej, że jak słusznie zauważyłeś – główny obszar moich działań znajduje się za granicą. Prawdę mówiąc większość moich zaplanowanych wydawnictw na 2020 zostało przesunięte na przyszły rok. Nie były to łatwe decyzje – ale jednocześnie wspólnie z managementem doszliśmy do wniosku, że wszystko, co wydajemy w dobie pandemii, nie wykorzystuje pełni swojego potencjału, a jednocześnie jest to obecnie jedyny sposób, by pozostać w kontakcie z odbiorcami i przypominać o swojej rynkowej aktywności.

Co do streamów – mam bardzo ambiwalentne podejście. Przez ostatnie miesiące internet nas nimi niemalże zalał. Otwierasz lodówkę, a tam stream. Mam wrażenie, że w pewnym momencie większość z nich zapominała o jakości w tym wszystkim i suma sumarum byliśmy świadkami absolutnej masówki.

Jestem fanką stwierdzenia – „mniej znaczy więcej” oraz „jakość, a nie ilość” i niech to pozostanie moich komentarzem w kwestii streamów. Ten rok na pewno wiele zweryfikuje i w 2021 możemy być świadkami zupełnie innego „porządku” w branży. Zapewne na powrót do normalności przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać ale chce wierzyć, że takowa wkrótce nastanie.

Bas i vocal chop, czyli ABC brzmienia Gigee

Skupmy się teraz na Twoim procesie twórczym. Jak często sama starasz się stworzyć/nagrać dźwięk, który później wykorzystujesz w utworach? Budujesz własną bazę ścieżek, samplujesz inne utwory czy może korzystasz z paczek dostępnych w internecie?

Parę lat temu rozmawiałem na ten temat z Klavesem, który był absolutnym mistrzem w wyszukiwaniu paczek sampli, a następnie ich dostosowywaniu do własnych potrzeb, co pozwoliło mu na uzyskanie bardzo autorskiego brzmienia. Z kolei znam też wielu fanów field recordingu czy maniaków tworzenia własnych dźwięków przy pomocy wszystkiego, jak choćby zespół BOKKA.

Wydaje mi się, że mogę już śmiało powiedzieć, że przez ostatnie lata udało mi się zbudować pewną dyscyplinę wokół określonego brzmienia, które chcę osiągąć. Nie jest tajemnicą, że mam absolutną obsesję na punkcie linii basowej – jest to dla mnie jeden z najważniejszych elementów całego procesu twórczego. Potrafię po x razy wszystko zmieniać, jeśli coś mi nie współgra z basem, który sobie wymyśliłam, a być może wystarczyłoby po prostu ruszyć ten bas. Ale cóż, każdy ma jakieś swoje dziwactwa. 🙂

Proces twórczy zaczyna się u mnie najczęściej jeszcze w głowie, gdy dany dźwięk zaczyna mi rezonować w myślach i potem juz wiem, że muszę go szybko przenieść na komputer albo chociażby zapisać tonację. Później już moja w tym rola, żeby go „znaleźć”, stąd też we wcześniejszym pytaniu tak mocny nacisk kładłam na znajomość własnego sprzętu.

Moim kolejnym, absolutnym „mustem”, jest chopping vocalu, a te już znajduję absolutnie wszędzie. Następnie ułożenie melodyczne, rozwarstwienie ich do granic możliwości w danej skali, po czym mój ulubiony – TORT, czy wielowarstwowość. Po chwili dany „vocal chop” jest już tak zmodyfikowany, że może nawet przybrać brzmienie podobne do jakiegokolwiek instrumentu. Ten proces zastosowałam m.in. przy produkcji Minotaura.

Doświadczenia zapisane w muzyce

Jesteś aktywną producentką i didżejką. Jestem pewny, że gdy skończy się to pandemiczne szaleństwo, to prędko wrócisz do grania. Wszak we wcześniej rozmowie dla Muno z Arturem Wojtczakiem, wspominałaś o planach wyjazdowych, m.in. do Australii i Azji. Tymczasem masz już za sobą wiele dalekich wojaży. Czy przed rozpoczęciem całej tej sytuacji, choćby w ubiegłbym roku, zdarzało Ci się tworzyć muzykę w czasie podróży? Albo zbierać inspiracje? Zapisywać je?

Cały czas to robię! Ale to prawda – podróże były moim głównym źródłem inspiracji. Ogromnie mi tego brakuje, ale teraz, kiedy zostały nam głównie wspomnienia, możemy jeszcze mocniej pracować z własną wyobraźnią i próbować odtworzyć to, co widzieliśmy, czuliśmy, doświadczaliśmy w połączeniu z obecną sytuacją.

Praktycznie wszystkie moje dotychczasowe wydania wiążą się pośrednio lub bezpośrednio z sytuacjami bądź doświadczeniami, które dotyczą mnie lub osoby z mojego bliskiego otoczenia. Czasami jest to mały procent inspiracji, który ewoluuje w dalszy zapis melodyczny, czasami jest to pełna opowieść historii w zapisie muzycznym, od początku do końca. Lullaby jest dotychczas najbardziej emocjonalnym dla mnie utworem, bardzo blisko związanym ze mną w danym okresie życia. To po prostu podzielenie się z odbiorcami moją prywatną historią.

Freak na punkcie aplikacji, czyli GIGEE poleca

Jestem pewny, że na swoim smartfonie masz aplikacje dedykowane muzyce. Z jakich korzystasz najczęściej?

Ach, zawsze byłam absolutnym freakiem na punkcie nowych aplikacji muzycznych, aczkolwiek obecnie już ich nie śledzę tak mocno, jak kiedyś. Czas mi na to nie pozwala, bo doba wciąż nie chce się wydłużyć.

Aktualnie moja uwaga skupia się głównie wokół apek streamingowych, apek, które są kompatybilne z moim kontrolerem, apek do przeglądu statystyk wydanych kawałków – pokazujących na bieżąco, kto i gdzie zagrał Twój utwór, do jakiej playlisty został dodany, jakie miejsce na toplistach obecnie zajmuje etc. Są świetne! Mogę polecić jeszcze aplikacje, które są zawsze na posterunku w kwestii prostych komend muzycznych, np. sztuczna inteligencja, zaprogramowana do kontrolowania Twojego nagłośnienia audio, najczęściej w domu.

Partnerem projektu Sample lata – DJ w podróży jest Samsung.

Polub muno.pl na Facebooku:

Kup Bilet Otwarty na dowolny koncert lub imprezę

Biletomat.pl
50 PLN

Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →