Rzut uchem na…, czyli MunoRadar: Patrick Topping

127
News
Rzut uchem na…, czyli MunoRadar: Patrick Topping

W oczach wielu fanów muzyki elektronicznej, Patrick Topping jest postacią nieoczywistą. Jednak nieoczywistość ta nie wynika z jakiejś nieszablonowości jego twórczości jako producenta czy didżeja. Chodzi tu bardziej o to, czy Topping jest “spoko”, czy jednak nie. Skąd te wątpliwości? By je przedstawić i ostatecznie rozwiać, napisałem ten tekst.

Patrick Topping – początki

Patrick Topping

Patrick Topping

Urodzony w 1989 roku nieopodal Newcastle Topping swoją przygodę z muzyką na dobre rozpoczął w 2012 roku. W krótkim czasie Brytyjczyk zaskarbił sobie sympatię Jamie’go Jonesa. Rok później to w jego wytwórni Hot Trax ukazał się Walk On, pierwszy fizycznie wydany numer Toppinga. Po dobrym przyjęciu przez słuchaczy i w światku didżejskim, młody twórca poszedł za ciosem. Jeszcze w tym samym roku, czyli w 2013, Topping wydał EPkę. Any Amounts ukazało się nakładem londyńskiego labelu Hot Creations, należącego do – a jakże – Jamie’go Jonesa i Lee Fossa. Skąpany w słońcu house wagi ciężkiej zaprowadził Toppinga tam, gdzie jego miejsce – na Ibizę.

Forget, czyli game changer

Patrick Topping

Patrick Topping

Przełomowym rokiem dla kariery Toppinga stał się 2014. Tego roku Brytyjczyk wydał w Hot Creations następną EPkę zatytułowaną Boxed Off. To właśnie na niej znalazł się utwór Forget, prawdziwy game changer w życiu i twórczości 25-letniego wówczas Toppinga.

Kawałek stał się letnim hymnem Ibizy. Utwór grali didżeje na każdej szerokości geograficznej. Forget przyniosło Toppingowi światową sławę i zaprowadziło go na sceny największych festiwali i klubów. Począwszy od rezydentury w cyklu Paradise w DC10 na Ibizie, przez Tomorrowland, aż po Awakenings. Numer zdobył pierwszą pozycję w rankingu Beatporta w kategorii Tech House, a swojemu autorowi przyniósł nagrodę Best Newcomer DJ w ramach DJ Awards. Już rok później ukoronowaniem sukcesu Toppinga było zaproszenie do Essential Mix dla BBC Radio.

2014, współpraca z Green Velvet i remiksy

Patrick Topping

Patrick Topping

By na chwilę odetchnąć po szaleństwie związanym z Forget, Topping rozpoczął współpracę z Green Velvet. Uznany DJ i producent jeszcze w 2014 roku nagrał z Brytyjczykiem singiel Voicemail, a rok później artyści wspólnie wydali EPkę Now. Połączenie sił z Green Velvet zaowocowało debiutem Toppinga w kolejnym cenionym labelu, a mianowicie Relief Records.

W tym samym czasie, Topping rozpoczął przygodę z remiksami. Jednymi z pierwszych twórców, dla których nagrywał edity byli m.in. Pete Tong i Tensnake, a później Coyu lub Tiga. To właśnie w latach 2015-2017 bardziej niż kiedykolwiek wcześniej i później, Topping wskoczył w nurt tech house’u, jednocześnie wyraźnie kształtując własny styl.


Mocny bas, proste, transowe sekwencje, częste korzystanie z sampli wokalnych, potężne dropy. Wydawać się mogło, że Topping idzie drogą łatwego przepisu na sukces. Jednak sposób w jaki łączył powyższe elementy, stawał się coraz bardziej autorski i przysparzał mu coraz to liczniejszego grona fanów. Topping dołączył do czołówki didżejów i producentów w swoim gatunku. Siłą rzecz Brytyjczyk zaczął grywać na całym świecie, od Ameryki, przez Afrykę, po Azję i Australię. 

Jak to jest z tym tech housem…

Patrick Topping

Patrick Topping

Jak to zazwyczaj bywa, sukces Toppinga stał się w pewnej chwili jego zmorą i ograniczeniem. Przyklejona do niego łatka czołowego reprezentanta tech house’u, zaczęła uwierać. Postrzeganie Toppinga jako gościa od mocnych, lecz łatwych w konstrukcji brzmień, stawało się powszechne. Nic w tym dziwnego – im większy sukces i liczbę fanów zdobywał Brytyjczyk, tym siłą rzeczy pojawiało się coraz więcej sceptyków czy krytyków jego talentu.

W 2017 roku Topping wydał EPkę Be Sharp Say Nowt, na której po części udało mu się wyjść ze wspomnianej już gatunkowej szuflady. Brytyjczyk zgrabnie połączył potężne big-roomowe brzmienie z elementami klasycznego house’u. Tego samego roku Topping nieco zwolnił. Ograniczył występy, wziął ślub i postanowił zrobić sobie krótką przerwę od nagrywania nowej muzyki.

Turbo Time, czyli game changer numer 2 (?)

W 2019 roku Topping powrócił na dobre zarówno do grania, jak i wydawania. Choć jego sety nadal są zdominowane przez tech house’owe brzmienia, to pojawia się w nich coraz więcej smaczków. Największym zaskoczeniem jest jednak EPka Turbo Time. Tym wydawnictwem Topping zainaugurował działalność własnej wytwórni – Trick Label.



Turbo Time ukazała potężną zmianę stylistyczną w brzmieniu Toppinga. Klasyczny house w wydaniu Brytyjczyka niesie w sobie gigantyczny ładunek tanecznej energii. Na EPce nie zabrakło jednak tego, co zaprowadziło Toppinga na szczyt. Galaxy, numer, w którym wokalnie udziela Liset Alea, to połączenie mocnego, surowego house’u i breakbeatu. Na dokładkę Topping przygotował Let We Gan, kolejny house’owy banger czerpiący pełnymi garściami inspiracje z gatunkowego dorobku lat 80. i 90.

Wydawnictwo Brytyjczyka docenili liczni dziennikarze wskazując, iż Topping wyszedł daleko poza komfortową dla siebie strefę i odniósł sukces. Docenił to również m.in. Gerd Janson, czołowy trendsetter świata muzyki klubowej, grając Turbo Time w swoich tegorocznych setach. Stworzenie nowego materiału w kompletnie innej niż dotychczasowa stylistyce, pokazało jak bogaty jest warsztat Toppinga i rozbudziło apetyt przed tym, co może zademonstrować w przyszłości.

Gdyby jednak ktoś zatęsknił za “klasycznym Toppingiem”, to muzyk przychodzi z pomocą. Na początku tego roku pojawiła się EPka Watch What Ya Doing. Ciężki, połamany, tech house’owy tytułowy banger, w którym pobrzmiewają acidowe naleciałości, to powrót do korzeni, ale w zupełnie nowym wydaniu. Struktura utworu nie przypomina prostych “hymnów z Ibizy”, których Topping w swoim dorobku ma całe mnóstwo. Jednak w pozostałych znajdujących się na Watch What Ya Doing utworach skojarzeń z Forget nie zabrakło. 

Topping-ratownik i fan Svena

Patrick Topping

Patrick Topping

Poza muzyką, Topping podkreśla, iż jest skromnym chłopakiem z North Shields, który lubi biegać wzdłuż wybrzeża, gdy tylko ma okazję zajrzeć w rodzinne strony. Stara się to robić dość często, bo jak wspomina w wywiadach, nie nosi się z zamiarem stałej przeprowadzki do dużego miasta. Pochodzenie z nadmorskiej miejscowości nie pozostało bez wpływu na wczesne życie zawodowe Toppinga. Zanim został muzykiem na pełen etat, Brytyjczyk pracował jako ratownik. Didżejskie początki nie były łatwe. Przez krótki moment ojciec Toppinga był menadżerem klubu, w którym to młody Patrick zaliczył swój debiut za deckami. Miało to miejsce w czasie imprezy urodzinowej kolegi, podczas której gościom towarzyszyły… striptizerki. Zapytany o ulubionego twórcę, Brytyjczyk wskazuje jednoznacznie Svena Vatha.

Patrick Topping to postać, która w młodym wieku osiągnęła sukces. Jednak zdobycie szczytu w jednej kategorii, nie sprawiło, że Brytyjczyk spoczął na laurach. Zamiast czerpać korzyści z bycia czołową postacią jednego gatunku, Topping udowadnia, iż chce stawiać sobie nowe wyzwania i się w nich sprawdzać. Założenie własnego labelu, wydanie kompletnie innej EPki niż dotychczas to tylko kilka powodów, by mieć Brytyjczyka na swoim radarze i czekać na to, co jeszcze nam pokaże.