Random Sequence: Głównym wyznacznikiem bookowania artysty powinna być jego twórczość

615
Artykuł
Random Sequence

O tym, dlaczego wybrał studia ekonomiczne, świeżo rozpoczętej działalności własnej wytwórni, house'owej przeszłości, przynależności do kolektywu Nocturn i kwestii bookingów. Poznajcie Mikołaja Topolskiego, znanego szerzej jako Random Sequence. Zapraszamy do lektury.

Ma zaledwie 22 lata i kilka znaczących produkcji na swoim koncie wydanych w takich wytwórniach jak DRVMS, Unknown Timeline czy Frequenza Record. Mimo młodego wieku, Random Sequence w środowisku producenckim jest rozpoznawalny już na tyle dobrze, że jego utwory grywają największe gwiazdy światowej sceny.

Random Sequence. Na początek house

Swoją przygodę z elektroniką rozpoczynał od muzyki house, którą z czasem porzucił na rzecz techno. To właśnie ten gatunek muzyczny otworzył mu drzwi do prawdziwego świata elektroniki, w którym czuje się jak ryba w wodzie. To, czego z pewnością nie można o nim powiedzieć to, że spoczywa na laurach. Za potwierdzenie tych słów niech posłuży przykład własnego labelu Blue Box. W założeniu wytwórnia ma być brakującym elementem w układance trójmiejskiego artysty. Dzięki własnej oficynie, Random Sequence spełni nie tylko swoje marzenie o posiadaniu własnego winyla, ale również marzenie ojca. To za sprawą taty, Mikołaj miał styczność z muzyką elektroniczną po raz pierwszy. To właśnie jemu dedykowany jest autorski label.

Random Sequence

Random Sequence

Random Sequence. Studia, produkcja, wytwórnia – wywiad

Damian Badziąg: Jak idzie pisanie pracy licencjackiej?

Random Sequence: Na ten moment bardzo sprawnie. Pieczę nad moja pracą sprawuje mój promotor, z którym mam dobry kontakt. Dzięki niemu nie jest to trud.

Damian Badziąg: Na jaki temat piszesz, jeśli można wiedzieć?

Random Sequence: Temat mojej pracy to Promowanie działalności artystycznej w internecie na przykładach artystów muzycznych. Studiuję na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Gdańskiego. Kierunek Międzynarodowe Stosunki Gospodarcze. Wybrałem specjalizację marketing.

Damian Badziąg: Skąd pomysł na akurat taki kierunek studiów?

Random Sequence: Mówiąc zupełnie szczerze wybrałem Międzynarodowe Stosunki Gospodarcze licząc na uzyskanie wiedzy ekonomicznej, która najzwyczajniej w świecie ułatwi mi zdobycie pracy w przyszłości. Inną kwestią jest to, że odnalazłem się na Uniwersytecie doskonale i wiele z prowadzonych przez moich profesorów przedmiotów wydało mi się niezwykle ciekawych. Przykładem mogą być tu warsztaty z prowadzenia negocjacji handlowych.

Damian Badziąg: Po ukończeniu licencjatu masz w planach kontynuowanie studiów? Planujesz w przyszłości podjąć pracę z wyuczonej przez siebie specjalizacji?

Random Sequence: Po zakończeniu pierwszego stopnia studiów zamierzam rozpocząć pracę. Najchętniej w marketingu. Oczywiście nie wykluczam rozpoczęcia następnego stopnia nauki w przyszłości. Liczę jednak również na to, że pewnego dnia będę w stanie utrzymać się z tego, co sprawia mi największą radość, czyli z muzyki.

Random Sequence. Marboc i początki z produkcją

Damian Badziąg: Masz raptem 22 lata. Obserwując Twoje poczynania można zauważyć, że sporo czasu spędzasz nad produkcją muzyki. Dodatkowo pracujesz, studiujesz i rzecz jasna grywasz weekendami w klubach.

Łatwo jest Ci pogodzić ze sobą tyle obowiązków? Nie mówiąc o tym, że gdzieś pomiędzy tym wszystkim wypada mieć chociaż chwilę wolnego czasu.

Random Sequence: Ostatnio przychodzi mi to dość łatwo. Może być to spowodowane tym, że dzięki producentom takim jak Marboc, nauczyłem się produkować muzykę dużo szybciej i z większą dozą kreatywności.

Patrząc na temat studiów, to na roku pierwszym było dużo więcej czasochłonnych przedmiotów. Dziś jest ich znacznie mniej. Przygotowywanie się i granie w klubach potrafi nieraz zabrać dużą część z wolnego czasu, lecz w żadnym stopniu mi to nie przeszkadza.

Damian Badziąg: Marcin (Marboc – przyp. red.) towarzyszy Twojej karierze niemalże od samego początku, zanim jeszcze narodził się Random Sequence. Współpraca nad takimi wydawnictwami jak Conventional Concerns czy Devotion tylko to potwierdza. A nie zapominajmy o tym, że należycie przecież do trójmiejskiego kolektywu Nocturn. Jesteś jego członkiem od końcówki 2018 roku.

Random Sequence: Tak jest. Z Marcinem znamy się od dłuższego czasu. Pamiętam, że gdy dopiero zaczynałem przygodę z produkcją, moi znajomi pokazywali mi jego utwory. Któregoś dnia, w klubie Drugi Dom, zauważyłem Marcina przy barze i stwierdziłem, że warto byłoby powiedzieć mu jak pozytywnie odbieram jego muzykę. Od tego czasu mamy regularny kontakt. To on w dużej części pomógł mi stworzyć alias Random Sequence i zbudować swój styl w produkcji. Dodatkowo zapoznał mnie z działalnością kolektywu Nocturn.

Random Sequence

Random Sequence

Czasy Mixona

Damian Badziąg: Zanim Random Sequence zaczął działać na scenie, to nieco wcześniej działałeś pod innym pseudonimem.

Random Sequence: Działałem pod aliasem Mixon. Był to czas kiedy fascynowałem się muzyką house. Był to pseudonim, który odziedziczyłem dzięki moim znajomym, którzy dawniej tak właśnie mnie nazywali. Wydałem pod tym pseudonimem kilka utworów. Niejednego słucham chętnie do dzisiaj. Przykładem może być mój remiks kawałka Distant Star w wykonaniu Kodasa.

Dziś nie grywam już jednak jako Mixon, a ostatni zagrany przeze mnie set z muzyką house miał miejsce na jednym z wydarzeń Jacka Stankiewicza w 2018 lub 2019 roku. Mój gust uległ na przestrzeni lat zbyt dużej zmianie by kontynuować tego typu działalność.

Damian Badziąg: Jak w takim razie przedstawia się Twój obecny gust muzyczny?

Random Sequence: Obecnie bardzo chętnie słucham techno i ambientu. Muzyka wykonawców takich jak Shlømo, Cleric, SNTS, którego miałem okazję supportować niedawno w Sfinksie, często gości na moich głośnikach. Myślę, że można to usłyszeć w moich świeżych produkcjach, które ujrzą światło dzienne już wkrótce. Słucham też muzyki, którą pamiętam z dzieciństwa. Między innymi The Prodigy i Air. Chętnie czerpię z takich dźwięków inspiracje.

Random Sequence. Blue Box

Damian Badziąg:  „Myślę, że można to usłyszeć w moich świeżych produkcjach, które ujrzą światło dzienne już wkrótce”. Ma to jakiś związek z Twoją własną wytwórnią, którą lada chwila planujesz ogłosić?

Random Sequence: Tak jest. Na pierwszej płycie winylowej w moim labelu usłyszeć będzie można muzykę trzech wspaniałych artystów, jak również moją. Każdy z utworów opowiada swoją historię. Dzięki temu BLUEBOX001 mogę słuchać w kółko i ciągle mi się nie nudzi. Zdradzę już dziś, że mój utwór, który znalazł się na tej płycie, zainspirowany jest twórczością kilku wymienionych wyżej artystów.

Damian Badziąg: Mowa tu o polskich artystach?

Random Sequence: Tak, mowa jest o polskich artystach. Bardzo często produkcje każdego z nich zajmują czołowe miejsca w mojej selekcji. Zaraz po ukazaniu się BLUEBOX001 planuję rozpocząć prace nad następną płytą. Chciałbym by pojawiły się na niej między innymi nazwiska z zagranicy.

Random Sequence

Random Sequence

Marzenie taty

Damian Badziąg: Dlaczego zdecydowałeś się na własną wytwórnię? Czy ma to związek z wydawnictwem winylowym, którego do dzisiaj się nie doczekałeś? Przypomnę tylko, że dotychczas swoje produkcje wydawałeś w takich wytwórniach jak DRVMS, Unknown Timeline, Gain Records, Frequenza Records czy już niedługo w Carnivor Records. Wszystkie dostępne są „tylko” w formie digital.

Random Sequence: Pomysł założenia własnej wytwórni był mi zupełnie obcy do niedawna. Z drugiej strony od długiego czasu zależało mi na wydaniu fizycznej płyty. Bardzo podoba mi się wizja wręczenia kopii płyty moim rodzicom, tak by mogli sami posłuchać mojej muzyki ma gramofonie. Myślę tu głównie o moim tacie, który widzi dużą wartość w fizycznym wydaniu.

Na rok wstecz miałem już pewność, że udało mi się i moja muzyka niebawem trafi na płytę, lecz niestety nie było to możliwe. Któregoś razu w rozmowie z duetem Kas:st podsunięto mi pomysł otwarcia własnego przedsięwzięcia. Powiedzieli, że pozwoli mi to na stworzenie czegoś zupełnie swojego.

Damian Badziąg: Masz jakiś wyznaczony cel, który ma przyświecać Twojemu wydawnictwu?

Random Sequence: Chciałbym, by w Blue Box Sounds gościła muzyka elektroniczna inspirowana różnymi stylami. Na pierwszej płycie usłyszeć można będzie utwory z kickiem na 4/4, ale i połamane kawałki. Byłoby wspaniale gdyby w Blue Box każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Początki w Nocturn

Damian Badziąg: Niedawno minął rok od Twojej przynależności do wspomnianego wyżej kolektywu Nocturn. W tym czasie zorganizowaliście wiele ciekawych eventów z polskimi artystami jak Sept, Kuba Sojka, Błażej Malinowski, Michał Jabłoński. Odwiedziliście też inne miasta i kluby w Polsce. Jak ocenisz swój rok w kolektywie z pozycji artysty biorącego czynny udział w większości imprez?

Random Sequence: Dzięki ekipie otworzyły się przede mną nowe perspektywy. Zanim dołączyłem do Nocturn większość setów, które grałem miały miejsce w klubie Drugi Dom. Niestety – jak pewnie wiesz – Drugi Dom od pewnego czasu nie miał możliwości już mnie bookować, zatem dołączenie do kolektywu było dla mnie bardzo ważne.

Poznałem nowych świetnych ludzi, miałem okazję zagrać w wielu nowych miejscach dla wielu nieznanych mi twarzy. Czuję wdzięczność dla Drugiego Domu i dla Nocturn za możliwość pędzenia do przodu i rozwijania się. Bez tych ludzi dużo trudniej byłoby mi grać i tworzyć.

Męki młodych didżejów…

Damian Badziąg: Twoja przynależność do kolektywu wiąże się z kilkoma przywilejami, jak np. współpraca z niemalże wszystkimi aktywnie działającymi klubami w Trójmieście. Grywasz w miarę regularnie, a Twój alias idzie dostrzec często na większości imprez czy to w Sfinksie, czy Protokulturze.

Podobnego „szczęścia” nie ma jednak wielu artystów Twojego pokroju, którzy nie są powiązani z żadnym kolektywem i klubem. W czasach, gdy grywałeś jeszcze jako Mixon, Twój udział w budowania trójmiejskiej sceny nie miał tak dużego wpływu, jaki ma obecnie teraz. Myślisz, że właśnie dzięki przynależności do kolektywu, Twoja kariera okraszona jest regularnym graniem? I co mają w takiej sytuacji powiedzieć inni, równie utalentowani artyści, których bookuje się bardzo rzadko (albo w ogóle), ponieważ nie działają z żadnym podmiotem, albo po prostu nie znają odpowiednich ludzi?

Random Sequence: Myślę, że dzięki przynależności do ekipy poznałem wielu ludzi, którzy chętnie zaczęli mnie bookować. Oczywiście bookingi spływają do mnie również z samego Nocturn. Można zatem powiedzieć, że przynależność do kolektywu zapewniła mi możliwość częstego grania w prostej linii i poprzez ludzi, których poznałem.

Gdy zaczynałem działać jako producent, a później jako DJ, Przemysław Jakub Wojdan znany jako Kajko, powiedział mi bym zaczął nagrywać sety. Była to bardzo dobra rada.

Pozwoliło mi to na szlifowanie swoich umiejętności, poznawanie muzyki różnych producentów i nie tylko. Myślę, że w dużym stopniu moje nagrywanie przyczyniło się do tego, że jestem dziś w kolektywie, ponieważ reszta ekipy miała zawsze wgląd w moją aktualną twórczość. Podejrzewam, że ułatwiło im to podjęcie decyzji o przyjęciu mnie do Nocturn. Zauważam co jakiś czas, że osoby grające sporadycznie, chętnie łączą się w kolektywy, tak by wzajemnie działać i organizować bookingi .Może to świadczyć o tym, że kolektyw daje możliwość częstszego grania i poznawania organizatorów wydarzeń, a co za tym idzie rozwijania się. Jeśli działa się samodzielnie, dużo trudniej jest iść naprzód.

Random Sequence

Random Sequence

…i producentów

Damian Badziąg: Czy tak to powinno według Ciebie wyglądać? Znam paru artystów-producentów, którzy nie są powiązani z żadnym klubem i kolektywem, i widać wyraźnie, że trudniej jest im się przebić na rynku. Nawet pomimo faktu aktywnego produkowania muzyki. Można by rzec, że są wręcz pomijani przez kluby czy promotorów.

Random Sequence: Oczywiście uważam, że głównym wyznacznikiem bookowania artysty powinna być jego twórczość. Szczególnie przykro mi, gdy utalentowany producent ma problem z uzyskaniem bookingów. Cieszy mnie natomiast to, że takie osoby znajdują sposób, by zdobyć możliwość grania, na przykład poprzez kolektyw. Serce również mi rośnie, gdy widzę, że taka osoba zyskuje booking za sprawą promotora, który kieruje się tylko swoim gustem muzycznym.

Random Sequence. Esencja – dziesięć utworów

Damian Badziąg: I na koniec, skoro ponownie zahaczyliśmy o gusta muzyczne, może zechciałbyś przybliżyć nam swoich dziesięć utworów, które ukształtowały Ciebie muzycznie?

Random Sequence: Z wielką chęcią. Tak, jak wyżej wspomniałem ostatnio, często towarzyszą mi utwory, które znam od dawna. Towarzyszy mi też techno i ambient. Myślę, że tę listę należy zacząć od kawałka od którego się wszystko zaczęło. Od kawałka, który towarzyszy mi od dzieciństwa. Lush 3-1 jest jedną z pierwszych elektronicznych produkcji jakie pamiętam. Zapoznał mnie z nią mój tata. Pamiętam, że mimo młodego wieku (około 5 lat) prosiłem ojca by puszczał Orbital Lush 3-1 w kółko tak długo, aż sam nie mógł już go słuchać (mimo Orbital dalej leciał na głośnikach, gdy poprosiłem).

Orbital – Lush 3-1

Podobny los spotkał Breathe w wykonaniu The Prodigy. Jest to jeden z tych utworów, które natychmiast po usłyszeniu przypominają mi dzieciństwo.

The Prodigy – Breathe

Massive AttackAngel znam od niepamiętnych dla mnie czasów. Kilka sekund trwania tego utworu potrafi przenieść mnie na 18 lat wstecz do pokoju odsłuchowego moich rodziców. Magiczne dźwięki.

Massive Attack – Angel

Magicznymi dźwiękami należy również nazwać Teardrop, w wykonaniu Massive Attack. Jest to kolejny utwór z ich płyty zatytułowanej Mezzanine, który towarzyszył mi dawniej i towarzyszy również dziś.

Massive Attack – Teardrop

Ostatnim utworem na liście, który znam dzięki moim rodzicom jest AirElectronic Performers. Air byli z pewnością jednymi z najczęściej słuchanych artystów przez moich rodziców.

Air – Electronic Performers

Kawałek szósty zaliczyć trzeba do grupy utworów, które były już moją samodzielną podróżą po elektronice. Gdy do niego wracam, na mojej twarzy zawsze gości uśmiech.

Dusky – Trough

Pozostając w temacie mojej podróży po elektronice, wspomnieć należy o EmikaBattles w remiksie Kamikaze Space Programme. Battles usłyszałem podczas jednej z moich pierwszych wizyt w Sfinksie i bardzo mocno zapadł mi w pamięć. Byłem bardzo uradowany gdy po kilku tygodniach natrafiłem na niego przy okazji szukania nowych, ciekawych kawałków.

Emika – Battles

Na tej liście nie może zabraknąć Six Is A Charm w wykonaniu Phara. Utwór ten jest mi szczególnie bliski, ponieważ PROJEKTS004 to pierwsza płyta winylowa jaką kupiłem. Warto dodać, że nadal należy do moich ulubionych.

Phara – Six Is A Charm

Bardzo często podczas swoich występów sięgam po twórczość Hiolla. Jego dynamiczne produkcje zajmują w mojej selekcji zazwyczaj szczególne miejsce. Methodical Way to jeden z jego utworów, które grywam najchętniej.

Hioll – Methodical Way

Jeśli ktokolwiek miał styczność z moją biografią to z pewnością wie, że bardzo chętnie słucham również stonowanej elektroniki. Muzyka ta była mi znana, lecz moje zamiłowanie do niej znacznie wzrosło po poznaniu rezydenta SfinksaCranza. Dzięki niemu odkryłem wiele świetnych kawałków. Pozwoliło mi to dotrzeć również do EskapistEarburrow Meadows. Uwielbiam wracać do tego utworu.

Eskapist – Earburrow Meadows