‚Uwielbiam remiksować artystów popowych’ – Radio Slave dla Muno.pl WYWIAD

2 133
Wywiad
‚Uwielbiam remiksować artystów popowych’ – Radio Slave dla Muno.pl WYWIAD

Genialny producent, słynący z niesamowitych remiksów - Radio Slave, który w najbliższy piątek odwiedzi warszawski klub 1500m2, odpowiedział na kilka naszych pytań.

Matt Edwards aka Radio Slave jest jednym z najbardziej szanowanych i docenianych za swą wszechstronność DJ-ów i producentów na świecie. Jest założycielem słynnej wytwórni Rekids, autorem hitów „Don’t Stop No Sleep”, „Clone Wars” czy „Grindhouse”, słynie tez z niezapomnianych remiksów dla m.in. Kylie Minogue, New Order, Trentemollera, Niny Kraviz czy Francka Garcii & Mlle Caro.

Radio Slave jest jedną z gwiazd 6. urodzin kolektywu Warsaw Calling, które odbędą się 27 listopada w 1500m2. Drugim headlinerem jest Lucy.

27.11.2015 | RADIO SLAVE x LUCY | 1500X | WARSZAWA

RADIO SLAVE (REKIDS) – WYWIAD


Trendy w muzyce elektronicznej nieustannie się zmieniają, niektórzy artyści pojawiają się nagle i równie szybko znikają, a Ty jesteś wciąż na topie. Co czyni Twój styl tak uniwersalnym przez tyle lat?

Próbuję po prostu robić swoje. Nie staram się gonić chwilowych trendów, tylko robić muzykę najlepszą jaką potrafię. Móc produkować i wydawać jest fantastycznym uczuciem i jestem naprawdę szczęśliwy, będąc częścią globalnej sceny muzyki elektronicznej i jestem szczęśliwy, jeśli ludzie wciąż lubią to co robię. Doświadczyłem wielu kierunków w muzyce i czuję, że w tej chwili jestem w dobrym miejscu z moimi produkcjami i wciąż jestem bardzo głodny tworzenia. Myślę, że brzmienie Radio Slave’a zatoczyło w tej chwili koło i można doszukać się w mojej obecnej twórczości pewnych podobieństw do produkcji z lat 2006-2007. Bardzo cieszy fakt, że DJ-e wciąż grają moje utwory z tamtych lat, jak np. remix Peace Division „Blacklight Sleaze”. Słuchając go teraz nie mam pojęcia jak stworzyłem niektóre z tych dźwięków i chciałbym czasami mieć więcej czasu na pracę w studio, jako że wciąż czuję, że mogę się wiele nauczyć.

Muszę przyznać, że Twoja twórczość nie kojarzy się z charakterystycznym brytyjskim brzmieniem. Czy to efekt przeprowadzki do Berlina? Jakie są Twoje największe inspiracje?

Jestem DJ-em już długo, od ponad 20 lat. Kolekcjonuję muzykę od dziecka, dlatego moje inspiracje są bardzo różne i wraz z wiekiem coraz częściej odwołuję się do tego, czego słuchałem będąc nastolatkiem. Lata 80-te były niesamowitym tyglem kreatywności, wszystko od sztuki po muzykę i oczywiście technologię kompletnie zmieniło sposób w jaki produkowana jest muzyka. Wciąż jestem zafascynowany takimi artystami jak Trevor Horn i jego twórczością z „The Art of Noise” i „Grace Jones”. Te produkcje były niesamowicie bogate i minimalistyczne jednocześnie. Jest to coś, co staram się ponownie osiągnąć z remiksami, które sam tworzę.

Wyprodukowałeś bardzo wiele własnych utworów, ale jesteś jednym z najbardziej pożądanych remikserów. Co czyni Twoje interpretacje tak dobrymi, że byłeś o nie proszony przez tak świetnych (i różnych) artystów jak Armand Van Helden, DJ Hell, Trentemoller, Howling albo Josh Wink?

Trzeba zacząć od tego, że oryginał sam w sobie musi być dobry i o ile nie jest to kompletna reinterpretacja, staram się wyciągnąć to co najlepsze z oryginalnej kompozycji. Dlatego bardzo lubię pracować z piosenkami i uwielbiam remiksować artystów popowych, jako że piosenka daje Ci pewien scenariusz, na którym możesz bazować, kreując pewną podróż.

Pozostając przy remiksach – praca nad którym utworem sprawiła Ci najwięcej radości lub była najbardziej inspirująca?

Ostatnio ponownie pracuję nad wieloma remiksami i bardzo podobają mi się wyzwania, które one przynoszą – w tym roku miałem okazję pracować nad interpretacją Howling „Signs” z moim dobrym przyjacielem Thomasem Gandey’em i był to remiks, który zajął nam dzień. Usiedliśmy razem we francuskich Alpach, patrząc na padający za oknem śnieg i remix był gotowy w zaledwie kilka godzin. Daliśmy utworowi trochę oddechu i to nadało mu marzycielskiego vibe’u. To jest właśnie ten rodzaj magii, która dzieje się, kiedy pozwalasz utworowi ewoluować, nie wprowadzając wielu zmian, a mimo wszystko nadać mu inny kształt.

Jakie są Twoje plany na nadchodzące miesiące? Wiemy, że „Don’t stop no sleep” doczekało się remiksów, co jeszcze?

W tej chwili planujemy 10-lecie Rekids w 2016 roku i w związku z tym dzieje się bardzo dużo. Będziemy organizować imprezy na całym świecie, wydawać specjalne remixy i to jest mega ekscytujące, jako że nie spodziewałem się, że po takim czasie label wciąż będzie tak prężnie działał. Ostatnie kilka lat było wyzwaniem dla labelu, ale teraz jesteśmy w świetnym miejscu i nie mogę doczekać się nadchodzącego roku.

Ostatnie pytanie – to nie będzie Twój pierwszy raz w Polsce – czy pamiętasz poprzednie? Czy kojarzysz coś specjalnego z poprzednich pobytów w naszym kraju?

Zawsze świetnie się tutaj bawiłem i mam nadzieję, że będę miał czas na muzyczne zakupy, dobre jedzenie i super imprezę!

Dzięki za rozmowę – nie możemy się doczekać, żeby usłyszeć Cię w 1500m2!

Rozmawiał: Kuba Sobczak