Pokaz gry na żywo w zamkowej scenerii – Intro Festival 2019

1 052
Relacja
Pokaz gry na żywo w zamkowej scenerii – Intro Festival 2019

Intro Festival to wydarzenie lokalne i o wiele bardziej kameralne niż Audioriver, Instytut Festival czy Tauron Nowa Muzyka. Mało który event może jednak pochwalić się taką oprawą wizualną i ilością live actów  jak raciborski festiwal. Za nami 6 edycja – oto nasze wrażenia!

Intro Festival 2019 – relacja

Zacznijmy od terenu wydarzenia – organizatorzy podzielili go właściwie na dwie odrębne części – na dziedzińcu Zamku Piastowskiego znajduje się scena główna wraz z punktami gastronomicznymi,  a cała strefa jest biletowana. Wzdłuż Odry, na miejscowej plaży, ulokowano z kolei dwie pozostałe sceny, a także instalacje artystyczne, stoiska z lokalnymi produktami czy strefy sponsorów.

Dostęp do tych atrakcji jest darmowy dla mieszkańców oraz przybyłych spoza Raciborza uczestników – jedynie, aby dostać się na ostatni z „parkietów” (Goa Night / Stage Electronic), należało również posiadać wejściówkę.

INTRO FESTIVAL 2019: ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ!

Co za tym idzie, klimat festiwalu jest na pewno nieco odmienny od takiego, jaki panuje na większości eventów tego typu w naszym kraju. Publika jest bardzo zróżnicowana – spotkamy tutaj zarówno entuzjastów muzyki elektronicznej, starsze pary, jak i liczne rodziny z dziećmi.

Swoją drogą, naprawdę zabawnie obserwowało się jednego z festiwalowiczów, który początkowo reagował dość opornie na elektroniczne dźwięki. Potem jednak stopniowo podrygiwał nogą, a już na sam koniec sobotniej imprezy szalał z Shazamem w ręku. Takie obrazki zdecydowanie chcemy oglądać!

Na otwartym terenie zobaczyć mogliśmy wiele znajomych klubowiczom twarzy,  m. in. Aksamit, Siasia, Olivia oraz mocną załogę warszawską – Leon, Deaf Can Dance, Sincz czy Glasse. W piątek trzecia scena utrzymana została w psytrance’owym klimacie,  a Main Stage należał w ten weekend przede wszystkich do artystów zagranicznych, prezentujących różne gatunki elektroniki w formule live.

Zdecydowanie warto poświęcić słów kilka właśnie scenie głównej. Bardzo dobre nagłośnienie i akustyka, fenomenalne wizualizacje i gra świateł (brawa dla załogi VJ i stage designerów), a także niepowtarzalny mapping 3D kaplicy zamkowej. Myślę, że wielu organizatorów festiwali mogłoby nauczyć się od Intro, jak wykorzystać otaczającą przestrzeń do stworzenia świetnego widowiska audio-wizualnego.

Intro Festival 2019 – dzień I

Running order piątkowej nocy został nieco pokrzyżowany przez fatalne warunki atmosferyczne nad europejskimi lotniskami. Na festiwal nie dotarł Oliver Schories, a w jego miejsce wskoczył kolektyw Under Pressure ft. Grna.

Wydaje mi się, że był to ostatecznie doskonały warm up przed kolejnymi artystami – taneczne hity m. in. wytwórni Toolroom w akompaniamencie saksofonu i bębnów wprawiły co bardziej opornych słuchaczy w imprezowy nastrój.

Najjaśniejszym punktem tej nocy był dla mnie zdecydowanie Acid Arab. Mieszanka kwaśnych dźwięków i wokali rodem z Bliskiego Wschodu serwowana przez francuski zespół była dla mnie czymś nowym i wniosła spory powiew świeżości. Zdecydowanie warto zapoznać się z twórczością tej grupy, która wydaje wkrótce swój drugi krążek.

Rzeczonej świeżości zabrakło nieco moim zdaniem duetowi Booka Shade, a i Eelke Klejin o wiele lepiej wpisywałby się we wcześniejszy slot – zostało to jednak pokrzyżowane przez wspomniane problemy logistyczne.

Intro Festival 2019 – dzień II

Sobota to już fenomenalny występ grupy Weiss Video Orchestra. Słyszałem wcześniej o tym akcie koncertowym, natomiast faktyczny performance przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.

ZOBACZ TAKŻE: Muzyka klasyczna i techno? 5 najciekawszych projektów

Genialne połączenie muzyki elektronicznej i klasycznej – ta kombinacja naprawdę się sprawdza, co widać choćby po show Pete Tong & The Heritage Orchestra, których również miałem okazję usłyszeć. Zdecydowanie warto zapoznać się z twórczością formacji Szymona Weissa, na pewno będzie o nich jeszcze głośno!

Równie dobre wrażenie pozostawił po sobie ukraiński zespół Onuka – mocne, kobiece głosy bardzo dobrze komponowały się z elektronicznymi elementami. Wiele z utworów traktowało o bieżących wydarzeniach społeczno-politycznych, co wywołało niemały entuzjazm wśród obecnej publiki.

Należy jednak wspomnieć, że faktycznie był to typowy koncert, z przerwami na przemowy i bisy, co z kolei spotkało się z nieco gorszym odbiorem u części słuchaczy. Noc zakończyła się występami Giorgii Angiuli oraz Maxa Coopera, którzy zaprezentowali już znacznie szybsze, klubowe dźwięki i godnie zamknęli tegoroczną edycję.

Jako rodowity Ślązak, bardzo mocno faworyzuję takie inicjatywy jak Intro Festival. Myślę, że jest to świetna forma edukacji muzycznej dla mniej zaznajomionych słuchaczy i pozwala na „odczarowanie” elektroniki, której postrzeganie jest nieco spaczone przez wiele klubów dość średniej jakości.

Świetna organizacja i oprawa świetlno-dźwiękowa – raciborski festiwal nie bez powodu otrzymał już kilka wyróżnień i każda kolejna edycja będzie na pewno atrakcyjnym wydarzeniem dla (nie tylko) lokalnej społeczności.

Fotografie: Zofia Paśnik