Podsumowanie 2012 – Michał 'bshosa’ Brzozowski

Artykuł

Rok 2012 z perspektywy managera artystycznego jednej z najważniejszych przestrzeni działań klubowych i artystycznych w naszym kraju ocenia Michał 'bshosa' Brzozowski.

PODSUMOWANIE 2012 – Michał 'bshosa’ Brzozowski (1500m2)

2012 był dobrym rokiem. Muzycznie wszystko zaczęło wracać do normy – jednoroczne trendy trochę podupadły po to, żeby nadać scenie równowagi. Skończyliśmy z królowaniem rozmytych stylów muzycznych – od smutnego deep house’u  po nu disco z szablonu. Teraz do gry powróciły surowe brzmienia 303 i techno, całość delikatnie się ustabilizowała, a DJe już dawno nie grali tak eklektycznie jak teraz.

W UK zdecydowanie zanikł ruch zwany Dubstepem (uwaga: Skream gra Disco!!!) – twórcy i wytwórnie od Hotflush po Hessle zaczęły produkować i wydawać jackin’ house lub raw techno i znów zapałali miłością do maszyn analogowych. Z brzmień tanecznych – odżył garage i 2step, owocem czego min. explozje Disclosure i im podobnych. Całość tych ruchów jak gdyby przywraca równowagę scenie muzycznej, na której każdy rodzaj muzyki znów znajduje swoje miejsce, a DJe na festiwalach i w klubach prezentują zróżnicowane sety i to cieszy.

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Wiele zmieniło zjawisko zwane Boiler Room – zapoczątkowane w kotłowni w Londynie. Relacje video z setami undergroundowych DJów szybko przekształciły się w medialną bestię, która streamuje do paru razy tygodniowo największe gwiazdy śwatowej sceny. Każdy z nas miał okazję przeżyć DJ sety Eryki Badu, Thoma Yorka, Flying Lotusa, o taki 'płotkach’ jak Sven Vaeth czy Carl Craig nawet nie wspominając. W zasadzie już nic co elektroniczne nie jest nam obce.

Mergowanie (scalanie) gatunków doprowadza też do unifikacji klienta festiwalowego – Audioriver staje się atrakcyjny dla bywalców Taurona, Tauron dla bywalców Unsoundu, Ci z kolei trafiają na Audioriver, UP2D8 czy Próbę Dźwięku. Poszerzanie horyzontów i wzrost zainteresowania kulturą muzyczną to naturalny postęp tych ruchów. BIG UP!

Z drugiej strony przeciwwagą jest szalony wyścig cen i gaż DJskich dyktowany przez eksplozje EDM (electronic dance music) w USA, Australii i na Ibizie oczywiście.

Agenci i artyści negocjują tak, jakby nie było jutra – ceny newcomerów zaczynają się od 500 euro, tych bardziej znanych od 1000, a Ci którzy regularnie grają w klubikach już chcą 5000 E – czasami zastanawiam się czy ktokolwiek w tej branży słyszał słowo kryzys?!

Rozumiem, że jak Giovanni w Mediolanie ma magazyn i tam wchodzi 3000 osob i on tam robi bary i bilety za 20 eur i ma swoich aptekarzy, naganiaczy i dziewczynki to go stać, ale Panie, Panowie w Polsce?! Tym bardziej cieszę się, że nasza scena jednak jakoś się trzyma. Z perspektywy Warszawy wygląda to interesująco, bo nawet małolaty przestały słuchać wiertarek i młotów, a zaczęły chodzić na housy i techno.

Sfinks700, SQ, City Hall, Prozak 2.0, Rura, Pauza, Metro, Das Lokal, 8 bitów, Inq wydają się walczyć i nawet zamknięcie lubelskiego Soundbaru (RIP) nic tu nie zmienia. Warszawska scena też ma się całkiem dobrze – do osamotnionego przez długi czas 1500m2, dołączyły dobre bookingi w Powiększeniu, sporadyczne w nowej siedzibie 55, czy offowe rave’y w Jerozolimie. Dodając do tego one offy, warehouse’y , rooftopy, minifestiwale – nie wygląda na to, żeby scena się kończyła, ona chyba łapie drugi oddech. Co prawda brakuje troche DJów z oryginalnym przekazem grających kawałki spoza RA top 50, ale wierzmy, że będzie dobrze.

Wydawniczo – coraz lepiej. Niekwestinowany bieg do przodu Catz 'n Dogz doprowadził do tego, że Pets to ogólnie szanowana wytwórnia nazywana dzieckiem dirtybird, a sam duet jest już wysoko notowany na wszystkich kontynentach… Marcin Czubala rozkręca Your Mama’s Friend i też dosyć dobrze mu to wychodzi… Jacek Sienkiewicz pozostaje wierny vinylom i tłoczy swoją muzykę, przy okazji wspierając i wyszukując innych ciekawych twórców (tu wysyp nastąpić ma w 2013).

Duże brawa za szerokość stylistyczną dla familii U know me czy vinylowej śmietanki od New Moon. Dodając zdecydowane kroki stawiane za granicą przez SLGViadrinę, Gathaspara, The Same, Phantoma czy Przeździeckiego – coraz ciekawiej to wszystko wygląda. Mam też nadzieję, że ogromny sukces albumu Kamp! przyczyni się do tego, iż dyktat gitary rockowej w polskim mainstreamie powoli zacznie ustępować trochę nowocześniejszym brzmieniom.

Dla mnie samego był to dobry rok – czwartkowe zamknięcie Open’era (massive!), kolejne otwarcie Circusa na Audioriver, festiwale i kilkadziesiąt wstępów w całej Polsce, dobre gigi na Waves w Wiedniu czy w Berlinie, ustabilizowanie sytuacji i pozycji 1500m2 na krajowym rynku, zakończone odbiorem Nocnych Marków za miejsce roku czy współpraca nowego projektu BLCKSHP z Justyną Steczkowską i podpisanie kontraktu z Pets Recordings.

Dodając cotygodniowe detroitZDRoJ w Radio Roxy – widać, że miałem co robić. Niestety z końcem roku wszystkie audycje DJskie i autorskie zostały odwołane, kolejny niezależny byt zyskał gładki korporacyjny sznyt. Mam nadzieję, że kolejny rok Wam wszystkim podobnych zmian nie przyniesie, a i korporacyjnemu shitowi nie bedziecie musieli sie poddawać. A’propos audycji detroitZDRoJ – poniżej nagranie ostatniej i selekta moich ulubionych dancefloorowych sztosów mijającego 2012.

W nadchodzącym oczekujcie nowych produkcji BLCKSHP, dobrych bookingów w 1500m2 oraz premiery videobloga pt. Kulisy pozwalającego zajrzeć za fasade sceny house/techno.

Wszystkiego dobrego!

Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →