Podsumowanie 2012 – Marcin 'Harper' Hubert

Artykuł

Jeden z najważniejszych ekspertów od muzyki oplecionej bassem, dziennikarz radiowej Czwórki - Marcin 'Harper', opisuje rok 2012 z perspektywy najmodniejszych brzmień ostatnich 12stu miesięcy min. future bass, garage i 2step.

HARPER – człowiek – instytucja na polskiej scenie klubowej. DJ, dziennikarz muzyczny, radiowiec, autor licznych, pionierskich w Polsce kompilacji z muzyką klubową i elektroniczną, organizator imprez etc. Niestrudzony poszukiwacz dobrej muzyki, basowy entuzjasta. W Czwórce prowadzi takie audycje jak „Funkadelia” oraz „Basstion”.

www.fnkdl.blogspot.com
www.mixcloud.com/harperboogie

PODSUMOWANIE 2012 – Marcin 'Harper' (Czwórka Polskie Radio)

Rok 2012 znów upłynął pod znakiem zbasowanych brzmień klubowych. Nawet jeśli w praktyce nie zawsze były one tak zbasowane jak definicja przewiduje. W ciągu ostatnich 12 miesięcy termin „bass music” znacznie sie poszerzył. Stał sie jeszcze bardziej pojemny, nawet przepastny i… coraz bardziej rozmyty.

Bo przecież w minionym roku zbasowane było techno, zbasowany był house, zbasowany mógł być choćby hip hop. Ministry of Sound, klubowy gigant oraz wyjątkowo dobrze naoliwiona maszyna do zbierania pieniędzy z parkietu, opublikowała nawet „zbasowaną” składankę dumnie i szumnie zatytułowaną „Future Bass” a w praktyce zawierająca głównie house’owe produkcje, tyle że podbite niskimi częstotliwościami oraz garażowymi wibracjami i aranżacjami.

Zresztą muzyka house nawiązująca do garage’owych produkcji z lat 90. XX wieku to chyba najpopularniejszy klubowy trend AD 2012. Takich nagrań w minionym roku ukazało sie mnóstwo a dostarczali je głównie 18-20-latkowie odkrywający i na swój własny sposób interpretujący dokonania takich twórców jak MK, Todd Edwards, Tuff Jam, Grant Nelson czy choćby Kerri Chandler.

Na specjalne wyróżnienie zasługuje niezwykle utalentowany brytyjski i braterski duet Disclosure – bez wątpienia wschodzące gwiazdy światowej sceny klubowej. Ich doskonały remiks przeboju Jessie Ware pt. „Running” a także ich świetna autorska  EP-ka pt. „Face” to jedne z najpopularniejszych i najprzyjemniejszych klubowych produkcji minionego roku.

Ku mej radości ożywiła sie nareszcie scena 2-step a nowe „swingujące” produkcje regularnie dostarczali tacy klasycy gatunku jak Noodles / Groove Chronicles i firma DPR, El-B, Zed Bias, Artful (Mark Hill, z grupy Artful Dodger), Sunship, Wookie, MJ Cole etc. Działalność wznowiła słynna wytwórnia Ice Cream Records (to ona wydała niegdyś słynne „RIP Groove” projektu Double 99). W formacie cyfrowym trafił do sklepów wydawało sie, że niedostępny już katalog firmy Nice’N’Ripe a mnie osobiście największą frajdę sprawiały doskonałe, klasycznie brzmiące 2-stepowe produkcje Brytyjczyka Dj’a Q – twórcy kojarzonego wcześniej z pompującą muzyką bassline. W roku 2013, nakładem londyńskiej firmy Local Action, ukaże się nowy i właśnie garage’owy album Dj’a Q. Przyznam, że czekam na ten materiał z niecierpliwością. Także na kolejne nowe produkcje spod znaku UKG, których już w tym nowym roku będzie pewnie jeszcze więcej.

Na 2-stepie / muzyce UKG próbowała zarobić również firma Ministry of Sound publikując dwie części obszernej, trzypłytowej kompilacji o wymownym tytule „Back to The Old School Garage Classics” (każda z części liczy ponad 60 utworów). Oczywiście podobne składanki ukazywały się juz wcześniej ale jeśli za jakiś gatunek  zabiera się taki specjalista od klubowego marketingu jak MOS, w dodatku w ciągu jednego roku publikuje aż dwa woluminy tej samej tematycznej kompilacji to coś musi być na rzeczy.

Również na naszych klubowych parkietach jakoś żywiej, radośniej i z większą gracją reagowano na 2-stepowe produkcje – dekadę temu zdecydowanie zbyt skomplikowane dla np. stołecznych balangowiczów.

Na zakończenie wątku garage’owego proponuję ten oto rewelacyjny miks legendy gatunku – Dj’a EZ’a:

Polecam również miks mojego autorstwa przygotowany w roku ubiegłym z myślą o lecie ale myśle, że o sporym karnawałowym potencjale:

Rok 2012 to również rok prostowania beatów. Okazało się, że (prawie) wszyscy kochają i grają techno oraz house. Także ci zbasowani twórcy do tej pory kojarzeni z dubstepem (post-dubstepem), breakbeatem czy muzyką drum’n’bass. M.in. Scuba i jego firma Hotflush, Marcus Intalex jako Trevino, Skream, Peverlist (szef firmy Punch Drunk), Boddika i Jon Convex (obaj ex-Instrumental), Baobinga i I.D. (jako Behling & Simpson) etc etc. Nawet Pinch, pionier muzyki dubstep oraz szef słynnej firmy Tectonic zasłużonej dla rozwoju zbasowanych brzmień, jeden ze swoich ubiegłorocznych miksów opatrzył wymownym tytułem „Oh No Not Another Dubstep DJ Playing House Music”.

Dubstepowego honoru bronił za to Mark Lawrence aka Mala – jeden z architektów gatunku, który opublikował wreszcie swój pierwszy autorski album. Na wydanej przez Gillesa Petersona płycie „Mala In Cuba” nie tylko dobitnie pokazał, ze w tej muzyce wciąż jest życie (i dusza) ale w imponujący i niezwykle witalny sposób zestawił ją z organicznymi kubańskimi brzmieniami i rytmami, dostarczając  w ten sposób jeden z najlepszych, najciekawszych i najgłośniejszych klubowych krążków roku.

Do szerszej świadomości klubowej przebiła sie wreszcie muzyka footwork, czyli mutacja muzyki ghetto house rodem z Chicago. Pseudonimy czołowych przedstawicieli tego gatunku (Dj Spinn, Dj Rashad, Traxman) nie tylko zaczęły być na świecie znane ale sami artyści chętnie zapraszani do – z ich perspektywy – coraz bardziej odległych i egzotycznych miejsc naszego globu. Także do Polski.

Wszyscy wymienieni producenci wydali w roku ubiegłym swoje autorskie albumy (Dj Rashad –  „Teklife Vol. 1: Welcome To The Chi”, Dj Spinn – „Teklife Vol.2: What You Need”) Na specjalne wyróżnienie zasługuje jednak „Da Mind Of Traxman”, czyli doskonała płyta Traxmana opublikowana przez brytyjską firmę Planet Mu. To jedna z moich ulubionych i według mnie jedna z najlepszych płyt AD 2012.

Juz poza granicami Chicago, muzyka footwork wciąż pięknie mutowała i inspirowała innych klubowych twórców. Choćby tych drum’n’bassowych (DJ Die, Interface, Fracture, dBridge, Sinistarr, Calculon etc..).

O modnym nurcie trap wspominać nie będę – jak sama nazwa wskazuje to przecież pułapka  (tutaj słów kilka o muzyce oraz mały instruktaż jak tworzyć własne trapowe beaty). Do szerszej świadomości nie przebił się (i pewnie juz nie przebije się) Seapunk – gatunek zbyt wydumany i zbyt hermetyczny nawet dla największych hipsterów (więcej teorii i grafiki niż konkretnej muzyki). Zapewne niewiele osób usłyszało również o stylu Jackin – nowym electro-basslinowym odprysku UK funky promowanym m.in. przez Marcusa Nasty.

W muzyce breakbeat wciąż panował nieurodzaj a nawet posucha. W tej materii pocieszył mnie jednak i obuwia pozbawił Special Request, czyli nowy projekt tech-house’owego mistrza Paula Woolforda. Szczególnie uradował mnie ten remiks:

M.in. za sprawą świetnych albumów Franka Oceana („Channel Orange), Miguela („Kaleidoscope) oraz wybornego mikstejpu Jeremih’ego („Late Nights With Jeremih) w moim odtwarzaczu częściej gościła (i przez długi czas nie opuszczała go) muzyka R’n’B.

W roku 2012 o ponad 15% wzrosła również sprzedaż płyt winylowych. Co na zakończenie mojego szybkiego podsumowania jest chyba świetną wiadomością.

Marin „Harper” Hubert

Albumy roku 2012
(alfabetycznie)

COOLY G – Playin Me / Hyperdub
FRANK OCEAN – Channel  Orange / Def Jam
HOLY OTHER – Held  / Tri Angle
ITAL TEK – Nebula Dance / Planet Mu
JESSIE WARE – Devotion / PMR
LHF – Keepers of The Light / Keysound Recordings
LONE – Galaxy Garden / R&S Records
LV – Sebenza / Hyperdub
MALA –  Mala In Cuba / Brownswood Recordings
MIGUEL – Kaleidoscope Dream / RCA
NENEH CHERRY & THE THING – The Cherry Thing / Smalltown Supersound
SUN ARAW & M. GEDDES GENGRAS meet THE CONGOS – Icon Give Thank /   Rvng Intl
TAME IMPALA – Lonerism / Modular
TRAXMAN – Da Mind Of Traxman / Planet Mu

Polub muno.pl na Facebooku: