Zawód VJ: Pfadfinderei – WYWIAD

5 966
Wywiad

Rozmawiamy z Pfadfinderei, jednym z najbardziej cenionych kolektywów  VJ-skich na świecie oraz gwiazdą tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Nowych Zjawisk Audiowizualnych- Vivisesja. 

Określa się ich mianem medialnych alchemików, pionierów lub mistrzowskiej drużyny Vj-ingu. Zawsze zwraca się uwagę na ich unikalny styl, oryginalność obrazu w połączeniu z muzyką lub wizualne eksperymenty.
Pfadfinderei rozpoczęło działalność w 1999 roku w Berlinie jako biuro projektowe działające w technice grafiki wektorowej oraz zespół VJ-ów występujących w berlińskich undergroundowych klubach. Dziś wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie z zakresu grafiki, typografii, fotografii czy video odpowiadają za projekty okładek płyt, plakatów, teledysków oraz imponujących wizualnych instalacji.
Współpracują z takimi artystami jak, Ellen Allien, Paul Kalkbrenner, Deadmau5, czy Hercules and Love Affair. Jednak najbardziej znani są ze swojej współpracy z Modeselektor oraz Moderat towarzysząc im podczas występów, tworząc wideoklipy oraz wizualne identyfikacje dla kolejnych wydawnictw.
Kilka dni temu Pfadfinderei ponownie pojawiło się w Polsce, tym razem aby towarzyszyć Phon.o podczas jego występu w ramach poznańskiego festiwalu Vivisesja. Oczywiście na imprezie tej nie mogło zabraknąć redaktorów Muno.pl, którym udało się porozmawiać z Krsn, jednym z członków berlińskiego kolektywu. 

WYWIAD: PFADFINDEREI (Berlin/ Niemcy)

Jak ci się podobają przestrzenie Starej Rzeźni?
Bardzo mi się podobają. To miejsce przypomina mi stare berlińskie czasy, te wszystkie stare budynki, w których niegdyś robiliśmy imprezy. Nie zostało ich już niestety zbyt wiele, tak więc to miejsce bardzo mi się podoba.
Gdzie wolisz występować? W klubach, na ogromnych festiwalach plenerowych czy może w postindustrialnych miejscach takich jak to?
To zależy. Tak naprawdę najbardziej lubię grać i występować w miejscach czy przestrzeniach, gdzie nie ma dużej publiczności. Może i nie ma dwutysięcznego tłumu, ale jest za to grupa ludzi wśród których czujesz się naprawdę komfortowo. Nie lubię też tego typu eventów, które bardziej przypominają wystawy niż imprezy. 
źródło: www.pfadfinderei.com
Pracując nad wizualizacjami dla Ellen Allien, rozwijaliście projekt krok po kroku testując go w kilku klubach. Czy możesz powiedzieć nam kilka słów o waszym procesie przygotowań do występu i jaką rolę pełni w nich muzyk?
Pierwszym krokiem jest zawsze słuchanie muzyki i zrozumienie jej prawdziwego znaczenia, przesłania i uczuć jakie chce nam przekazać. Dostajemy materiał, spotykamy się z artystą i następnie próbujemy rozwinąć projekt. Zaczynamy od pomysłu, który następnie kształtujemy i rozwijamy. Pracujemy jednak nad wieloma projektami i oczywiście wiele zależy od tego z kim współpracujemy. Weźmy Modeselektor czy Moderat… razem zaczynaliśmy, w pewnym sensie mówimy tym samym językiem i choć posługujemy się innymi narzędziami to mamy na myśli to samo. Tak jest z artystami, z którymi pracujemy bardzo długo. Wiele zależy jednak od naszych odczuć, wizji w co ten projekt mógłby się przekształcić. Pojawiają się pytania dotyczące stylu, dotyczące naszych intencji, a także przestrzeni i publiczności… W zasadzie nie ma reguły.
W jednym z wywiadów Honza powiedział, że waszym celem jest przekształcenie muzyki w obraz. W jakim stopniu chcecie aby ludzie koncentrowali się na waszych wizualizacjach podczas imprezy?
Myślę, że każdy z nas ma inne zdanie na ten temat. Dla mnie jest to proporcja pół na pół. Idę na koncert, ponieważ chcę doznać muzyki na żywo. Chcę ją słyszeć, ale i również widzieć. Chce mieć jej pełny obraz. Nie chodzi o to żeby skupiać się tylko na wizualizacjach i zapomnieć o muzyce, czy odwrotnie… Dla mnie jest to naprawdę proporcja 50/50. 
źródło: www.pfadfinderei.com
Wasze wczesne prace zostały pokazane w zeszłym roku na wystawie „Screendancing” w Berlinie. Celem wystawy było nie tylko pokazanie cool i vintage video z lat 90-tych, ale przede wszystkim ukazanie pewnej epoki berlińskiej sceny klubowej, wspaniałych czasów dla twórców video niezwykle otwartych na eksperymenty. Czy dostrzegasz różnicę między młodymi VJ-ami, a pionierami VJ-ingu w ich podejściu do eksperymentatorstwa?
Tak, oczywiście. Problem jest w tym, że jeśli masz większe możliwości technologiczne i większe możliwości uzyskania różnych efektów, to możesz z łatwością zrobić dobry obraz, ale i z łatwością zatracić jego istotę. Myślę, że ten sam problem dotyczy muzyki. Masz ogromne możliwości, możesz zrobić mnóstwo rzeczy dzięki komputerowi, a jednak nic nie przekazać. Choć będzie to dobrze wyglądać i będzie się to dobrze odbierać. Myślę, że w tym tkwi główna różnica. W tamtych czasach rzeczywiście trzeba było się nieźle natrudzić… Miałaś te i te możliwości, a chciałaś pokazać to i to… Może i było wiele projektów, które nie wyglądały zbyt interesująco i zbyt dobrze. Dziś jednak robisz obrazy ot tak sobie, możesz uzyskać dobry obraz przy niewielkim nakładzie pracy, ale i zapominasz o tym co powinno za nim stać…. Trochę podobnie jest z fotografią. Dziś niemal każdy ma dobry aparat, publikuje swoje zdjęcia i nie musi wiedzieć jak używać filmu, czy rozwijać nowe techniki. Ale osobiście widzę też, że powstaje coraz więcej lepszych rzeczy, więc zobaczymy…
Kto według ciebie pcha scenę naprzód, technologia czy artyści?
Hmm… w jakimś sensie to i to. Ogromne znaczenie ma tutaj, fakt że coraz więcej artystów korzysta z laptopów grając swoją muzykę. Jest to jednak  dosyć nudne dla odbiorcy, dlatego potrzebują czegoś więcej, potrzebują obrazu w tle. Poza tym technologia jest bardziej dostępna, projektory są coraz tańsze itp. Gdy my zaczynaliśmy bardzo trudno było skompletować sprzęt, który kosztował nas wtedy tysiące dolarów. Z powodu tych ograniczeń musieliśmy być bardzo kreatywni. Tak więc myślę, że pod tym względem technologia i artyści wzajemnie na siebie oddziałują. 
źródło: www.pfadfinderei.com
Kontynuując temat przyszłości… Jesteście twórcami identyfikacji wizualnej projektów Modeselektor i Moderat. Czy będziecie współpracować z chłopakami  również przy ich najnowszym techno projekcie- A.T.O.L.?
Oczywiście. Zastanawialiśmy się wprawdzie czy to dobry pomysł, z tego względu że A.T.O.L. wpisuje się w nurt old school techno, który z wizualizacjami  ma niewiele wspólnego. Dla mnie osobiście nie musi jednak chodzić wyłącznie o projekcje. Tworzę obrazy, które chcę aby ludzie widzieli. Mają jednak tworzyć one pewną całość, obojętnie czy są to klipy czy wizualizacje… Tak więc old school techno to są stroboskopy w ciemnym pomieszczeniu. Musi więc być to projekt, dzięki czemu ludzie poczują znaczenie tej muzyki i myślę, że nie będzie to projekt dużych obrazów… Nie wiem tego jeszcze na pewno, ponieważ ciągle go rozwijamy, ale chyba pójdziemy tą drogą…
Czy na koniec możesz powiedzieć nam nad czym obecnie pracujecie i jakie są wasze najbliższe plany?
W tej chwili bardzo intensywnie pracujemy nad nowym show Modeselektor. Właściwie odbędzie się on już w przyszłym tygodniu w Berlinie. Bardzo się z tego powodu cieszymy, nowy album jest świetny, a my obieramy kierunek, w stronę którego chcemy podążać. Praca nad tym projektem była dla nas czymś niesamowicie wyjątkowym. Czuliśmy się jakbyśmy wracali do korzeni, towarzyszyło nam podobne podekscytowanie jak przy pracy nad „Auf Kosten Der Gesundheit” i to było niesamowite.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Magda Nowicka Chomsk 

VIVISESJA 2011 – Stara Rzeźnia @ Poznań from Thru TV on Vimeo.