„Nie ma co płakać, to tylko 60 zł”. Szum wokół opłaty reprograficznej trwa w najlepsze

Fot. Artur Zawadzki
News
Ilona Łepkowska, opłata reprograficzna

Nie milkną echa dyskusji o rozszerzeniu przez rząd opłaty reprograficznej. Tematem przywołującym w związku z nią najbardziej skrajne emocje jest tzw. podatek od smartfonów. Wielką orędowniczką dodatkowej opłaty jest scenarzystka, producentka filmowa i serialowa, członkini władz Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, Ilona Łepkowska.

Dopóki nie poznamy ostatecznej decyzji o wprowadzeniu rozszerzonej opłaty reprograficznej, dopóty szalonych i kontrowersyjnych tez z pewnością nie będzie brakowało. Dodatkowy „podatek” nakładany na smartfony, telewizory i tablety to temat, który co chwila wraca do nas jak bumerang, a kolejne wypowiadane stwierdzenia przez specjalistów z automatu lądują na tapet podlegając szerszej analizie. W połowie zeszłego roku głośno było o Zbigniewie Hołdysie, który stwierdził wprost, że „ludziom wydaje się, że jeżeli kupili już telefon komórkowy, to mają prawa do wszystkiego co w nim jest. A jednak płacą za dostęp do filmów czy muzyki”. Polski muzyk poszedł o krok dalej sugerując, że kiedyś król płacił za występy artystom, biskupi płacili za malowanie w Kaplicy Sykstyńskiej, a pisarze pisali odręcznie. Dopiero postęp technologiczny i pojawiające się urządzenia do kopiowania zakończyły trwającą sielankę.

Opłata reprograficzna, Zbigniew Hołdys

Biletomat.pl

Kup Bilet Otwarty na dowolny koncert lub imprezę

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Tango App

Najlepsze imprezy w Twoim mieście! Bądź na bieżąco.

Odkryj Tango App

4,8 ocena w Apple Store!

Fot. Eastnews

Opłata reprograficzna. Kontrowersja czy obowiązek?

Umówmy się – pomysł sam w sobie jest kontrowersyjny chociażby z tego względu, że nikt nie lubi gdy grzebie się mu w portfelu. Wypowiedzi osób zrzeszonych w strukturach ZAiKS czy ZPAV, czyli organizacji od dawna walczących o ściąganie jak największych danin na rzecz własną i twórców jasno sugerują, że poniesiona z tytułu opłaty reprograficznej „kwota” nie będzie dla posiadacza smartfona w żaden sposób odczuwalna. Najgłośniejszym na chwile obecną głosem w całej sprawie jest Ilona Łepkowska. Zdaniem scenarzystki seriali M jak Miłość, Barwy Szczęścia i Korona Królów:

Nie sądzę, że zapłacenie tych 60 zł – jak pan (redaktor Money.pl przyp. red.) to wylicza (pan redaktor przywołał kwotę 100 zł przyp. red) – od takiego telefonu raz na 3/4 lata – było jakąś daniną, nad którą należy w tej chwili lamentować i płakać.

Kontrowersyjnie? Jest tego więcej. O projekcie opłaty Łepkowska porozmawiała z dziennikarzem RMF FM, Robertem Mazurkiem. W trakcie poniedziałkowej Porannej rozmowy mogliśmy dowiedzieć się m.in. tego, że hejt na artystów wywołany jest przez producentów i importerów sprzętu elektronicznego oraz że nałożona opłata powinna również spaść na papier do ksero:

Dlatego, że na tym papierze do ksero ktoś ściągnąwszy książkę z Internetu albo kupiwszy ją w księgarni powiela ją w 40 egzemplarzach dla swoich kolegów.

Ilona Łepkowska

Fot. Artur Zawadzki

Andrzej Duda mówi „nie”

Dodatkowego smaczku całej sprawy dodaje Andrzej Duda. I choć trudno o świeżą wypowiedź prezydenta odnośnie planowanego przez rząd rozszerzenia opłaty reprograficznej na kolejne urządzenia elektroniczne, Ilona Łepkowska nie odpuszcza. W tej samej rozmowie w RMF FM stwierdziła, że prezydent Duda obiecał artystom nałożenie opłaty również na smartfony:

Nie jestem autorką tego projektu. Nie ma tam smartfonów, ale powiem szczerze, że prezydent Andrzej Duda obiecał nam, że będą tam smartfony.

Jak się okazuje, nie jest to do końca prawdą. Rzecznik prasowy prezydenta RP, Błażej Spychalski przekonuje, że prezydent od początku był przeciwny opłacie od smartfonów i nic się w tej kwestii nie zmieniło:

Prezydent mówił bardzo wyraźnie o potrzebie aktualizacji tego wykazu, bo są tam na przykład kasety magnetofonowe, a technika poszła do przodu. Rzeczywiście była mowa o smartfonach. Prezydent Andrzej Duda powiedział, że rozumie argumenty zwolenników wprowadzenia takiej opłaty na smartfony, sam jednak nie zmienił swojego zdania w tej sprawie.

Andrzej Duda, opłata reprograficzna

Fot. Lech Muszyński

O które konkretnie zdanie chodzi? Żeby to sprawdzić należy cofnąć się do kampanii prezydenckiej z 2020 roku. W jej trakcie Andrzej Duda podpisał Kartę wolności w sieci. „Cyfrowa rzeczywistość, która stała się naszą codziennością” opiera się na pięciu podstawowych postulatach, z których ostatni brzmi: „Nie dla podatków od smartfonów”. „Nośniki z których korzystamy do łączenia z siecią muszą być dostępne dla każdego, nie można obciążać ich dodatkowymi opłatami”.

Ministerstwo Kultury, które ostatecznie wyłączyło z rozporządzenia telefony i smartfony (przynajmniej nie są wymienione literalnie), wspomina jednak o wszelkiego rodzaju komputerach, tabletach oraz „podobnych do nich urządzeniach”. O jakie „podobne urządzenia” może chodzić? Ciężko powiedzieć. Na chwilę obecną wiemy jedynie tyle, że rząd ma zająć się ustawą do końca czerwca. Projekt po rozpatrzeniu powinien być gotowy i przyjęty przez Radę Ministrów, po czym trafi pod głosowanie do Sejmu.

Polub muno.pl na Facebooku:

Kup Bilet Otwarty na dowolny koncert lub imprezę

Biletomat.pl
50 PLN

Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.

Polecamy również