Muno.pl Podcast 50 – Bartosz Szczęsny

5 206
Podcast
Muno.pl Podcast 50 – Bartosz Szczęsny

Pięćdziesiąty odcinek Muno podcastów świętujemy z utalentowanym poznańskim producentem - Bartoszem Szczęsnym. Zwabiliśmy go na małą pogawędkę i poprosiliśmy o nagranie ekskluzywnego miksu. Sprawdźcie sami, co z tego wyniknęło…

Z czym kojarzy wam się polski muzyczny kwiecień? Zapewne z zamieszaniem jakie wywołała epka Rebeki „Stars” oraz genialny klip do tytułowego utworu. Niewtajemniczonych informujemy, iż Rebeka to młody duet producencki w składzie Iwona Skwarek oraz Bartosz Szczęsny. Zespół ma już za sobą pierwsze wydane produkcje, planuje długogrający album i regularnie koncertuje po Polsce, a czasem i po świecie.
Bartosz Szczęsny ostatnio głównie koncentruje się na projekcie Rebeka, ale nie jest to jego jedyna działalność muzyczna. Cały czas rozwija swój solowy projekt B Szczęsny, a utworami składającymi się na debiutancką epkę „Beyond Midnight” rozbujał niejeden klubowy parkiet. Uznaniem wśród klubowiczów cieszą się również jego dynamiczne występy, podczas których korzysta z programu Ableton Live, syntezatora oraz gitary basowej.
Zachęcamy was do przeczytania wywiadu z artystą oraz przesłuchania Muno.pl Podcast mixed by Bartosz Szczęsny.
POSŁUCHAJ:


Muno Podcast 50 – Bartosz Szczesny by muno.fm

 

WYWIAD: BARTOSZ SZCZĘSNY (Poznań)

Alfabet Bartosza Szczęsnego zaczyna się od A jak Ableton… Korzystasz z tego programu podczas swoich występów, prowadziłeś warsztaty dla młodych producentów, a wieść niesie że w jego tajniki wprowadziłeś samego Zambona… Za co kochasz Ableton Live i czy zdarza ci się go zdradzać?
Nie zapominajmy, że jest to tylko program, tj. narzędzie. Trzeba jednak przyznać, że najlepsze ze wszystkich, z którymi dotychczas miałem styczność. Lubię Live`a za to, że mogę naprawdę szybko realizować swoje pomysły. Faktycznie od czasu do czasu zdarza mi się prowadzić warsztaty bazując na tym oprogramowaniu.
B jak bas. Kiedy pojawił się pomysł korzystania z gitary basowej podczas występów na żywo?
Myślę, że to były okolice 2008 roku. Pomyślałem, że to fajny pomysł, aby jakoś ożywić swój występ, wprowadzić instrument z którym dobrze się czuję. Był to też sposób, aby wyróżnić się troszkę na tle reszty, urozmaicić brzmienie w trakcie live`u. Taki element powoduje, że całość brzmi chociaż troszkę bardziej jak koncert. Poza tym zacząłem więcej używać basu w swoich utworach, tak więc był to naturalny krok.
Na literkę C zabrakło już pomysłów, ale zapytam cię o trzy ulubione muzyczne zabawki i poproszę o krótkie uzasadnienie…
Niewątpliwie mam słabość do syntezatorów. Moim ukochanym jest Moog Voyager. Mam go od ponad 2 lat i w kółko mnie zaskakuje.
Dużo czasu spędzasz w studiu?
Prawie cały czas. Kocham to co robię i strasznie się cieszę, że mogę się z tego utrzymywać. Pewno jestem również pracoholikiem, ale pamiętając o tym wszystkim staram się zachować mimo wszystko jakąś równowagę spotykając się z ludźmi czy uprawiając sporty.
Zdaje się, że nie jesteś typem artysty, który każdy ukończony kawałek pakuje w kopertę i rozsyła po wytwórniach. Jakie masz wymagania wobec labeli, nakładem których chciałbyś wydawać swoją muzykę?

Przede wszystkim muszę widzieć, że label jest w stanie zaoferować mi coś w zamian za umieszczenie moich utworów pod ich szyldem. Jeśli jego realne możliwości przebicia są niewielkie to nie widzę żadnego sensu w oddawaniu swoich utworów. Label sam w sobie musi mieć prestiż. W tym momencie jestem w kontakcie z jednym z ciekawszych polskich labeli i planujemy jakieś wydawnictwo, ale nie chcę na razie więcej zdradzać.
Mieliśmy okazję usłyszeć się przed występami gwiazd największego formatu, chociażby przed Nicolasem Jaarem czy M83. Gdzie według ciebie tkwi tajemnica dobrego warm-upu?
Warm-up to trudna sprawa, szczególnie jeśli grasz przed artystą, którego bardzo podziwiasz. Na pewno nie wolno przesadzić z intensywnością doznań i nie wolno zamęczać. Jeśli uda się zaciekawić i poderwać do tańca – to jest to już duży sukces.
Występujesz w rozszerzonym składzie koncertowym zespołu Kamp, udzielasz się w zespole Adre`N`Alin, masz na swoim koncie produkcje dla Airborne Mark… Czy można mówić u ciebie o wyraźnej umiejętności przystosowywania się do różnych stylów muzycznych?
To historia. Z Adre`N`Alin rozstaliśmy się już dłuższy czas temu. Mam cały czas kontakt z chłopakami z Kamp i czasami pomagam im, ale bardziej już w studiu niż na scenie. Jeśli chodzi o umiejętność przystosowywania się to myślę, że można tak powiedzieć. Interesują mnie naprawdę różnorodne rzeczy w muzyce i staram się poruszać swobodnie pomiędzy nimi i nie ograniczać się w żaden sposób.
Obecnie twoje nazwisko najczęściej pojawia się obok projektu Rebeka, w którym pełnisz rolę współproducenta. Pracujesz jednak głównie na gotowym materiale stworzonym niegdyś przez Iwonę Skwarek….
To były początkowe założenia: uporać się z przeszłością Iwony, doprowadzić jej utwory do końca. W międzyczasie okazało się, że dużo łatwiej pracuje nam się nam nad zupełnie nowymi utworami, które powstają już wspólnie. Doskonałym przykładem był pierwszy singiel “Fail”, który stworzyliśmy od podstaw razem. “Stars” przetworzyliśmy również bardzo mocno w porównaniu z początkowym zamysłem Iwony. Na pewno projekt Rebeka ma ogromny potencjał i oboje jesteśmy z całego serca zaangażowani.
Na listopad Rebeka planuje wydanie albumu. Czy możesz zdradzić nam już jakieś szczegóły?
To będzie 12 utworów w bardzo zróżnicowanej stylistyce. Myślę, że do końca wakacji zamkniemy temat produkcji.
Jakie masz plany na najbliższy czas?
Dokończyć LP Rebeki, być może zamknąć swój solowy LP… prawdopodobnie będę również maczał palce przy kończeniu jeszcze jednej LP zespołu, którego nazwy w tym momencie nie mogę zdradzić 🙂
Czy możesz powiedzieć nam coś o nagranym przez siebie miksie?

Umieściłem dużo polskich produkcji, w tym jedną swoją. Ogólnie jest to miks bez synchronizacji tempa – każdy program zrobi to teraz automatycznie, więc może ciekawiej wyłączyć tą funkcję? Znajdziemy tu kawałki, których ostatnio słucham lub słuchałem jakiś czas temu. Nieprzyzwoicie wymieszałem klimaty i style.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Magda Nowicka Chomsk