Muno TeleGram: 5 lat wytwórni International Day Off

852
Wywiad
International Day Off

Dziś druga część nowego mini-cyklu Muno TeleGram, w którym w formie krótkich wywiadów opowiadamy wam o zjawiskach, osobach i  wydarzeniach, jakie są aktualnie "bardzo gorące" - newsy z pierwszej ręki, ostatniej chwili i jubileusze.

Z okazji 5-lecia International Day Off poprosiliśmy Gary’ego Holldmana  i Killa Bintona o odpowiedzi na kilka naszych pytań o przeszłość i nowe plany labelu.

International Day Off – start labelu

Artur Wojtczak: Jak wpadliście na pomysł założenia własnego labelu?

Gary Holldman: Chęć działania na rzecz wydawnictwa przyszła z czasem. Kiedy rozpocząłem współpracę z jedną z polskich wytwórni po jakimś czasie zauważyliśmy, że nasze podejście do pracy różni się na tyle, że dalsza współpraca nie będzie nam dana. Zaproponowałem przekształcenie naszego cyklu imprez w wytwórnię płytową zachowując przy tym znaną już markę. Nie minęły dwa miesiące i zarejestrowałem działalność gospodarczą.

Jaka jest historia wokół pierwszego release’u?

Z Jerzym Przeździeckim znamy się blisko 10 lat. O tym, że wytwórnia pojawi się na rynku rozmawialiśmy niejednokrotnie, i tak od słowa do słowa… Utwór Jurka od razu przypadł nam do gustu. Sebastian Mullaert miał zrobić jeden rmx ale finalnie zrobił trzy, my wybraliśmy dwa które zajęły stronę B, na stronie A znalazła się jeszcze interpretacja Jacka Sienkiewicza.

Najbardziej wyczekiwaną premierą był krążek…

Obecnie na każdą EP-kę czekamy tak samo, bo mamy ten przywilej, że współpracujemy z ludźmi, z którymi chcemy współpracować i wydajemy utwory w pełni świadomie nie zważając na panujące trendy. Za każdym razem ta sama adrenalina.

Nie da się jednak ukryć, że bardzo czekaliśmy na IDO 001 gdyż była to pierwsza płyta winylowa sygnowana naszą marką, pierwsze okładki, pierwsze stemple.

Polityka muzyczna wytwórni International Day Off

Jaka jest wasza dewiza przyświecająca prowadzeniu wytwórni?

Nigdy nie wydawać muzyki, która może znaleźć się w Beatport Top 10.

Trywialnie to brzmi, ale najważniejsza jest muzyka. W katalogu naszego wydawnictwa, pojawiają się nie tylko artyści, których znaliśmy wcześniej z działalności wydawniczej, ale także ci którzy w ten czy inny sposób znaleźli nasz label i wysłali do nas muzykę. Podejmując decyzję o konkretnym wydaniu chyba bardziej kierujemy się tym czy muzyka do nas trafia niż tym co możemy nazwać  „biznesowym podejściem”.

Jacy są twoi ulubieni artyści, którzy wydali dotychczas w International Day Off?

To byłoby nieelegancko pisać, że kogoś z wydawnictwa można bardziej lubić, a kogoś mniej. Z każdym jest nieco inna historia i każdy ma swoje podejście do tematu, którym się zajmujemy.

Poznań vs. świat

Kto ze znanych DJ-ów dotychczas supportował wasze płyty?

Âme , Carl Craig,  Josh Wink , Kanding Ray,  Kollektiv Turmstrasse , Kölsch, Laurent Garnier, Marcel Dettman , Oscar Mullero, Sven Väth

Kogo z wymarzonych artystów światowych chciałbyś zwerbować do wydawnictwa? (nie ma limitu ani ograniczonego  budżetu!)

Po październikowym występie Circle of life w poznańskiej Tamie prawdziwym spełnieniem byłoby wydanie wspólnego materiału Franka z Âme i Sebastiana Mullearta, do tego Efdemin i Terrence Dixon .

Jakie są najbliższe plany labelu?

W tym roku planujemy wydać 3 EP-ki , autorem jednej z nich będzie artysta którego muzyka jest nam bardzo bliska . Jak do tej pory swoje utwory wydał dla  Infrastructure New York i Sonic Groove.

Faworyci

Ulubiony klub to… (Polska / świat)

Gary: W kontekście grania to poznańska TAMA i Alphabet Club – Tel Aviv

Kill Binton: Mój ulubiony klub został zamknięty parę lat temu.

Najbardziej prężna scena to… (miasto PL / świat)

Oboje jesteśmy zgodni, że całe nasze polskie (w tym poznańskie również) podwórko jest obecnie w bardzo dobrej kondycji. Trzeba też przyznać, że docierają do nas co raz liczniejsze relacje osób znajomych odwiedzających Wrocław.

Co do świata, chyba jesteśmy jeszcze dla niego za mali żeby tak od razu oceniać.