Moderat

3 778
Recenzje
Moderat

Info

Data wydania:
2009/04/21
Ocena:
Wytwórnia:
Artysta:

Jak już to w naturze bywa, połączenie silnych substancji daje jeszcze mocniejszą, często wybuchową mieszankę. Podobnie jest w muzyce, kiedy szanowani i zdolni producenci łączą swoje siły we wspólnym projekcie. Nasi zachodni sąsiedzi, Sascha Ring (Apparat) oraz duet Modeselektor zjednoczyli swoje siły i pomysły, efektem czego jest trio Moderat

Album o takim samym tytule, wydany w Bpitch Control nie jest jednak pierwszym owocem współpracy tych panów. Już w 2002 roku , również w wytwórni Ellen Allien ukazała się epka „Auf Kosten Der Gesundheit”. Potem drogi Modeselektora i Apparata znów się rozeszły, panowie zajęli się swoimi, bardzo dobrymi produkcjami oraz koncertowaniem. Coś jednak wisiało w powietrzu, ponieważ trio znów zaczęło myśleć nad współpracą, efektem czego jest ten właśnie album.

Dosyć odmienna stylistyka solowych projektów łączy się w spójną całość a pomysły i style przeplatają się dając jeszcze lepszą muzyczną jakość. Brudny i ciężki bas oraz mocne bity Modeselektora są doskonałym motorem napędowym do syntezatorów, gitary oraz głosu Apparata na przeciwległym biegunie.

Pierwszy singiel, ‚Rusty Nails’ to połamany bit, który uzupełniają wokalizy Ringa a także syntetyczne brzmienia klawiszy. Stopniowo budowane napięcie, doskonałe brzmienie a zarazem lekkość dają hitowy potencjał temu nagraniu. ‚Seamonkey’ to już mocniejszy, imprezowy kaliber. Słychać, że panowie słuchają dużo dubstepu, łamią, tną, gną i kręcą oscylatorami jak szaleni. Hipnotyzm! 

Trzech muszkieterów to jednak za mało. Na płycie pojawia się znany i ceniony wokalista, związany z Rhythm & Sound – Paul St Hilaire. W nagraniu ‚Slow Match’ wplata swoje melodeklamacje pomiędzy szumy, trzaski i przestrzenne pady zagęszczając utwór do smolistej konsystencji.

Puszka Pandory otwiera się wraz z utworem ‚Sick With It’. Kilkadziesiąt litrów napoju energetycznego wylało się panom podczas produkowania tej bomby. Nagranie kipi energią zachowując przy tym klimat serwowany już wcześniej. Wytchnienie przychodzi wraz z ‚Porc#1’ oraz ‚Porc#2’. Gitarowe, spokojne kompozycje z kojącym głosem Sashy. I kiedy już zatapiamy się w tych dźwiękach… dopada nas acidowa wstawka, a jakże.

Na koniec ‚No, 22’, chłodny i dynamiczny a po nim ‚Out Of Sight’, który, gdyby nie wokal Apparata możnaby pomylić z produkcją Buriala.

Okładka płyty przedstawia grafikę pewnej damy, która sama wymierza sobie cios pięścią w twarz. Ja dokładnie tak się czuję po każdym przesłuchaniu tego albumu. Już dawno nie trafiło w moje ręce coś , co na tak długi czas zagościłoby w odtwarzaczu cd. Jeśli to wciąż za mało argumentów, dodam iż do płyty dołączono bonusowy dvd wypełniony wspaniałymi wizualizacjami Pfadfinderei. Mała namiastka tego, co panowie serwują na żywo, a dla tych którzy już widzieli ich w akcji wspaniała pamiątka.